Marcyś – królik, którego historia poruszyła wiele osób – już w czwartek opuści lecznicę i pojedzie do nowego domu. Opiekunowie podkreślają, iż stan zwierzaka wyraźnie się poprawił: jest kontaktowy, chętnie reaguje na człowieka, lubi głaskanie i drapanie, a jego apetyt utrzymuje się na bardzo dobrym poziomie. To szczególnie ważne, bo króliczek przez cały czas musi nabrać masy i odzyskać pełnię sił. Co więcej, Marcyś rozpoczął już naukę kuwetowania.
Marcyś nie pojedzie sam – w drogę rusza także wyprawka
Do nowego domu Marcyś trafi z dużą wyprawką przygotowaną dzięki wsparciu darczyńców. Wśród przekazanych rzeczy znalazły się m.in. drybedy, podkłady, sianko i zioła – czyli elementy, które w codziennej opiece nad królikiem są najbardziej potrzebne.
Opiekunowie zaznaczają, iż zakupione dary nie pomogą wyłącznie Marcysiowi. Dzięki jego historii wiele osób dowiedziało się, iż pod opieką placówki znajdują się również króliki i gryzonie. Część przekazanych rzeczy została przeznaczona właśnie dla nich, co stanowi realne wsparcie w zapewnieniu zwierzętom odpowiednich warunków oraz leczenia.
Policja prowadzi poszukiwania sprawcy
Równolegle do działań związanych z leczeniem i opieką nad zwierzęciem, policja prowadzi czynności w sprawie okaleczenia Marcysia. Trwa ustalanie okoliczności zdarzenia oraz poszukiwania osoby odpowiedzialnej za wyrządzenie mu krzywdy.
Podziękowania za pomoc i wpłaty na leczenie
Opiekunowie dziękują także za wszystkie wpłaty przeznaczone na leczenie Marcysia. Podkreślają, iż okazane wsparcie to nie tylko pomoc finansowa, ale również wyraźny sygnał, iż skrzywdzone zwierzęta nie zostają same, a ich los porusza mieszkańców i darczyńców.
Na tym jednak nie koniec informacji o Marcysiu. Kontynuacja tej szczęśliwej historii nastąpi już niedługo – w kolejnych publikacjach pojawią się „wieści z nowego domu”.
(PT)
(zdjęcia KTOZ)

5 godzin temu





