To miały być kolejne poszukiwania historycznych pamiątek. Poszukiwacze natrafili na coś, co wprawiło ich w osłupienie – tajemniczy złoty pierścień.
Góra Szubieniczna
Góra Szubieniczna, znana również pod niemiecką nazwą Galgenberg, to wzniesienie położone w okolicach Lwówka Śląskiego. Sama nazwa wskazuje na jego dawną funkcję. Według przekazów historycznych było to miejsce związane z wykonywaniem kar śmierci. Nie jest jednak całkowicie jasne, gdzie dokładnie znajdowało się miejsce straceń.
Jak zwracają uwagę członkowie Stowarzyszenia Historycznego 1813, teren jest rozległy i zróżnicowany, a wskazywana tradycyjnie lokalizacja nie musi odpowiadać rzeczywistemu położeniu dawnego miejsca egzekucji. W jednym z opublikowanych wpisów stowarzyszenie zauważa:
„Miejsce wymierzania kar teoretycznie znajdowało się tam gdzie dzisiaj, w osiedlowej części wzniesienia stoi krzyż. Mapy jednak wskazują z deka co innego”.
Stowarzyszenie Historyczne 1813
Góra Szubieniczna od lat przyciąga członków Stowarzyszenia. Grupa skupia pasjonatów historii i eksploracji, którzy wykorzystują wykrywacze metali, by odnajdywać materialne ślady przeszłości. Ich zainteresowania obejmują przede wszystkim wydarzenia związane z okresem napoleońskim i walkami z 1813 roku, ale odkrywane przedmioty pozwalają również poznawać znacznie wcześniejsze i późniejsze dzieje okolic Lwówka Śląskiego.
Podczas jednego z ostatnich wyjść, mimo niesprzyjającej pogody, uczestnikom udało się odnaleźć między innymi lwówecką plombę, fragment przedmiotu przypominającego stempel lub sygnet pieczętny z przedstawieniem wiatraka, klamerki, guziki, plomby, fragment cyrkla, zaczep, markę narzędziową oraz srebrny przedmiot.
Szczególnie interesująca okazała się plomba. Jak opisują poszukiwacze, na jej odwrocie widoczny jest kroczący lew w koronie z rozdwojonym ogonem. Taka symbolika może wskazywać na okres czeskiego panowania. Ciekawostką jest również fragment przedmiotu z wizerunkiem wiatraka. Stowarzyszenie zwraca uwagę, iż podobna budowla stała niegdyś właśnie na tym wzniesieniu, przy wsi Radłówka. Wśród znalezisk znalazły się także dwa janczarki, w tym jeden kompletny. To jednak nie te przedmioty okazały się największą niespodzianką wyprawy.
Złoty wąż
Największe emocje wzbudziło znalezisko Mariusza, jednego z członków stowarzyszenia. Podczas przeszukiwania zaoranego pola natrafił na niewielki, żółty element wystający z ziemi. Początkowo nie przypuszczał, iż ma do czynienia z czymś wyjątkowym. Dopiero po wydobyciu przedmiotu i dostrzeżeniu charakterystycznej faktury zorientował się, iż może to być złoto.
Przedmiot ma około 3 na 2,5 centymetra i waży 6,8 grama. Jego forma przypomina pierścień z przedstawieniem zwierzęcia, którego sylwetka i sposób wykonania wzbudziły zainteresowanie miłośników historii oraz specjalistów.
Samo stowarzyszenie nie kryło emocji związanych z odkryciem, określając je jako: „Prawdopodobnie ZNALEZISKO ŻYCIA, NAJLEPSZE trafienie Stowarzyszenia,…i przede wszystkim niezwykle piękny przedmiot”.
W jednym z wpisów poszukiwacze zwrócili uwagę na kunszt wykonania przedmiotu i techniki złotnicze stosowane w dawnych epokach. Wskazywali między innymi na repusowanie, czyli kształtowanie blachy poprzez jej wyklepywanie, oraz możliwość wypełniania wnętrza takich wyrobów substancjami takimi jak mastyks, bitum czy siarka.
Wśród rozważanych przez stowarzyszenie tropów pojawiły się starożytna Grecja i Rzym, ale także średniowiecze, renesans i inne okresy historyczne. W przypadku przedstawień węży istotna jest również ich symbolika. W różnych epokach motyw ten wiązano między innymi z ochroną, zdrowiem, płodnością i odrodzeniem.
Co symbolizuje ten pierścień?
Choć pierwsze fotografie przedmiotu rozbudziły wyobraźnię miłośników historii, jego dokładna identyfikacja pozostaje otwarta. Co więcej, sami członkowie stowarzyszenia zaczęli zastanawiać się, czy zwierzę przedstawione na znalezisku rzeczywiście jest wężem.
„Odpada motyw ouroborosa czyli węża zjadającego własny ogon, pojawiają się sugestię, iż to wcale choćby nie musi być wąż!”. – wskazują członkowie stowarzyszenia.
To ważna kwestia, ponieważ prawidłowe rozpoznanie przedstawionego zwierzęcia może pomóc w ustaleniu pochodzenia przedmiotu. Członkowie stowarzyszenia opublikowali kolejne fotografie, w tym zdjęcia oryginalne, zachęcając innych pasjonatów i specjalistów do dzielenia się spostrzeżeniami.
Zainteresowanie odkryciem gwałtownie wykroczyło poza środowisko lwóweckich poszukiwaczy. Jak poinformowało stowarzyszenie, dwa pierwsze wpisy przyniosły łącznie ponad 200 komentarzy i tysiące polubień. W dyskusji pojawiały się rozmaite hipotezy dotyczące pochodzenia i funkcji przedmiotu. Rozważano między innymi związki ze starożytnymi cywilizacjami, Egiptem, Grecją, Rzymem, Scytami, Celtami, Wikingami, a także tropy napoleoński i masoński.
Stowarzyszenie podkreśla, iż nie wszystkie pojawiające się w internecie sugestie mają wartość merytoryczną, ale część uwag okazała się na tyle interesująca, iż warto było uwzględnić je w dalszej analizie.
W jednym z wpisów członkowie grupy podkreślili: „Dla nas poszukiwania to wspaniałe hobby, jak również możliwość dzięki której tak jak teraz coś wnosimy w zrozumieniu historii miejsc które kochamy, i znamy od dzieciństwa”.
Co na to Konserwator Zabytków?
Najważniejszym kolejnym krokiem będzie ustalenie wieku, pochodzenia oraz pierwotnego przeznaczenia przedmiotu. Stowarzyszenie poinformowało, iż sprawa weszła w tryb zgłoszenia do Urzędu Ochrony Zabytków. To naturalny etap postępowania w przypadku odkrycia o takim charakterze, kiedy konieczne jest przeprowadzenie odpowiednich oględzin i badań.
Na tym etapie nie ma jeszcze ostatecznej odpowiedzi, czy przedmiot rzeczywiście pochodzi ze starożytności, czy też należy go wiązać z inną epoką. Sami poszukiwacze podkreślają, iż datowanie pozostaje sprawą otwartą.

4 godzin temu




