We wtorek, 13 października, w mediach społecznościowych zawrzało. Na różnych grupach na Facebooku opublikowano zdjęcia pilarzy usuwających okazałego, zabytkowego jesiona rosnącego w sercu Placu Litewskiego. Pod fotografiami natychmiast wylała się fala krytycznych komentarzy.
Internauci alarmowali o „kolejnej ofierze lubelskiej betonozy”, sugerując, iż drzewo uschło po przebudowie placu sprzed kilku lat, a część komentujących spekulowała wręcz, iż magistrat zamierza w tym miejscu wylać kolejną warstwę betonu, bądź rozpocznie jakąś budowę.
Postanowiliśmy nie opierać się na domysłach i w środowy poranek, 14 października, pojawiliśmy się na miejscu prac z aparatem, by sprawdzić faktyczny stan usuwanego drzewa oraz zapytać o szczegóły bezpośrednio u wykonawców i w lubelskim Ratuszu.
Krok od tragedii. „Wystarczyłaby większa wichura”
Usuwany jesion rósł w niezwykle newralgicznym i gęsto odwiedzanym punkcie Placu Litewskiego – tuż obok obleganego placu zabaw dla dzieci, sezonowej lodziarni Bosko, zabytkowego Pałacu Gubernialnego (dawnego gmachu UMCS) oraz ławek, na których codziennie odpoczywają mieszkańcy.
Za wycinkę odpowiada specjalistyczna firma Derkacz. We wtorek ekipa przy użyciu podnośnika koszowego usunęła rozłożystą koronę oraz grube konary. W środę przyszedł czas na ścięcie potężnego pnia. Jeszcze zanim maszyny poszły w ruch, pracownicy prowadzący wycinkę bez ogródek tłumaczyli naszej redakcji, iż drzewo stanowiło śmiertelne niebezpieczeństwo.
Ich słowa potwierdziły się w ułamku sekundy, gdy pień runął na ziemię. Przekrój odsłonił dramatyczny obraz: wnętrze pnia było niemal całkowicie zbutwiałe, wypróchniałe i zdezorganizowane przez postępujący rozkład biologiczny.
Pilarze podkreślali w rozmowie z nami, iż drzewo trzymało się adekwatnie na słabnącej powłoce zewnętrznej, a w koronie występowały głębokie pęknięcia podłużne. Wystarczyłby jeden silniejszy, porywisty jesienny wiatr, by ważący wiele ton kolos zwalił się prosto na zjeżdżalnię, lodziarnię lub przechodniów.
Konserwator wydał nakaz. Ratusz wyjaśnia powody decyzji
O formalną stronę sprawy zapytaliśmy w Urzędzie Miasta Lublin. Jak ustaliliśmy, usunięcie drzewa nie było nagłą, bezrefleksyjną decyzją urzędników, ale procedurą popartą szczegółowymi badaniami dendrologicznymi. Zły stan drzewa wykazały oficjalne oględziny przeprowadzone 8 września przez inspektorów Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie. Już następnego dnia, 9 września, Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał zgodę na wycinkę ze względów bezpieczeństwa.
– Jesion na Placu Litewskim został usunięty ze względu na bardzo zły stan zdrowotny i zagrożenie, jakie stwarzał dla bezpieczeństwa mieszkańców. Przede wszystkim w dolnej części pnia drzewa stwierdzono rozległe ubytki i wypróchnienia oraz postępujący rozkład drewna, które znacząco osłabiły jego wytrzymałość i groziło wywróceniem. Korona również była uszkodzona, z widocznym podłużnym pęknięciem i posuszem – wyjaśnia Monika Głazik z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin.
Przedstawicielka Ratusza kategorycznie ucina również internetowe teorie spiskowe:
– Decyzja o wycince była zatem podyktowana koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa osobom korzystającym z Placu Litewskiego, w szczególności dzieciom na placu zabaw. Ze względu na rozległe uszkodzenia pnia i osłabioną strukturę drzewa jego dalsze pozostawienie w tym miejscu wiązało się z poważnym zagrożeniem.
Zobacz również
Bank Pekao sprzedaje kolejną kamienicę w centrum Lublina. Cena zwala z nóg!
Koniec uciekania do rowu przed autami na ul. Krężnickiej. Lublin dokończy budowę chodnika do granicy miasta
Gigant z ubraniami i dodatkami wchodzi do Felicity. Będzie to jego trzeci sklep w Lublinie | DATA OTWARCIA
Granit, nowe latarnie i zieleń. Plac Rybny w Lublinie czeka metamorfoza
Nie będzie betonu. W zamian pojawią się dwa duże drzewa
Informacje o rzekomym zabetonowaniu tego fragmentu placu okazały się całkowicie nieprawdziwe. W miejscu po ściętym jesionie nie tylko zachowana zostanie zieleń, ale pojawią się nasadzenia zastępcze o znacznych rozmiarach, i to jeszcze w tym roku.
– W miejscu usuniętego drzewa zostaną posadzone dwie duże sadzonki klonów pospolitych o obwodach pni co najmniej 30-35 cm. Wybór okazałych nasadzeń pozwoli na szybsze odtworzenie zieleni; ponadto ze względu na choroby grzybowe jesionów, konserwator zabytków zaproponował zmianę gatunku nasadzeń zastępczych – dodaje Monika Głazik.
Nowe klony mają pojawić się na skwerze przed nadejściem zimy, uzupełniając drzewostan najpopularniejszego placu w Lublinie.
ZDJĘCIA
fot. DW
fot. DW
fot. DW
fot. DW
fot. DW
fot. DW
fot. DW
2 godzin temu





