Siedem szczeniąt wilczych w jednej watasze zaobserwowali przyrodnicy ze Stowarzyszenia Wilk Strażnik Natury w ubiegłym roku na terenie Nadleśnictwa Daleszyce. Paweł Kosin z nadleśnictwa przyznaje, iż to wyjątkowe wydarzenie.
– Z reguły wilki mają mniejszy przychówek. Te zwierzęta są świadectwem naturalności naszych lasów. Wilki wybierają duże kompleksy leśne, mają swój rewir. Potrzebują wielu tysięcy hektarów lasów – mówi Paweł Kosin.
Jak dodaje leśnik, kilka lat temu w świętokrzyskich lasach bytowało około 30-40 wilków. Natomiast teraz może ich być już choćby 100.
– W naszych lasach zdecydowanie wilkom pożywienia nie brakuje, bez problemu są w stanie się wykarmić całe duże watahy. Oczywiście, to wciąż nie jest zagęszczenie i liczebność wilków tak duża jak chociażby w Bieszczadach. Jednak nasze lasy są bardzo bogate w zwierzynę, szczególnie w zwierzynę płową – dodaje Paweł Kosin.
Leśnik podkreśla, iż wilki nie są groźne dla człowieka. Te drapieżniki boją się ludzi i ich unikają.
Wilki w naszym regionie można także spotkać w lasach suchedniowskich, a więc w okolicach Suchedniowa, Bliżyna, Szałasu i Łącznej. Zwierzęta te obecne są także w lasach koneckich, stąporkowskich, starachowickich oraz w Świętokrzyskim Parku Narodowym.
Obecność drapieżników potwierdzono także m.in. w lasach w Rakowie, Chmielniku, Jędrzejowie i Staszowie.

2 godzin temu





