Za zachowanie psa zawsze odpowiada jego właściciel. Właściciel czworonoga musi pamiętać o zachowaniu zasad bezpieczeństwa, ponieważ choćby najmniejsza chwila nieuwagi może przynieść tragiczne konsekwencje. Przekonała się o tym 30-letnia kobieta, która nie zapanowała nad psem będącym pod jej opieką. Zwierzę zaatakowało dwóch mężczyzn. Za niedopilnowanie czworonoga kobieta odpowie przed sądem.
Jednym z wielu obowiązków właściciela czworonogów jest obowiązek odpowiedniego pilnowania swoich psów i sprawowania nad nimi adekwatnej kontroli. Zwierzę biegać luzem może tylko w miejscach wyznaczonych, np. na wybiegach czy w takich, w których nie będzie stanowił zagrożenia dla ludzi, innych zwierząt oraz samego siebie. Psa nie możemy puszczać luzem ani na osiedlu, ani w lesie gdzie może gonić dziką zwierzynę ani w pobliżu dróg, gdyż może wbiec na jezdnię.
Obowiązek szczególnej ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia nakłada na właściciela nie tylko wymóg wyprowadzania psa na smyczy o ile pies nie reaguje na komendy przywołania, a w niektórych przypadkach także w kagańcu. Obowiązek zakładania psu kagańca podczas spaceru dotyczy psów ras agresywnych oraz tych, które wykazują agresję w stosunku do ludzi i innych zwierząt.
O tym, iż właściciel odpowiada za zachowanie swoich zwierząt przekonała się 30-lertnia mieszkanka gminy Jarocin, która kilkukrotnie nie zachowała środków ostrożności przy trzymaniu swojego podopiecznego.
20 stycznia br. roku, oficer dyżurny jarocińskiej jednostki policji został poinformowany, iż na jednej z ulic w Jarocinie biegający luzem pies zaatakował dwóch mężczyzn – ojca i syna. Na miejsce natychmiast udał się patrol policji. Pokrzywdzeni oświadczyli, iż kiedy szli drogą nagle podbiegł do nich pies w typie amstaffa i zaatakował ich obu. Zwierzę szarpało mężczyzn za ubrania i atakowało dłonie.
Policjanci przyjęli zawiadomienie o popełnionym przez opiekunkę psa wykroczeniu. W trakcie czynności okazało się, iż nie był to jedyny przypadek gdy ten sam pies biegał bez żadnego nadzoru. Do takich sytuacji doszło co najmniej dwukrotnie. Ponadto jak się okazało, już wcześniej wykazywał on zachowania agresywne, cztery razy zaatakował zwierzęta i ludzi. Jeden z takich ataków zakończył się śmiercią innego psa.
Policjanci ustalili, iż osoba sprawująca opiekę nad psem, pomimo tylu niebezpiecznych sytuacji, przez cały czas wyprowadza go bez kagańca. Biorąc pod uwagę zagrożenie jakie zwierzę stwarza dla innych ludzi i czworonogów, brak prawidłowego zabezpieczenia psa oraz nieumiejętność radzenia sobie z tą rasą przez jego opiekunkę, policjanci wystąpili do Burmistrza Miasta i Gminy Jarocin z wnioskiem o odbiór psa.
Po wykonaniu wszystkich czynności policjanci sporządzili wobec opiekunki amstaffa wniosek o ukaranie do sądu. Zgodnie z kodeksem wykroczeń kobieta musi teraz liczyć się z odpowiedzialnością za niezachowanie zwykłych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stworzyło niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowa człowieka. Dalsze decyzje w tej sprawie podejmie sąd.
Przypominamy: jeśli pies biega swobodnie po terenie posesji, musi ona być tak zabezpieczona by zwierzę z niej się samotnie nie oddaliło. Dobrym rozwiązaniem jest zamykanie furtki od wewnątrz, by osoby postronne jej nie otwarły i nie umożliwiły tym samym ucieczki naszemu psiakowi. Art. 77 kodeksu wykroczeń mówi: „kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny albo karze nagany.” Bardzo dobrą praktyką jest umieszczenie na furtkach tabliczek informujących o tym, iż na posesji znajduje się pies.
Zdjęcie wykorzystane w materiale jest zdjęciem poglądowym.
Agnieszka Zaworska/MM

3 godzin temu



