Pogoń za lisem, pokazy sokolnicze oraz degustacje dań z dziczyzny – to tylko część atrakcji Hubertusa Świętokrzyskiego. Wydarzenie odbyło się w niedzielę (4 października) na terenie Parku Etnograficznego w Tokarni.
Hubertus to dla myśliwych jedno z najważniejszych wydarzeń w roku. Krzysztof Puchała, członek zarządu okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Kielcach, przypomina, iż święto nawiązuje do patrona myśliwych, świętego Huberta, którego wspomnienie przypada tradycyjnie 3 listopada.
– Wiąże się z całym obrządkiem, m.in. polowaniem hubertowskim i spotkaniami hubertowskimi. Ono co prawda wypada w listopadzie, ale wykorzystujemy świetne warunki pogodowe, żeby wyjść z tą naszą kulturą myśliwską i z naszym postrzeganiem przyrody ojczystej. To również wyjście do ludzi z kuchnią myśliwską oraz ze zwyczajami, a przede wszystkim pokazanie, iż potrafimy się świetnie bawić – podkreśla.
W trakcie imprezy odwiedzający mogli poznać myśliwskie zwyczaje, zobaczyć tradycyjne stroje oraz broń, skosztować wyrobów z dziczyzny, a także przyjrzeć się pokazom sokolniczym. Jak tłumaczy sokolnik Maciej Bielecki – sokolnictwo to tradycyjna sztuka układania ptaków drapieżnych do łowów oraz polowania z nimi na dziką zwierzynę, jednak dziś znajduje także praktyczne, nowoczesne zastosowanie. Drapieżniki pomagają dbać o bezpieczeństwo ruchu lotniczego.
– Wraz z moim rarogiem pracujemy na co dzień na lotnisku Chopina. Tam wykorzystujemy metodę sokolniczą – już sam wizerunek ptaka drapieżnego na tle nieba odstrasza ptaki przesiadujące na terenie portu, co bezpośrednio zmniejsza liczbę sytuacji niebezpiecznych dla samolotów – wyjaśnia sokolnik.
04.10.2026 Tokarnia. Hubertus / Fot. Jarosław Kubalski – Radio KielceUkładanie ptaka polega na przyzwyczajeniu go do człowieka oraz do jedzenia z rękawicy.
– Z czasem ćwiczy się powrót na rękawicę z coraz większych odległości. Na początku odbywa się to na dłużcu, czyli specjalnym sznurku zabezpieczającym przed ucieczką, a w kolejnym etapie zakładamy już tylko nadajnik GPS i puszczamy ptaka wolno – tłumaczy Maciej Bielecki.
Do zespołu sokolnika i jego ptaka drapieżnego dołączył ostatnio kolejny partner – wyżeł niemiecki krótkowłosy.
– Pracujemy w trzygatunkowym zespole: ja, ptak oraz pies. Pies płoszy większe ptaki przesiadujące w trawie lub wskazuje, w którym miejscu się znajdują – opowiada Maciej Bielecki.
Jak w każdym, zgranym zespole, po dobrze wykonanej pracy członkom ekipy należy się odpowiednie wynagrodzenie.
– Dbając o psa i ptaka, staram się zapewnić im jak najwyższy standard życia. Chcąc nie chcąc, wypłatą też muszę się z nimi podzielić – dodaje z uśmiechem sokolnik.
Wydarzenie w Tokarni przyciągnęło licznych mieszkańców regionu oraz turystów, stanowiąc okazję do bliskiego spotkania z żywą tradycją i kulturą łowiecką. Tradycja święta Hubertus sięga 1444 roku, kiedy to po raz pierwszy zorganizowano obchody ku czci świętego Huberta z Liège – opiekuna myśliwych, leśników i jeźdźców.

3 godzin temu








