Sprawdź to teraz: zimą rośliny marnieją, bo większość ludzi powtarza jeden prosty błąd

1 godzina temu

Zimą choćby najładniejsze rośliny zaczynają wyglądać gorzej. Liście żółkną, końcówki schną, a część gatunków po prostu „staje w miejscu”. Wielu właścicieli wini wtedy ziemię, doniczki albo brak nawozu. Tymczasem najczęstsza przyczyna jest dużo prostsza i wynika z jednego nawyku, który powtarza większość osób, choćby jeżeli bardzo dba o swoje kwiaty.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Dlaczego rośliny zimą reagują tak gwałtownie

Zimą w mieszkaniach pojawia się coś, czego na co dzień nie widać, a rośliny czują to od razu. Światło robi się słabsze i krótsze, powietrze jest bardziej suche, a temperatura nierówna. Jedno okno daje piękne światło latem, ale zimą promieni jest kilka razy mniej. Dla wielu gatunków to szok. Roślina, która przez cały rok rosła spokojnie, w grudniu nagle ma trzy razy mniej energii do życia. Wtedy każdy błąd właściciela działa mocniej, bo roślina nie ma zapasu sił.

Do tego dochodzi kaloryfer, który grzeje pełną mocą. Powietrze robi się suche, a ziemia w doniczce wysycha szybciej tylko z wierzchu. W środku przez cały czas jest mokra. jeżeli podlewasz roślinę tak jak latem, kiedy potrzebowała więcej wody, zimą doprowadzasz ją do zalania. Korzenie nie mają tlenu, zaczynają gnić, liście żółkną, a roślina powoli marnieje. To właśnie w zimie widać najwięcej takich przypadków.

Jeden błąd, który robi większość właścicieli: podlewanie tak samo jak przez cały rok

Najpopularniejszy i najbardziej niszczący zimowy nawyk to podlewanie roślin w tym samym rytmie, co latem. Ludzie mają w głowie „jedno podlewanie w tygodniu” albo „co kilka dni”. Problem w tym, iż zimą rośliny prawie nie rosną. Parowanie jest mniejsze, światła jest mniej, a korzenie potrzebują dużo mniej wody. jeżeli przez cały czas dostają pełną dawkę, gleba robi się wiecznie wilgotna, a to prosta droga do gnicia.

Roślina nie wysyła od razu sygnału ostrzegawczego. Na początku wygląda normalnie, tylko trochę mniej żywo. Dopiero po tygodniu czy dwóch liście stają się miękkie, żółtawe i zaczynają odpadać. Większość ludzi wtedy podlewa… jeszcze więcej, bo myśli, iż roślina jest spragniona. To moment, w którym stan rośliny pogarsza się najszybciej.

W praktyce zimą podlewanie powinno być o połowę rzadsze. Czasem choćby rzadziej, jeżeli ziemia pozostaje wilgotna. Lepsze jest delikatne przesuszenie niż nieustanna wilgoć. Rośliny potrafią przetrwać suchszy okres. Nie przetrwają korzeni pływających w zimnej, stojącej wodzie.

Drugie ukryte źródło problemów to miejsce, w którym stoją rośliny

Zimą okna wychładzają parapety. jeżeli doniczka stoi bezpośrednio na zimnym betonie lub marmurze, korzenie są przechłodzone. Roślina nie pije, mimo iż ziemia jest mokra. Wygląda to jak przesuszenie, ale to zupełnie inny mechanizm. choćby rośliny, które latem rosły pięknie, zimą zaczynają walczyć o przetrwanie, gdy ich system korzeniowy jest zbyt zimny.

Z drugiej strony kaloryfer pod oknem tworzy suche, gorące powietrze, które idzie prosto w liście. Niektóre gatunki dostają od tego brązowych końcówek. Inne się marszczą albo zwijają. Roślina próbuje bronić się przed nagłą zmianą mikroklimatu, ale nie daje rady. Dlatego zimą kwiaty najlepiej czują się albo nieco dalej od okna, albo na podkładkach, które izolują doniczkę od zimnego parapetu.

Gdy roślina nie rośnie, to nie znaczy, iż coś z nią nie tak

Zimą większość roślin wchodzi w tryb spoczynku. To nie jest choroba ani oznaka zaniedbania. To naturalny proces, który pozwala im przetrwać słabsze światło i niższą temperaturę. Człowiek lubi widzieć, iż roślina rośnie, bo wtedy wydaje się zdrowa. Ale zimą wzrost może się całkowicie zatrzymać. I to jest normalne.

Najgorsze, co można wtedy zrobić, to nawożenie. Roślina nie ma siły przerabiać składników odżywczych. Nawozy zimą mogą wręcz zaszkodzić, bo korzenie nie są w trybie aktywności. Wtedy choćby dobre produkty działają jak nadmiar. Roślina dostaje bodziec, którego nie jest w stanie wykorzystać.

Co to oznacza dla Ciebie i Twoich roślin

Jeśli zimą liście żółkną, opadają albo wyglądają jak „bez życia”, nie panikuj. Najprawdopodobniej po prostu podlewasz za dużo. Rośliny zimą potrzebują odpoczynku. Wystarczy dać im trochę mniej wody, postawić je w miejscu z większą ilością światła i odizolować doniczkę od zimnego parapetu. Zmiana jest szybka. Po kilku tygodniach kondycja roślin stabilizuje się, a one spokojnie dotrwają do wiosny, kiedy wszystko wróci do normalnego tempa.

To też dobry moment, żeby obserwować ziemię, a nie kalendarz. Latem podlewasz „na nawyk”. Zimą podlewasz tylko wtedy, gdy podłoże naprawdę przeschnie. Gdy nauczysz się tego rytmu, rośliny odwdzięczą się o wiele lepszą kondycją. choćby gatunki uznawane za trudne stają się łatwiejsze, kiedy przestajesz je zalewać w okresie zimowego spoczynku.

Rośliny zimą nie marnieją dlatego, iż właściciele są nieuważni. Marnieją, bo ich potrzeby w zimie zmieniają się tak mocno, jak światło za oknem. Gdy to zrozumiesz, dbanie o nie staje się prostsze, a ich kondycja przestaje być zagadką. Zimą rośliny potrzebują mniej działania, a więcej spokoju. A wtedy choćby najbardziej kapryśne kwiaty potrafią przeżyć sezon bez większych strat.

Idź do oryginalnego materiału