Jesienią wiele owadów szuka miejsc, w których będzie mogło bezpiecznie przetrwać zimę. Jednym z nich jest wtyk amerykański, gatunek pluskwiaka pochodzący z Ameryki Północnej, który na dobre zadomowił się już w Polsce.
Owady te szczególnie często można spotkać w październiku i listopadzie. Przyciągają je nagrzane ściany budynków, a kiedy temperatura na zewnątrz zaczyna spadać, próbują przedostać się do środka. Wystarczy uchylone okno, otwarte drzwi balkonowe lub niewielka szczelina w elewacji.
Wtyk amerykański coraz częściej pojawia się w polskich domach
Wtyk amerykański został po raz pierwszy odnotowany w Polsce w 2007 roku. Od tego czasu rozprzestrzenił się na terenie niemal całego kraju. Można go spotkać zarówno w dużych miastach, jak i na wsiach, szczególnie w pobliżu lasów, parków i ogrodów, w których rosną drzewa iglaste.
Owad jest stosunkowo duży, dlatego trudno go przeoczyć. Dorosłe osobniki osiągają zwykle od 1,5 do 2 centymetrów długości. Mają brązowawe ciało, długie czułki i charakterystyczne rozszerzenia na tylnych odnóżach, przypominające niewielkie listki.
Na skrzydłach można dostrzec jasny, zygzakowaty wzór. Wtyk potrafi również latać, a podczas lotu wydaje wyraźne brzęczenie, które może przypominać odgłos większego chrząszcza.
Najwięcej problemów sprawia jednak jego zapach. Kiedy owad poczuje się zagrożony, może wydzielić intensywnie pachnącą substancję obronną. Niektórzy porównują tę woń do zgniłych owoców lub nieprzyjemnego, chemicznego zapachu.
Czy wtyk amerykański gryzie ludzi? Czy jest niebezpieczny?
Choć wygląd wtyka amerykańskiego może budzić niepokój, nie jest on uznawany za zagrożenie dla człowieka. Nie ma żądła, nie żywi się krwią i nie atakuje ludzi.
Jego aparat gębowy jest przystosowany przede wszystkim do pobierania pokarmu z roślin. Nie jest również znany jako owad przenoszący choroby na ludzi.
Nie oznacza to jednak, iż warto brać go do ręki. W sytuacji zagrożenia może wydzielić substancję obronną, która ma bardzo nieprzyjemny zapach. Kontakt z wydzieliną może też powodować miejscowe podrażnienie, zwłaszcza jeżeli dostanie się ona do oczu.
Wtyk nie stanowi również typowego zagrożenia dla psów i kotów. jeżeli jednak zwierzę spróbuje go zjeść, nieprzyjemna wydzielina może wywołać ślinienie lub chwilowy dyskomfort.
Dlaczego wtyki amerykańskie wchodzą do mieszkań właśnie jesienią?
Powód jest prosty. Owady szukają ciepłego i suchego miejsca, w którym będą mogły przeczekać zimę.
Latem wtyki amerykańskie przebywają głównie na drzewach iglastych. Żerują między innymi na sosnach, świerkach i innych roślinach iglastych, pobierając pokarm z rozwijających się nasion i szyszek.
Jesienią, kiedy dni stają się krótsze, a temperatura spada, zaczynają poszukiwać schronienia. W naturze mogą zimować w różnych osłoniętych miejscach, ale chętnie wykorzystują również budynki mieszkalne.
Dlatego właśnie w październiku można zauważyć je na zewnętrznych ścianach domów, przy oknach i drzwiach balkonowych. Zdarza się, iż do jednego pomieszczenia przedostaje się kilka osobników.
Co ważne, wtyki amerykańskie nie rozmnażają się w mieszkaniach tak jak karaluchy czy pluskwy domowe. Nie zakładają gniazd w meblach i nie żywią się produktami spożywczymi.
Czy wtyk amerykański może wyrządzić szkody w domu?
Dobra wiadomość jest taka, iż owad nie niszczy wyposażenia mieszkania. Nie zjada drewna, nie uszkadza ubrań, nie żeruje w żywności i nie powoduje zniszczeń konstrukcji budynku.
Największą niedogodnością pozostaje wydzielany przez niego zapach. Szczególnie nieprzyjemny może być wówczas, gdy ktoś przypadkowo rozgniecie owada na podłodze, ścianie lub firance.
Wydzielina może pozostawić ślady na niektórych powierzchniach i tkaninach.
W środowisku naturalnym wtyk amerykański jest natomiast gatunkiem obcym, który może negatywnie wpływać na rozwój nasion drzew iglastych. Jego żerowanie może obniżać ich żywotność i zdolność kiełkowania.
Jak pozbyć się cuchnących owadów z mieszkania?
Jeśli wtyk amerykański pojawi się w domu, przede wszystkim nie należy go rozgniatać. To właśnie wtedy można narazić się na kontakt z jego nieprzyjemną wydzieliną.
Najprostszym sposobem jest przykrycie owada szklanką lub słoikiem, a następnie wsunięcie pod spód kartki papieru. W ten sposób można go bezpiecznie przenieść na zewnątrz.
Warto również zadbać o zabezpieczenie mieszkania przed kolejnymi nieproszonymi gośćmi. Pomocne będą przede wszystkim moskitiery zamontowane w oknach i drzwiach balkonowych.
Należy także sprawdzić uszczelki okienne oraz miejsca, przez które owady mogą przedostawać się do środka. Szczeliny wokół ram i inne nieszczelności warto odpowiednio zabezpieczyć, pamiętając, aby nie blokować wymaganej wentylacji budynku.
Niektórzy próbują odstraszać wtyki dzięki olejków eterycznych, na przykład miętowego czy lawendowego. Trzeba jednak pamiętać, iż skuteczność takich domowych sposobów w przypadku wtyka amerykańskiego nie została dobrze potwierdzona. Olejki mogą też być szkodliwe dla niektórych zwierząt domowych.
Widzisz takiego owada na oknie? Lepiej go nie rozgniataj
Jesienna obecność wtyków amerykańskich w mieszkaniach jest zjawiskiem sezonowym. Owady nie szukają kontaktu z człowiekiem, a jedynie miejsca, w którym przetrwają chłodniejsze miesiące.
Jeśli więc na firance, parapecie lub ścianie zauważymy dużego, brązowego pluskwiaka, nie ma powodu do paniki.
Najlepiej usunąć go mechanicznie i sprawdzić, którędy dostał się do pomieszczenia. Pozwoli to uniknąć zarówno nieprzyjemnego zapachu, jak i kolejnych wizyt tych owadów w domu.







