Przed świętami na rogu ulic Jaracza i Kilińskiego wykopano drzewa, które posadzono tam kilka lat temu w ramach rewitalizacji. Sprowadzano je wtedy ze szkółki w Niemczech, a każde z nich kosztowało około 10 tysięcy złotych. - Gdzie się podziały? - pyta Łodzianin.