Rośliny

Ciepły posiłek i szybka reakcja - policja i straż miejska pomagają osobom w potrzebie
Muzeum-Zamek w Łańcucie rekrutuje – oferta pracy przy zabytkowym parku
Cyfrowa komunikacja z lekarzem
Pomysł na weekend: Wybierz się na spacer po fascynującym Lubomierzu
Masz tę roślinę w domu, a choćby nie wiesz, iż kwitnie. Wystarczy jeden zabieg
Co możesz bezpłatnie oddać na PSZOK? Jakie obowiązują limity i o czym musisz pamiętać?
Minęły dwa tygodnie odkąd byłem na swojej działce pod Warszawą, a sąsiedzi postawili u mnie szklarnię i posadzili ogórki oraz pomidory Mam małą działkę poza miastem — nie uprawiam tam warzyw, tylko odpoczywam od miejskiego zgiełku. Ustawiłem grilla, altankę chroniącą przed deszczem i planowałem niedługo postawić ogrodzenie. Pojechałem smażyć kiełbaski, a zastałem szklarnię i grządki z ogórkami oraz pomidorami — postawione przez sąsiadkę, która wcześniej nieustannie pytała, jak można żyć bez własnych upraw. Postanowiłem działać, kupiłem z przyjacielem siatkę i ogrodziłem teren, odcinając jej dostęp do mojej działki i własności. Gdy przyszła się żalić o ogrodzenie, rozebrałem szklarnię i przerzuciłem ją za płot. Od tej pory choćby się nie przywitała.
„Czy nie żyjesz?”. Ponura aplikacja bije rekordy popularności
Tato, poznaj ją – to moja przyszła żona i twoja synowa.
Radny chce rozbetonować pasaż w Płocku. "W okresie letnim wygląda to bardzo dobrze"
„Sprzedaliśmy Państwu dom. Mamy jednak prawo zostać przez tydzień” – mówili poprzedni właściciele. W 1975 roku przeprowadziliśmy się z wioski do miasta. Kupiliśmy dom na przedmieściach i spotkała nas niespodzianka… Wieśniacy zawsze sobie pomagali, moi rodzice też tacy byli. Dlatego zgodzili się, gdy poprzedni właściciele poprosili nas, czy nie mogliby zatrzymać się przez kilka tygodni w już naszym domu, załatwiając formalności. Ci ludzie mieli ogromnego, groźnego psa. Nie chcieliśmy go zabierać, bo nie słuchał nas. Do dziś go pamiętam. Mija tydzień, drugi, trzeci, a poprzedni właściciele dalej mieszkają w naszym domu, śpią do obiadu, rzadko wychodzą i ewidentnie nie zamierzają się wyprowadzać. Najgorsze było ich zachowanie – przez cały czas czuli się tu jak u siebie. Szczególnie matka poprzedniego właściciela. Rodzice ciągle przypominali im o umowie, ale oni wciąż zwlekali z wyprowadzką. Wypuszczali psa, nie pilnowali go – nie tylko załatwiał się w naszym ogrodzie, ale też baliśmy się wyjść z domu. Pies rzucał się na każdego. Rodzice nieraz prosili, by nie spuszczali go ze smyczy. Ale gdy tylko tata szedł do pracy, a brat i siostra do szkoły, pies od razu buszował w ogrodzie. I właśnie ten pies pomógł tacie pozbyć się bezczelnych lokatorów. Siostra wróciła ze szkoły, otworzyła bramę, nie patrząc na psa – czarny bydlak powalił ją na ziemię, ale na szczęście skończyło się tylko na zadrapaniach. Psa złapano i przywiązano. A winę zrzucono na siostrę, iż przyszła za wcześnie. I wtedy się zaczęło! Tata wrócił z pracy, nie zdjęty płaszcz, złapał starą kobietę za sukienkę i wyrzucił ją na ulicę. Za nią wybiegła córka z mężem. Ich dobytek wylądował za płotem w błocie i kałużach. Próbowali napuścić psa na tatę, ale gdy pies to zobaczył, podwinął ogon i schował się w budzie. Ani myślał już bronić właścicieli. Godzinę później cały dobytek był za płotem, brama zamknięta, a pies z właścicielami siedział na ulicy.
Skrzydłokwiat nie dawał kwiatów od miesięcy. Pomogło coś, co zwykle ląduje w deserze
RDC i audycja „Twoje Mazowsze” dziś z wizytą w Mińsku Mazowieckim
To idealna roślina na Walentynki. Prosta w uprawie i efektowna
Sezon Zaufania: Jak Budować Relacje w Polskiej Kulturze
Obcy Dom na Wsi: Tajemnice Zagranicznej Posiadłości
Storczyki natychmiast zaczną wypuszczać nowe pąki. Wystarczy włożyć do doniczki ten owoc
31.01.2026 Poradnik działkowca – o deszczowych ogrodach
Jakie warzywa siejemy w lutym? W tym miesiącu ogrodnicy mają ręce pełne roboty
Tytuł Debiut Biznesu 2025 otrzymał właściciel firmy Artemis Ogrody. Odważnych było znacznie więcej
Gdy warkot silnika Mercedesa na dobre zniknął między drzewami, cisza spadła na mnie jak ciężki koc
Piękne na co dzień do 22.02.2026 Kraków
Pierwszy spacer
Bałtyk mimo mrozów przyciąga tłumy turystów. Wszyscy chcą to zobaczyć
– Świetlano, ależ tam zimą jest zimno!
Jakie ziarna dla ptaków na zimę? Tych nasion nie może zabraknąć w karmniku
Storczyk bez kwiatów nie musi trafić do kosza. Oto metoda, która przywróci pąki w rekordowym tempie
„Odzyskać Prusy” dla Polski
Tato, poznaj ją – będzie moją żoną i twoją synową.
Bagno, trzęsawisko i torfowisko w survivalu: jak je rozpoznać, obejść i nie ugrzęznąć
Tata i jego działka – Historia Odkrywania Sprzedaży Rodzinnej Działki przez Przypadkową Rozmowę Telefoniczną, Fizycznych Zagadek i Powrotów do Ogrodu Pełnego Jabłek, Pamięci po Ojcu-żołnierzu, Miłości, Straty i Przemijania w Polskiej Jesieni
Lepiej wyrzuć je z domu. Przynoszą pecha i psują relacje
Posyp tym silikon. Tanim kosztem usuniesz 99% pleśni i grzybów
Bluszcz z młodszą od siebie partnerką na ściance. Niedawno rozstał się z żoną
Osiedle Grabówka coraz bliżej parku
Historia kieleckich ulic. Karczówkowska
Widzisz w lesie ruszający się brudny śnieg? To nie zwidy. "Od dwóch dni je obserwuję"
Stand-up i dwa spektakle. MDK zaprasza na Karnawałowy Ogródek Teatralny KOT 2026
Urwis szuka domu! To dorosły pies, który dopiero uczy się świata
Bukszpan – profesjonalny fundament eleganckiego i trwałego ogrodu
Ferie w Krakowie 2026. Koniec z bezpłatnymi biletami dla mieszkańców
Lawenda pokocha ich towarzystwo. 5 roślin, które warto obok niej posadzić
Okazałe drzewa na Miedzyniu miały być pomnikami. Zostaną wycięte pod rozbudowę Nakielskiej
Dowborowie pokazali ogród domu w Hiszpanii. Tylko spójrzcie na ten widok
Sauna beczka - co to jest i dlaczego jest coraz popularniejsza?
Leonid uparcie nie wierzył, iż Irka jest jego córką. Żona, Wiera, pracowała w sklepie. Plotkowano, iż często zamykała się tam w magazynie z obcymi mężczyznami. Dlatego mąż nie wierzył, iż drobna Irka to jego dziecko. Nie polubił córki. Tylko dziadek pomagał wnuczce i zostawił jej w spadku dom. Irkę kochał tylko dziadek W dzieciństwie Irka często chorowała. Była bardzo krucha i niskiego wzrostu, „Ani w mojej, ani w twojej rodzinie nie było takich drobinek” – mówił Leonid. „To dziecko to dwa razy od garnka wyższe!” Z czasem niechęć ojca do córki przeszła też na matkę. Prawdziwie Irę kochała tylko jedna osoba – dziadek Mateusz. Jego dom stał na samym skraju wsi, tuż przy lesie. Mateusz całe życie pracował jako leśniczy i choćby na emeryturze codziennie zaglądał do lasu, zbierał jagody, zioła, a zimą dokarmiał zwierzęta. Ludzie uważali go za trochę dziwnego i choćby bali się, bo zdarzało się, iż coś przepowie – i się sprawdzi. Mimo to przychodzili po lecznicze zioła i wywary. Żonę Mateusz pochował dawno temu, pocieszeniem był las i wnuczka. Gdy dziewczynka poszła do szkoły, mieszkała głównie u dziadka. Mateusz opowiadał jej o adekwatnościach różnych ziół i roślin. Nauka Irce przychodziła łatwo, gdy pytali ją, kim chce być, odpowiadała: „Będę leczyć ludzi”. Ale matka mówiła, iż nie stać jej na naukę córki. Dziadek pocieszał: „Nie jestem biedny, pomogę, jak trzeba, choćby krowę można sprzedać”. Przekazał wnuczce dom i szczęście w życiu Córka Wiera rzadko zaglądała do ojca, ale pewnego dnia zjawiła się na progu jego domu. Przyszła prosić o pieniądze, gdy jej syn przegrał w mieście w karty i został pobity, żądali od niego pieniędzy. „Gdy naprawdę potrzeba, wchodzisz na mój próg?”, zapytał surowo Mateusz. „Przez tyle lat nie miałaś czasu mnie odwiedzić!” Odmówił pomocy córce: „Nie będę spłacał długów Andrzeja. Muszę zapewnić naukę wnuczce”. Wiera była wściekła. „Nie chcę was więcej widzieć, nie mam już ani ojca, ani córki!” – krzyknęła i wybiegła z domu. Gdy Irka dostała się do medycznej szkoły, matka z ojcem nie dali jej ani grosza. Tylko dziadek pomagał wnuczce, a stypendium ratowało sytuację, bo Irka dobrze się uczyła. Przed końcem szkoły Mateusz zachorował. Czując, iż odchodzi, powiedział wnuczce, iż zostawił jej w spadku dom. Kazał Irce szukać pracy w mieście, ale nie zapominać o domu. Bo dom żyje, póki czuć w nim ludzkiego ducha. Zimą trzeba palić w piecu. „Nie bój się nocować tu sama. Tutaj odnajdziesz swoje szczęście” – przepowiedział Mateusz. „Będziesz szczęśliwa, kochanie”. Chyba coś przeczuwał. Przepowiednia Mateusza się spełniła Mateusz zmarł jesienią. Irka pracowała jako pielęgniarka w szpitalu powiatowym. W weekendy jeździła do domu dziadka, rozpalała piec, by nie zmarznąć. Dziadek narąbał tyle drewna, iż wystarczyłoby na długo. Prognozy pogody nie były dobre, a Irka miała dwa wolne dni. Nie chciała siedzieć w mieszkaniu, wynajmowała pokój u starszych krewnych koleżanki z medycznego. Wieczorem przyjechała do wsi. W nocy rozpętała się śnieżyca. Rano wiatr ucichł, ale śnieg dalej padał i zasypał drogę. Gdy usłyszała stukanie w drzwi, zaniepokoiła się. Przed progiem stał obcy młody mężczyzna. „Dzień dobry, muszę odkopać samochód, utknęła mi maszyna vis-à-vis waszego domu. Jest jakaś łopata?”, zapytał. „Stoi przy schodach, proszę wziąć. Może pomogę?” – odpowiedziała dziewczyna. Wysoki nieznajomy popatrzył ironicznie na drobną Irkę: „Jeszcze by cię śniegiem zasypało”. Mężczyzna sprawnie posługiwał się łopatą. Odpalił auto, ale po kilku metrach znowu ugrzązł. Znowu łapał za łopatę. Irka zaprosiła go do domu na gorącą herbatę. Mówiła, iż chyba śnieżyca się skończy i droga będzie przejezdna, nie jest to zapadła wieś – samochodów jeździ tu sporo. Nieznajomy, po chwili wahania, poszedł za Irką do domu. „Nie boisz się mieszkać sama przy lesie?”, spytał. Wyjaśniła, iż przyjeżdża tu tylko na weekendy, pracuje w mieście, myśli, jak będzie się wydostawać, jeżeli autobus nie przyjedzie. Nieznajomy – Staszek – zaproponował pomoc, bo również musiał dotrzeć do powiatu, mieszkał tam. Irka się zgodziła. Po pracy Irka postanowiła wrócić pieszo. I wtedy spotkała niespodziankę – nagle obok niej pojawił się Staszek. „Chyba twój ziołowy napar ma w sobie coś magicznego” – zażartował. „Bardzo chciałem cię jeszcze raz zobaczyć. Może jeszcze kiedyś napiję się twojej herbaty?” Ślubu nie zrobili. Irka nie chciała, Staszek najpierw nalegał, potem odpuścił. Ale była między nimi szczera miłość. Irka już wiedziała – nie tylko w książkach mężczyźni noszą swoje żony na rękach. Kiedy urodził się ich pierwszy synek, w szpitalu dziwili się, jak taka drobna kobieta mogła urodzić takiego siłacza! Na pytanie o imię odpowiedziała: „Będzie Mateusz, na cześć wyjątkowego człowieka”.
Masz dzieło Stanisława Horno-Popławskiego? Odezwij się!
Sauna ogrodowa beczka - dlaczego warto wybrać ten nietypowy kształt?
Przycinam w lutym, by na wiosnę pięknie kwitły!
Przycinam w lutym, by na wiosnę pięknie kwitły! Twój ogród utonie w kwiatach