Absurdalne nasadzenia na warszawskim Tarchominie? Mieszkańcy dzielnicy alarmowali, iż nowe drzewa u zbiegu ulic Światowida i Mehoffera były sadzone przy -10 stopniach Celsjusza.
– Szkoda, bo one raczej nie przyjmą – usłyszał nasz reporter od mieszkanki Białołęki
Zdaniem eksperta, takie drzewa nie przetrwają.
– Czekają na to posadzenie na jakimś stosie, przemarzają. A więc tkanka tych korzeni jest rozrywana. I przy umieszczaniu takich zmrożonych sadzonek, korzeni sadzonek w dołku sadzeniowym, my obłamujemy. Dalej, my to znowu obłamiemy, jak zasypiemy ziemią i będziemy udeptywać – mówi Michał Książek.
Sadzenie jest jednym z projektów Budżetu Obywatelskiego. Jak tłumaczy rzecznik Zarządu Zieleni Warszawy Karolina Kwiecień-Łukaszewska, wykonawca sprawdzał warunki przed nasadzaniem.
– Drzewa sadziła firma z wieloletnim doświadczeniem i przed posadzeniem drzew do ich zadań należy przede wszystkim oceniać, czy panujące warunki atmosferyczne, a przede wszystkim, czy stan gleby nadaje się do tego, by posadzić drzewa – uspokaja.
Rzecznik zaznacza również, iż Zarząd Zieleni będzie dokładnie przyglądać się tym drzewom. jeżeli się nie przyjmą, firma wykonawcza będzie miała obowiązek na własny koszt je wymienić na nowe i zdrowe.
Chcesz opowiedzieć naszemu reporterowi o ważnym temacie czy istotnym problemie? Napisz do KACPRA na adres: kacper.zych@rdc.pl.

2 tygodni temu





