[FILM] Warzęcha i aguti – nietypowi pacjenci Leśnego Pogotowia w Mikołowie

1 godzina temu

W ostatnim czasie do Ośrodka Rehabilitacji i Schroniska dla Dzikich Zwierząt Leśne Pogotowie w Mikołowie Kamionce trafili nietypowi, egzotyczni pacjenci – warzęcha (ptak brodzący występujący w Euroazji i Afryce) i aguti (gryzoń z Ameryki Środkowej i Południowej).

– Takiego pacjenta nie mieliśmy nigdy… Przecieraliśmy oczy ze zdumienia – mówił Jacek Wąsiński, prowadzący Leśne Pogotowie. W mediach społecznościowych placówki napisano: „Pod koniec marca br. dostajemy telefon: przy drodze siedzi biała czapla, jest bardzo słaba. Standardowa procedura: auto, sprzęt, jedziemy na miejsce. Spodziewaliśmy się pacjenta, którego znamy na wylot. Tymczasem na miejscu… zamurowało nas. To nie była czapla. To była warzęcha”.

To gatunek dużego ptaka brodzącego z rodziny ibisów, zamieszkujący Europę Zachodnią i Południową, Azję i Afrykę. Znakiem rozpoznawczym warzęchy jest jej niesamowity dziób w kształcie łyżki, którym . W Polsce na przestrzeni lat zaobserwowano tylko 350 osobników tego gatunku. „To absolutny unikat, przybysz z zupełnie innej bajki” – napisało Leśne Pogotowie.

1 z 3
Warzęcha, która trafiła do Leśnego Pogotowia w Mikołowie; fot. Leśne Pogotowie/FB
Warzęcha, która trafiła do Leśnego Pogotowia w Mikołowie; fot. Leśne Pogotowie/FB
Warzęcha, która trafiła do Leśnego Pogotowia w Mikołowie; fot. Leśne Pogotowie/FB

Ptak, który trafił do pana Jacka z okolic Strumienia był w tragicznym stanie. Brudny, skrajnie osłabiony, pióra miał w rozsypce. Dziób był tak zalepiony błotem, iż warzęcha ledwo oddychała. Na spodzie łapy z błona pławną znajdowały się poważne rany.

Z zachowania ptaka (nie bał się ludzi) i jego obrażeń Jacek Wąsiński wywnioskował, iż osobnik nie jest dzikim wędrowcem, ale uciekinierem z niewoli (hodowli).

Obecnie warzęcha dochodzi do siebie. Pióra odzyskują blask, a rany na stopach się goją. Ptak ma apetyt. Zajada się m.in. drobnymi rybami. W Leśnym Pogotowiu zostanie na stałe.

Z kolei 25 marca br. pracownicy Nadleśnictwa Rybnik otrzymali nietypowe zawiadomienie telefoniczne. Kobieta, która trenowała w lesie na terenie leśnictwa Kłokocin poinformowała, iż widziała egzotycznego gryzonia (jak się później okazało było to aguti). Zwierzę to żyje w naturze w Ameryce Środkowej i Południowej. Aguti został załapany i przewieziony do Leśnego Pogotowia. W tym przypadku zwierzę również najprawdopodobniej uciekło z prywatnej hodowli.

Aguti; fot. Nadleśnictwo Rybnik

Przypomnijmy, iż Ośrodek Rehabilitacji i Schronisko dla Dzikich Zwierząt „Leśne Pogotowie” w Mikołowie to jedna z najstarszych i największych placówek tego typu w Polsce. Prowadzona jest od 1993 roku przez leśnika Jacka Wąsińskiego. Ośrodek zajmuje się ratowaniem, leczenie i rehabilitacją rannych oraz osieroconych dzikich zwierząt, aby przywrócić je do natury. Rocznie pomaga prawie 3,5 tys. zwierząt, z czego ponad połowa wraca na wolność. Stałych pensjonariuszy przebywa w ośrodku ponad 350.

Działalność Leśnego Pogotowia można wesprzeć tutaj: https://patronite.pl/lesnepogotowie

Idź do oryginalnego materiału