Brak adekwatnej opieki weterynaryjnej, kastracji i czipowania, nieprowadzenie ewidencji zwierząt, ale także złe żywienie, stosowanie przemocy oraz likwidacja wolontariatu i możliwości odwiedzin – chodzi o sytuację w zamkniętym w ubiegłym miesiącu schronisku „Happy Dog”, którego właściciel, Marian D., stanie dziś przed Sądem Rejonowym w Garwolinie.
To kolejna rozprawa przeciwko mężczyźnie oskarżonemu o znęcanie się nad zwierzętami. Proces ten trwa od 2020 roku, a śledztwo rozpoczęło się dwa lata wcześniej. Jak mówi adwokat Katarzyna Topczewska, to „najwyższy czas, by Marian D. usłyszał wyrok”.
– Osiem lat to jest zdecydowanie za długo. choćby jak na warunki w polskich sądach to i tak jest bardzo, bardzo długo. Ten wyrok musi zapaść i ja nie mam wątpliwości, iż na podstawie takiego materiału dowodowego wina powinna być bez problemu udowodniona – dodaje Topczewska.
Początek rozprawy zaplanowano na godz. 9:00. W jej trakcie przedstawiona ma być opinia biegłych weterynarzy, która – zdaniem mecenas Topczewskiej – przesądzi o losie Mariana D.
Likwidacja schroniska w Sobolewie
Schronisko „Happy Dog” w Sobolewie zostało zamknięte po proteście, do którego doszło 24 stycznia 2026 roku. Tego dnia, około południa obrońcy praw zwierząt, osoby prywatne i działacze organizacji, zebrali się przed urzędem gminy w Sobolewie, gdzie domagali się poprawy warunków życia psów w schronisku, z którym gmina podpisała umowę.
Protest następnie przeniósł się pod bramy „Happy Dog”, a w pewnym momencie jego uczestnicy sforsowali płot i zaczęli odbierać przebywające tam psy.
Po godz. 15:00 premier Donald Tusk oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oficjalnie poinformowali o zamknięciu schroniska.
Po zakończonym proteście na miejscu pozostały organizacje prozwierzęce, które jeszcze w nocy i w niedzielę w godzinach wczesnoporannych zabierały stamtąd zwierzęta.
Proces sądowy przeciwko właścicielowi schroniska „Happy Dog” w Sobolowie Marianowi D. toczy się od ponad ośmiu lat.
Mężczyzna jest w nim oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami. Od kilku lat m.in. fundacje zgłaszały nieprawidłowości w funkcjonowaniu sobolewskiego schroniska.
Przebywające tam zwierzęta miały być głodzone, bite, niezapewniana miała im być także adekwatna opieka weterynaryjna.

4 godzin temu





