Czipowanie psów może stać się obowiązkiem każdego właściciela czworonoga. Rząd przyjął projekt ustawy, który ma na celu walkę z bezdomnością zwierząt. Choć środowiska działające na rzecz zwierząt chwalą ideę czipowania, są zastrzeżenia do szczegółów ustawy.
Dziś większość psów wyłapywanych przez pracowników Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kielcach nie jest zaczipowana, podkreśla Patryk Walkowiak, pracownik schroniska.
– Można powiedzieć, iż zaczipowane koty to absolutna rzadkość. Psy choćby gdy bywają zaczipowane, to nierzadko te czipy są niezarejestrowane. Ludziom umyka, iż muszą to zrobić, zniechęcają też koszty abonamentu, bo utrzymanie zwierzęcia w takiej bazie to koszt. Gdy zwierzę bez czipa się zagubi, znacznie trudniej znaleźć jego właściciela – mówi.
Ustawa ma to zmienić, wprowadzając Krajowy Rejestr Oznakowania Psów i Kotów. Obowiązkowa identyfikacja i rejestracja ma obowiązywać wszystkie psy, a częściowo także koty – te przebywające w schroniskach oraz wydawane ze schronisk lub sprzedawane z hodowli. Rejestr ma powstać w ciągu trzech lat, a kolejne tyle zajmie wprowadzanie do bazy danych zwierząt.
Ksenia Buglewicz ze Stowarzyszenie Vox Animalium z Kielc podkreśla, iż wśród miłośników zwierząt jest powszechna zgoda co do tego, iż czipowanie to jedna z form walki z bezdomnością zwierząt. Jej zdaniem KROPiK wymusza działanie, którego dziś brakuje, a więc rejestrację psów i kotów.
– Mam takie wrażenie, iż część osób wychodzi z założenia, iż czip działa jak GPS, a więc gdy jest wszczepiony, to namierza psa. Tymczasem czip nie jest tożsamy z lokalizatorem. Działa – w takim sensie, w jakim nam zależy, a więc pomagając ustalić, do kogo należy zwierzę – zaznacza.
Przepisy budzą jednak wątpliwości części osób zaangażowanych w walkę o prawa zwierząt. Patryk Walkowiak ze Schroniska w Kielcach informuje, iż dziś większość schronisk i fundacji rejestruje zwierzęta w już istniejącej bazie, która jest platformą międzynarodową, a więc obejmującą swoim zasięgiem nie tylko Polskę. Tymczasem KROPiK będzie bazą nową, wyłącznie ogólnopolską, konstruowaną w zasadzie od zera. Zdaniem pracownika schroniska wdrażanie systemu zajmie sporo czasu i może skomplikować obecną rejestrację.
Inez Romaniec-Clark z Koalicji na Rzecz Walki z Bezdomnością Zwierząt zwraca też uwagę na to, iż projekt ustawy przyjęty przez rząd po macoszemu traktuje koty, a czipowanie zwłaszcza w przypadku tych zwierząt nie rozwiąże problemu bezdomności – konieczne jest także wprowadzenie obowiązku sterylizacji.
– Kocice w ciągu jednego roku mają trzy, a choćby 4 ruje. Wyobraźmy sobie teraz te 3 ciąże w ciągu roku, z każdej po 4 kocięta, które już po pół roku osiągają zdolność rozrodu. I na pytanie: jak uratować sto kotów? Odpowiadam: wykastruj jedną kotkę – komentuje.
Z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, iż koszty walki z bezdomnością zwierząt są coraz większe. Gminy mają obowiązek realizacji programów opieki nad zwierzętami i zapobiegania bezdomności – koszty tych działań wzrosły niemal trzykrotnie w ciągu 10 lat. W 2023 roku na realizację programów przez gminy w Polsce wydano prawie 350 mln zł (w 2012 było to 125 mln zł).
Ustawa przyjęta przez rząd, trafi teraz pod obrady sejmu.

2 godzin temu







