Zamierzchłe lata temu, w jednym z Małych Polskich miasteczek, przy osiedlowym sklepie spożywczym pojawiło się maleńkie, nieszczególne kociątko. Wydawało się, iż albo zgubiło się z drogi, albo ktoś niewidzialną ręką podrzucił je pod drzwi sklepu. Kotka drobna, szarobura kulka futra niespokojnie kręciła się pod witryną, podwijała łapki i dygotała z zimna oraz wilgoci. Kiedy cieniutkim […]