
Ze względu na barwne upierzenie, porównywany często do egzotycznego ptaka. Ten kolorowy zimorodek został dostrzeżony w okolicy Węgierki, przy ulicy Przechodniej.
Zimorodki żyjące w miastach, kiedyś uznawano za sensację ornitologiczną – teraz choć można dostrzec je częściej niż przed laty, to wciąż są rzadkim widokiem. Zdarza się jednak, iż „okupują” miejskie sadzawki i stawy, zwłaszcza te, w których jest czysta woda. Tam polują. Dostrzec je jednak nie łatwo. Są bowiem zwinne i szybkie.
To udało się jednak pani Bożenie Marchewce (dziękujemy za udostępnienie zdjęcia -red.). Na kolorowego ptaka natknęła się przy aptece znajdującej się przy ulicy Przechodniej w Przasnyszu.
Uwagę zwrócił przede wszystkim dzięki swojemu niezwykłemu ubarwieniu. Niesamowity kontrast kolorystyczny, błękitno-turkusowe pióra przyciągają bowiem wzrok.
Jak podają leśnicy ocenia się, iż w Polsce żyje 2,5 – 6 tysięcy par zimorodków, a ich średnia długość życia wynosi 7 lat. To jeden z trzech polskich gatunków, który wygrzebuje norki w ziemi. Najczęściej robią to w pobliżu akwenów wodnych, na pewnej wysokości, by woda ich nie zalała. Zimorodek wykopuje poziomą norę, zakończoną komorą wyścieloną wyplutymi ośćmi ryb.
Menu zimorodka to drobne rybki i owady, na które czatuje, wytrwale siedząc na gałęzi. Na upatrzoną zdobycz rzuca się głową w dół nurkując dość głęboko. Ptak zawsze zjada rybę zaczynając od głowy, by nie utknęła mu w gardle.
ren