Grzybiarz pokazał wyjątkowe znalezisko. Internauci przecierali oczy ze zdumienia

2 godzin temu

Tym razem duże poruszenie wywołało nagranie opublikowane przez autora profilu „Grzybiarzwlesie”. Na filmie widać dorodne smardze jadalne rosnące w skupisku. Okazy zostały znalezione w starym sadzie, pod wiekową jabłonią.

Autor nagrania nie ukrywał emocji. W opisie podkreślał, iż trudno było uwierzyć własnym oczom, bo kawałek dalej czekały kolejne duże okazy. Wpis gwałtownie przyciągnął uwagę miłośników grzybów, bo smardze należą do najbardziej wyczekiwanych wiosennych rarytasów.

Dlaczego smardze budzą takie emocje?

Smardze wyróżniają się wyglądem, którego trudno nie zauważyć. Mają charakterystyczną główkę z głębokimi jamkami, przypominającą plaster miodu. Ich barwa może przechodzić od jasnego beżu po brązowawe odcienie, a owocniki są puste w środku.

To grzyby cenione w kuchni za smak i aromat, ale ich popularność idzie w parze z ważnymi ograniczeniami. Nie wystarczy wiedzieć, jak wyglądają. Trzeba też wiedzieć, gdzie wolno je zbierać i kiedy lepiej zostawić je w spokoju.

Smardze są pod ochroną. Nie wszędzie można je zbierać

W Polsce smardze są objęte częściową ochroną gatunkową. Oznacza to, iż ich zbieranie w lasach jest zabronione. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Bydgoszczy przypomina, iż za zerwanie smardzów w środowisku naturalnym grozi mandat choćby do 5000 zł.

Inaczej wygląda sytuacja na terenach wyraźnie przekształconych przez człowieka. RDOŚ w Łodzi wskazuje, iż jeżeli smardze pojawią się w ogrodach, parkach, sadach czy na podobnych terenach, ich zbiór może być legalny. Ważne zastrzeżenie dotyczy lasów miejskich — mimo nazwy nie są traktowane jako tereny przekształcone, więc zbiór smardzów jest tam zakazany.

Stary sad to miejsce, które mogło mieć znaczenie

Znalezisko pokazane przez grzybiarza było szczególne nie tylko ze względu na rozmiar okazów. Smardze rosły w starym sadzie pod jabłonią, czyli w miejscu przekształconym przez człowieka. Takie lokalizacje często pojawiają się w kontekście legalnych zbiorów, o ile nie obowiązują tam dodatkowe lokalne zakazy.

To ważna informacja dla wszystkich, którzy po zobaczeniu podobnego nagrania chcieliby ruszyć na poszukiwania. Ten sam gatunek znaleziony w lesie i w sadzie może podlegać innym zasadom zbioru.

Smardz czy piestrzenica? Ta pomyłka może być bardzo groźna

Pod nagraniem pojawiły się komentarze osób sugerujących, iż widoczne na filmie grzyby mogą przypominać piestrzenicę. Autor profilu wyjaśniał, iż chodzi o smardza jadalnego, ale sama reakcja internautów dobrze pokazuje, jak łatwo o wątpliwości.

To nie jest błaha sprawa. Smardze można pomylić z piestrzenicą kasztanowatą, która zawiera gyromitrynę. Jak podaje WSSE w Bydgoszczy, toksyna ta może powodować ciężkie uszkodzenia wątroby, nerek i ośrodkowego układu nerwowego. Pierwsze objawy zatrucia, takie jak wymioty, bóle brzucha czy zawroty głowy, pojawiają się zwykle po kilku godzinach od spożycia.

Jak odróżnić smardza od piestrzenicy?

Smardz ma główkę z regularnymi jamkami, przypominającymi plaster miodu. Jego wnętrze jest puste. Piestrzenica kasztanowata wygląda inaczej: jej główka jest nieregularna, silnie pofałdowana i często kojarzy się z mózgowatą strukturą. W środku nie jest pusta tak jak smardz, ale wypełniona miąższem z nieregularnymi szczelinami.

To jednak nie znaczy, iż każdy powinien samodzielnie rozstrzygać wątpliwości. jeżeli grzyb budzi choć cień niepewności, lepiej go nie zbierać. W przypadku smardzów ostrożność jest równie ważna jak zachwyt nad znaleziskiem.

Wiosenny rarytas, który wymaga rozsądku

Nagranie z dorodnymi smardzami pokazuje, iż kwietniowe wyprawy mogą przynieść naprawdę niezwykłe odkrycia. Jednocześnie przypomina, iż wiosenne grzybobranie rządzi się innymi zasadami niż jesienne zbieranie borowików czy podgrzybków.

Smardze są wyjątkowe, ale objęte ochroną. Można je podziwiać, fotografować i — tylko w określonych miejscach — legalnie zbierać. Trzeba też pamiętać o ryzyku pomyłki z trującą piestrzenicą. W tym przypadku najlepsza zasada brzmi prosto: jeżeli nie masz stuprocentowej pewności, zostaw grzyba tam, gdzie rośnie.

Idź do oryginalnego materiału