„Najpierw powinniście zrobić mi remont, a nie jechać na zagraniczne wakacje! – Historia teściowej, która chciała, byśmy sponsorowali jej kaprysy zamiast zabrać dzieci do Włoch po latach oszczędzania”

1 dzień temu

Zamiast wydawać pieniądze na wakacje, powinniście zafundować mi remont!

Moja teściowa, Pani Halina, nie może się pogodzić z tym, iż wyjechaliśmy na urlop, a nie pokryliśmy kosztów odświeżenia jej mieszkania. Jej lokum w Warszawie jest schludne, zadbane ale według niej już najwyższa pora na nowy kolor ścian czy wymianę kafelków. Uznaje nas za swój bankomat, choć sama mogłaby sfinansować remont z emerytury.

Ja i mój mąż, Michał, zawsze żyliśmy oszczędnie. Spłacamy kredyt hipoteczny na mieszkanie na Saskiej Kępie, wychowujemy dwoje nastoletnich dzieci: Zuzę i Jagodę. Przez kilkanaście lat małżeństwa nie wyjechaliśmy nigdzie dalej niż do rodziny w Bieszczadach albo na działkę nad Jeziorem Zegrzyńskim. Przyszedł jednak ten pierwszy raz udało nam się zorganizować wyjazd nad polskie morze. Musieliśmy zacisnąć pasa, ale zależało nam, by dziewczyny zobaczyły Sopot i Gdańsk.

Pani Halina zaraz po naszym ślubie jasno powiedziała, iż do roli babci na pełny etat nie aspiruje. Szanuję to nie prosiłam jej więc nigdy, by została z wnuczkami. Dziewczynki wakacje i weekendy spędzały u moich rodziców w Płocku, gdy my z Michałem musieliśmy pracować. Nigdy nie wypomniałam teściowej, iż odmawia pomocy wiem, jak wychowanie dzieci bywa wyczerpujące. Teraz jest na emeryturze i wolny czas poświęca na własne przyjemności.

Zapisuje się na aqua aerobik, zwiedza galerie, wybiera się z koleżankami do teatru. Żyje pełnią życia, bez męża, na własnych zasadach. Jedyną przeszkodą są dla niej finanse. Od lat oczekuje, iż to my jej syn i synowa będziemy dofinansowywać jej pasje, często kosztem naszych potrzeb. Kredyt, szkoła dla dziewczynek, rachunki? To ją nie interesowało dla mamy zawsze muszą znaleźć się wolne złotówki.

Co tydzień wyznaczała Michałowi zadania: Sprawdź kran, Posadź nowe kwiaty na balkonie. W tym roku poszła o krok dalej zapragnęła remontu salonu. Każdy chciałby odmienić coś w swoim mieszkaniu, ale nie zawsze jest to możliwe od ręki. Tym bardziej, iż pięć lat temu robiliśmy u niej gruntowny remont; do dziś wszystko wygląda schludnie i świeżo.

Nie chwaliliśmy się jej planem wyjazdu. Zamknęliśmy mieszkanie i ruszyliśmy nad morze. Niestety, podczas naszej nieobecności teściowa przyszła do nas, by przekazać rośliny do podlania. Gdy nie zastała nikogo w domu, zadzwoniła. Michał nie zamierzał kręcić powiedział wprost: Jesteśmy w Sopocie, odpoczywamy. Rozłączyła się oburzona.

Po powrocie do Warszawy rozpętała się burza. Halina czekała na nas, obsypując nas pretensjami:

Gdybyście powiedzieli, nie liczyłabym na was. Po co wam wakacje, skoro moglibyście zrobić coś pożytecznego i odnowić mój pokój? Skąd mieliście pieniądze?

Zwykle Michał nie sprzeciwia się matce, by nie wywoływać konfliktów. Ale tym razem wyjaśnił jej, iż nasze oszczędności są dla naszych córek i dla nas. Mamy prawo nacieszyć się życiem, zamiast spełniać każdy czyjś kaprys, gdy nie jest to naprawdę potrzebne.

Teściowa obraziła się, przestała dzwonić nie tylko do nas, ale i do Zuzki oraz Jagody. Za to inni członkowie rodziny dzwonią z wyrzutami, przekonując, iż zaniedbujemy starszą osobę. Mimo tego nie czujemy się winni, a moim rodzicom dziękujemy za wsparcie.

Uważamy, iż życie ucieka szybko. Trzeba dbać o bliskich, ale też pamiętać o sobie i nauczyć się odmawiać, gdy ktoś próbuje narzucać własną wolę. Każdy jest odpowiedzialny za własne szczęście. Dobre relacje opierają się na wzajemnym szacunku, a nie na stawianiu wymagań. To najlepsza lekcja, jaką mogliśmy wynieść z tego lata.

Idź do oryginalnego materiału