Tak zarabiał na psach właściciel schroniska w Sobolewie. "Pazerność nie ma limitów"

2 godzin temu
Zdjęcie: Schronisko w Sobolewie. Ludzie zebrani podczas protestu sami wyciągają psy z kojców


Schronisko w Sobolewie nie jest jedynym miejscem, gdzie prywatni przedsiębiorcy zarabiają na krzywdzie zwierząt. Nie da się jednak ukrócić tego procederu bez zmiany prawa. — Na liście mamy jeszcze kilka schronisk tego typu — mówi w rozmowie z Onetem dr Magdalena Silska z OTOZ Animals. — Niedopuszczalne jest, aby prywatny biznes rozkwitał na krzywdzie zwierząt. Nie może być tak, iż osoby działające jak biznesmeni nastawieni na czysty zysk, mają w naszym kraju możliwość prowadzenia takich miejsc jak schroniska, w których priorytetem powinno być dobro zwierząt i ich dobrostan, a nie kolejne zera na koncie — podkreśla.
Idź do oryginalnego materiału