Psy trzymali w koszmarnych warunkach i dostali mandat. Straż Miejska zapowiada ponowną kontrolę

3 godzin temu

Dwa dni temu gostyńscy funkcjonariusze straży miejskiej prowadzili patrol w miejscowości Kosowo. Tam interweniowali w jednym z gospodarstw. Zauważyli, iż pies „stróżujący” na posesji przebywał w niewłaściwych warunkach bytowych. Był trzymany na łańcuchu, ale strażnicy mieli poważne zastrzeżenia do schronienia, które przeznaczono dla psa. Uważają, iż zwierzak był w dobrej kondycji, nie był głodny.
- Kiedy straż miejska zajrzała na posesję, miał jedzenie w misce. Jednak warunki bytowe nie były zbyt dobre, ponieważ buda była zrobiona z dykty. W żaden sposób nie była docieplona, wewnątrz niczym nie została wyłożona. Za dach służyła przymocowana do dykty blacha. Pies był na przywiązany na łańcuchu. Buda była zbyt mała do wielkości psa, z trudem się do niej mieści - wylicza Dominik Gorynia.
Właściciel nie umiał się wytłumaczyć, dlaczego zimą nie zadbał o swojego kundelka. Twierdził, iż pies jest żony.
Według nich ten pies ma odpowiednie schronienie. Tak zostało powiedziane: „przecież on ma budę”. Ale jego właściciele nie zdawali sobie sprawy, iż to schronienie nie jest odpowiednie dla zwierzaka na tego rodzaju mrozy, jakie mamy zimą. Absolutnie nie zabezpiecza psa przed zimnem. A nie jest to zwierzę odporne na mróz. To nie ta rasa - wyjaśnia komendant straży miejskiej.

Pracownicy komendy Straży miejskiej w Gostyniu podjęli interwencję. Właściciel otrzymał mandat karny w wysokości 600 zł.
Funkcjonariusze nakazali poprawę warunków bytowych psa. Polecenie zostało wykonane niemal natychmiast, na oczach strażników.
- Właściciel przeniósł czworonoga do pomieszczenia gospodarczego, tam miejsce wyścielił słomą - opowiada komendant straży miejskiej.
Jednocześnie zapowiada, iż w najbliższym czasie na gospodarstwie w Kosowie zostanie przeprowadzona ponowna kontrola w celu upewnienia się, iż właściciele zapewnili czworonogowi odpowiednie warunki do przetrwania zimy.

Idź do oryginalnego materiału