Wilk workowaty - zwany też wilkoworem lub tygrysem tasmańskim - z wyglądu przypominał psa, kangura i tygrysa. Nie był jednak bliskim krewnym żadnego z nich. Zbieżna ewolucja sprawiła, iż upodobnił się do wilków z północy, choć w rzeczywistości najbliżej mu było do diabła tasmańskiego. Stworzenie o potężnej paszczy, poprzecznych pręgach i nocnym trybie życia stało się jednym z najbardziej tajemniczych zwierząt w historii Australii.
REKLAMA
Zobacz wideo Małgorzata Tracz: Do Polski ściągnęli hodowcy z Danii i Holandii, bo tam mają zakaz hodowli
Czy wilk workowaty istnieje? Historia o tym, jak dingo zepchnęło wilkowora na skraj zagłady
Przez tysiące lat wilk workowaty zamieszkiwał Australię, Tasmanię i Nową Gwineę. Sytuacja zmieniła się, gdy na kontynent dotarły społeczności, które sprowadziły psa dingo. Nowy drapieżnik gwałtownie zaczął konkurować z wilkoworem o pożywienie, a ten stopniowo był spychany na południe. W momencie, gdy pojawili się pierwsi europejscy odkrywcy, gatunek występował już tylko na Tasmanii. Zwierzę nie imponowało prędkością. Sztywny chód utrudniał mu szybki bieg, choć potrafił wykonywać efektowne skoki przypominające ruchy kangura. Doskonale radził sobie jednak w długich pościgach, męcząc ofiarę, aż ta opadała z sił. Żywił się głównie małymi i średnimi ssakami, a badania jasno pokazują, iż owce, o polowanie, na które osadnicy go obwiniali, nie należały do jego naturalnych zdobyczy.
W okresie przedhistorycznym wilk workowaty zamieszkiwał Australię, Tasmanię i Nową Gwineę. Jednak gdy około 5-4 tys. lat temu w skutek ruchów migracyjnych napłynęła nowa fala ludności, a wraz z nią pojawił się pies dingo (Canis dingo) rozpoczęło się stopniowe wypieranie wilka workowatego z jego siedlisk
- czytamy na stronie Muzeum Przyrodniczego Uniwersytetu Wrocławskiego.
Kiedy wymarł wilk workowaty? Polowania, które przesądziły o losie gatunku
Europejscy osadnicy uznali wilkowora za wroga numer jeden. Wierzyli, iż to on odpowiada za rzezie wśród trzody. Dowody? Nigdy ich nie było. Mimo to rozpoczęto bezwzględne polowania, które miały wytępić szkodnika. Za martwego samca płacono 5 szylingów, za samicę 7. Pod koniec XIX wieku nagroda wynosiła już funta. Łowcy ruszyli w lasy, a populacja zaczęła gwałtownie topnieć. Do tego dochodziły choroby podobne do nosówki, utrata siedlisk i konkurencja z innymi drapieżnikami. Próby ratowania gatunku w ogrodach zoologicznych nie przyniosły efektów. Zwierzęta nie rozmnażały się w niewoli. Ostatni osobnik zmarł w 1936 roku w tasmańskim zoo w Hobart.
Na podstawie późniejszych badań ustalono, iż to nie wilkowory, a dzikie psy przywiezione na wyspę przez osadników były przyczyną masowych wyginięć zwierząt hodowlanych. Dla gatunku było już jednak za późno. Ostatni znany wilkowór zabity na wolności zastrzelony został w 1930 roku na Tasmanii. Sześć lat później w tasmańskim zoo padł ostatni osobnik tego gatunku
- informuje Uniwersytet Jagieloński w Krakowie.
Widmo, które nie znika. Czy wilk workowaty naprawdę wymarł?
Oficjalnie gatunek uznano za wymarły, ale co pewien czas pojawiają się doniesienia o rzekomych spotkaniach z wilkoworem. Jednym z najbardziej znanych jest kilkusekundowe nagranie z 1973 roku. Do dziś budzi emocje, bo część badaczy dopuszcza, iż naprawdę uchwycono na nim tygrysa tasmańskiego. Wciąż jednak brakuje na to twardych dowodów. Do czasów współczesnych w kolekcjach muzealnych na całym świecie zachowało się ponad sto okazów stworzenia.
W naszym muzeum na wystawie 'Świat zwierząt' można zobaczyć jeden z dwóch prezentowanych okazów dermoplastyczny wilka workowatego w Polsce, a w kolekcji naukowej posiadamy kompletny szkielet oraz dwie czaszki samic tego zwierzęcia
- informuje Muzeum Przyrodnicze Uniwersytetu Wrocławskiego.
Historia wilka workowatego to opowieść o zwierzęciu, które padło ofiarą ludzkich lęków i wyobrażeń. To także przestroga, iż czasem wystarczy kilka błędnych przekonań, by z mapy zniknął cały gatunek.
Źródło: Muzeum Przyrodnicze Uniwersytetu Wrocławskiego, Uniwersytet Jagieloński w Krakowie
Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

10 godzin temu




