Trwa kontrola w azylu dla zwierząt w Kuflewie. „Mamy problem z donosami”

2 godzin temu

W azylu dla zwierząt w Kuflewie trwa kontrola Powiatowej Inspekcji Weterynarii z Mińska Mazowieckiego. To pokłosie interwencji starosty mińskiego Remigiusza Górniaka, który po głośnej likwidacji schroniska „Happy Dog” w sąsiednim powiecie zwołał posiedzenie służb. W Kuflewie – według informacji, które przekazał starosta – miało działać „nielegalne schronisko”, które nie widnieje w żadnym formalnym rejestrze. Kuflewski azyl od pięciu lat prowadzi organizacja „Pogotowie dla Zwierząt”.

Sięga ta sprawa 2021 roku. Wówczas zostały złożone pierwsze zawiadomienia, pierwsze informacje do prokuratury odnośnie do tego, iż jest podejrzenie popełnienia przestępstwa. Problem polega na tym, iż jest to miejsce, które jest niezarejestrowane. Jest tam prowadzona działalność typowa dla schronisk – tłumaczy starosta Górniak.

„Nie jesteśmy schroniskiem”

Azyl „Pogotowia dla Zwierząt” mieści się w centrum wsi, dziesięć metrów od jego ogrodzenia stoją najbliższe domy. Jak zapewnia Grzegorz Bielawski z „Pogotowie dla Zwierząt”, miejsce to działa legalnie.

My tu działamy pięć lat, prowadzimy tu azyl jako wolontariusze organizacji. Organizacja jest normalnie zarejestrowana. Prowadzimy tu też hotel dla zwierząt, ratujemy zwierzęta, odbieramy interwencyjnie. Rocznie odbieramy około dwóch tysięcy zwierząt. I też nie jest tajemnicą, iż burmistrz składa zawiadomienia o wykroczeniach, iż prowadzimy nielegalne schronisko, ale na razie sprawa się toczy – informuje Bielawski.

Gmina Mrozy chce likwidacji azylu

Burmistrz Mrozów Dariusz Jaszczuk wyznaje, iż chciałby likwidacji azylu.

Ja oczekuję na rozstrzygnięcie tych rozpraw, które toczą się, bo jeżeli któraś z tych rozpraw wskaża, iż ta działalność będzie potwierdzona wyrokiem sądu, iż ta działalność prowadzona jest nielegalnie, w tym momencie otwieramy tryb administracyjny do likwidacji tego schroniska

Po spotkaniu ze starostą i policją burmistrz Dariusz Jaszczuk potwierdził w rozmowie z Polskim Radiem RDC, iż miejsce prowadzone przez „Pogotowie dla Zwierząt” jest dla mieszkańców Kuflewa uciążliwe i składają oni na nie skargi

Nigdy nie były podjętych starań, ażeby po prostu zalegalizować to miejsce. Natomiast miejsce jest w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych. Z jednej strony budynek z około, nie wiem, 10 metrów od granicy. Powoduje duże uciążliwości. W tej sprawie ludzie kierowali do mnie pisma, petycje. Podjęliśmy wszelkie możliwe czynności, które są potrzebne

Psy zdrowe i zadbane

Na miejscu w Kuflewie była dziś dziennikarka Polskiego Radia RDC. Z jej relacji wynika, iż psy tam przebywające są zadbane, nakarmione, mają pełną opiekę weterynaryjną i kilka razy dziennie wypuszczane są na wybieg. Grzegorz Bielawski z „Pogotowia dla Zwierząt” przyznaje, iż organizacja ma duży problem z absurdalnymi donosami.

Nawet ktoś złożył zawiadomienie, iż są spalane zwłoki zwierząt i sąd umorzył to postępowanie, bo nie znaleziono dowodów. Oddajemy zwłoki do utylizacji. Burmistrz chce zlikwidować to miejsce, odkąd się tutaj pojawiło, czyli od 2020 roku. o ile będzie taka decyzja, iż będziemy się stąd musieli wyprowadzić, to się stąd wyprowadzimy. No jakby nic na siłę, tak? – dodaje Bielawski.

Kontrola inspekcji weterynaryjnej ma zakończyć się jutro. Protokół wizytacji gotowy będzie w przyszłym tygodniu, wówczas ma odbyć się kolejne spotkanie gminnych służb w tej sprawie. Azyl dla zwierząt w Kuflewie jest jedynym takim miejscem w powiecie mińskim. Organizacja w miniony weekend przejęła kilkadziesiąt psów ze zlikwidowanego schroniska „Happy Dog” w Sobolewie. Rocznie azyl odbiera interwencyjnie choćby dwa tysiące zwierząt.

Likwidacja schroniska w Sobolewie

Spotkanie zorganizowane przez starostę mińskiego Remigiusza Górniaka było pokłosiem głośnej afery wokół schroniska „Happy Dog” w Sobolowie. Miejsce to zostało zamknięte w ubiegłą sobotę, kiedy około godz. 12:00 obrońcy praw zwierząt, osoby prywatne i działacze organizacji, zebrali się przed urzędem gminy w Sobolewie, gdzie domagali się poprawy warunków życia psów w schronisku, z którym gmina podpisała umowę. Protest następnie przeniósł się pod bramy sobolewskiego azylu, a w pewnym momencie jego uczestnicy sforsowali płot i zaczęli odbierać przebywające tam psy. Po godz. 15:00 premier Donald Tusk oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oficjalnie poinformowali o zamknięciu schroniska. Po zakończonym proteście na miejscu pozostały organizacje prozwierzęce, które jeszcze w nocy i w niedzielę w godzinach wczesnoporannych zabierały stamtąd zwierzęta.

Przeciwko właścicielowi schroniska „Happy Dog” w Sobolowie Marianowi D. od ponad ośmiu lat toczy się proces sądowy. Mężczyzna jest w nim oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami. Od kilku lat m.in. fundacje zgłaszały nieprawidłowości w funkcjonowaniu schroniska. Przebywające tam zwierzęta miały być głodzone, bite, niezapewniana miała im być także adekwatna opieka weterynaryjna.

Idź do oryginalnego materiału