Były szef Lasów Państwowych oraz jego bliski współpracownik nadużywali samochodów służbowych do prywatnych celów, co kosztowało setki tysięcy złotych - ustalili audytorzy Krajowej Administracji Skarbowej. Prześwietlili oni funkcjonowanie centrali lasów, gdy znajdowała się ona pod kontrolą środowiska politycznego Zbigniewa Ziobry.