
Kwiaty mają niezwykłą moc przenoszenia nas w czasie. Wystarczy jeden, dobrze znany zapach, a my w jednej chwili wracamy do beztroskich chwil z dzieciństwa. Niedawno czytałam wspomnienia pewnej aktorki, która z nostalgią opisywała ogród z dzieciństwa i martwiła się, iż pewne kwiaty są dziś już prawie niespotykane. To skłoniło mnie do własnych refleksji.
Jaki kwiat ogrodowy to dla mnie esencja dziecięcych lat?
Bez wahania odpowiedziałam sobie: Groszek pachnący. Groszek czyli po łacinie Lathyrus odoratus, to dla mnie coś więcej niż roślina. To kwintesencja wiejskiego ogrodu – miejsce, gdzie letnie popołudnia ciągnęły się w nieskończoność, a słońce barwiło świat na złoto. Pamiętam go doskonale. Wspinał się po drewnianym płocie, tworząc gęstą ścianę z kwiatów, pełną subtelnych, motylkowych kwiatów w odcieniach fioletu, różu i bieli.
Ale to nie sam wygląd tak bardzo urzekał. To był zapach. Słodki, upajający, lekko pudrowy aromat, który unosił się w powietrzu i wypełniał każdy zakamarek ogrodu. Zawsze, kiedy spacerowałam obok, zanurzałam twarz w kwiatach, wciągając głęboko to magiczne powietrze. Ten zapach to dla mnie aromat beztroski, lata spędzanego na bosaka, zabawy w chowanego i popołudniowych drzemek na kocu w ogrodzie.
Dziś groszek pachnący wciąż jest popularny, choć chyba rzadziej spotyka się go w przydomowych ogrodach, zastępowanego przez bardziej nowoczesne i mniej wymagające rośliny.
A szkoda! Wprowadza on do przestrzeni unikalny urok i nutę nostalgii. Warto dać mu szansę, szczególnie jeżeli chcemy stworzyć ogród, który nie tylko cieszy oko, ale i przywołuje piękne wspomnienia. Wystarczy kilka nasion, a za parę miesięcy będziemy mogli cieszyć się własną, pachnącą ścianą dzieciństwa.
---
#zielonybzik
Zobaczcie również wpisy:
Groszek Pachnący – upojny zapach i kaskady kolorów w Twoim ogrodzie!
Groszek ozdobny, kwitnie choćby w październiku!