Serwal sawannowy uciekł z prywatnej posesji w Orzyszu na Mazurach, zwierzę wabi się Gustaw - poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Piszu. Służby poszukują kota i jednocześnie apelują, by nie próbować łapać go na własną rękę.
Służby na Mazurach szukają serwala sawannowego. Uciekł z prywatnej posesji

W niedzielę Komenda Powiatowa Policji w Piszu otrzymała zgłoszenie o zaginięciu serwala sawannowego imieniem Gustaw. Zwierzę uciekło z prywatnej posesji w Orzyszu w województwie warmińsko-mazurskim.
"Serwal jest raczej łagodnym kociakiem, ale mimo wszystko przestrzegamy przed zbliżaniem się do niego oraz łapaniem go na własną rękę" - przekazały służby w komunikacie. "W razie zauważenia tego kota należy natychmiast zadzwonić na numer alarmowy 112" - dodano.
ZOBACZ: Chwile grozy w Szczecinie. Nagranie z miejskim autobusem mrozi krew
Serwal sawannowy poszukiwany. Zwierzę może być wystraszone
Informacja o zaginięciu zwierzęcia pojawiła się także na profilu Urzędu Miejskiego w Orzyszu na Facebooku. Serwal uciekł z posesji w nocy z soboty na niedzielę. Miał na sobie czerwone skórzane szelki. Możliwe, iż będzie wystraszony. Właściciele przewidują nagrodę za pomoc w znalezieniu kota.
Serwal sawannowy to gatunek drapieżnego ssaka z podrodziny kotów. Najchętniej żyje na terenach porośniętych wysoką trawą oraz łatwym dostępem do wody. Jego sierść jest jasnożółta, pokryta charakterystycznymi czarnymi cętkami. Ma krótki ogon i duże uszy.
ZOBACZ: 38-letni Polak odnaleziony martwy nad jeziorem Garda. Trwa dochodzenie
Serwal sawannowy żywi się gryzoniami, ptakami i drobnymi kręgowcami. Podczas polowania potrafi wyskoczyć na wysokość sięgającą trzech metrów. Gatunek ten porozumiewa się poprzez ostre krzyki, warczenie, syczenie i miauczenie. Na posiadanie tego dzikiego kota w domu nie trzeba mieć w Polsce zezwolenia. Należy jednak wcześniej poinformować o tym urząd miasta bądź starostwo.


6 godzin temu






