Schronisko dla zwierząt w Sobolewie. Nowe fakty ws. procesu Mariana D.

4 godzin temu

Prokuratura żąda kary dwóch lat pozbawienia wolności, oskarżyciel posiłkowy pięciu lat, a obrona – uniewinnienia. W Sądzie Rejonowym w Garwolinie wygłoszono dziś mowy końcowe w sprawie właściciela schroniska dla zwierząt „Happy Dog” w Sobolewie. Marian D. może odpowiedzieć za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.

„Władca życia i śmierci zwierząt”

Pełnomocniczka oskarżyciela posiłkowego Justyna Hejde żąda dla Mariana D. nadto stu tysięcy złotych nawiązki na rzecz fundacji zajmującej się ochroną zwierząt, 15 lat zakazu prowadzenia działalności związanej z opieką nad zwierzętami i zakazu posiadania zwierząt. Sprawa dotyczy jedynie okresu od listopada 2016 do listopada 2017 roku, jak jednak argumentuje Hajde, wiadomo, iż nieprawidłowości w funkcjonowaniu schroniska występowały aż do jego zamknięcia w styczniu tego roku.

Przez ten cały czas dostawaliśmy informacje. Informacje o tym, iż nie są wydawane psy właścicielskie, iż ludzie są niewpuszczani na teren. I to, co powiedzieliśmy, tak uważamy, iż to był władca życia i śmierci tych zwierząt. I uważamy, mamy świadomość, iż tym zwierzętom cierpienia tego czasu już nic nie zwróci, ale tak, liczymy na sprawiedliwy wyrok – dodaje prawniczka.

Wśród nieprawidłowości wskazano m.in. te dotyczące niewłaściwego żywienia zwierząt i braku opieki weterynaryjnej, wysokiej śmiertelności, a także niewłaściwego prowadzenia ewidencji. Prokurator rejonowy w Garwolinie Leszek Wójcik oczekuje dodatkowych 50 tysięcy złotych nawiązki i po osiem lat zakazu prowadzenia działalności i posiadania zwierząt.

Ja uważam, iż wymiar wnioskowany przez prokuratora, wymiar kary jest adekwatny do charakteru czynu i okoliczności popełnienia jego. Biorąc pod uwagę czas i okres tego działania, wydaje mi się, iż wnioski prokuratury są zasadne – wyjaśnia prokurator.

Obrona z kolei podkreśla, iż cały proces miał zostać prowadzony z błędami formalnymi, tj. na podstawie zdjęć wolontariuszy, a nie materiałów zabezpieczonych przez śledczych, a sam Marian D. ma być poszkodowany wskutek linczu i mowy nienawiści. Wyrok w sprawie właściciela schroniska w Sobolewie ma zapaść 23 marca o godzinie 12:00.

Likwidacja schroniska w Sobolewie

Schronisko „Happy Dog” w Sobolewie zostało zamknięte po proteście, do którego doszło 24 stycznia 2026 roku. Tego dnia, około południa, obrońcy praw zwierząt, w tym osoby prywatne i działacze organizacji, zebrali się przed urzędem gminy w Sobolewie, gdzie domagali się poprawy warunków życia psów w schronisku, z którym gmina podpisała umowę. Protest następnie przeniósł się pod bramy „Happy Dog”, a w pewnym momencie jego uczestnicy sforsowali płot i zaczęli odbierać przebywające w schronisku psy. Po godz. 15:00 premier Donald Tusk oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oficjalnie poinformowali o zamknięciu schroniska. Po zakończonym proteście na miejscu pozostały organizacje prozwierzęce, które jeszcze w nocy i w niedzielę w godzinach wczesnoporannych zabierały stamtąd zwierzęta.

Proces sądowy przeciwko właścicielowi schroniska „Happy Dog” w Sobolowie Marianowi D. toczy się od ponad ośmiu lat. Mężczyzna jest w nim oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Od kilku lat różne organizacje i osoby prywatne zgłaszały nieprawidłowości w funkcjonowaniu sobolewskiego schroniska. Przebywające tam zwierzęta miały być głodzone, bite, niezapewniana miała im być także adekwatna opieka weterynaryjna.

Idź do oryginalnego materiału