Chełm. Walczą z wodą i z nadzieją spoglądają w stronę instytucji. Działkowicze z ROD "Plon" mają nie lada zgryz

3 godzin temu
Rozkładają bezradnie ręceDoświadczenie euforii i smutku jednocześnie towarzyszy działkowcom „Plonu” od lat. Każdy niemal mieszkaniec Chełma był świadkiem sytuacji, kiedy wiosenne, roztopowe wody wdzierały się na zlokalizowane w pobliżu koryta rzeki działki. Kiedy zimy są bezśnieżne, problemu nie ma. Pojawił się jednak znowu w tym roku, bo śniegu było ostatnio wyjątkowo dużo. Nie trzeba zresztą zimy – wystarczy intensywny, kilkudniowy deszcz i już można liczyć straty. I co tu począć? Działkowcy mogą tylko bić na alarm i pytać bezradnie, dlaczego tak musi być. Jak pan Radosław, który postanowił podzielić się z nami swoim niełatwym doświadczeniem.- Od dłuższego czasu nasze ogrody są bardzo często podtapiane. Każde wezbranie wody w korycie rzeki powoduje realne zagrożenie dla altan, infrastruktury ogrodowej, upraw oraz mienia działkowców. Dla wielu z nas działki są efektem wieloletniej, ciężkiej pracy i często także znaczących nakładów finansowych. Niestety, w obliczu powtarzających się zalań czujemy się bezradni. Szczególnie niepokojąca jest sytuacja związana z jazem w Stańkowie, który służy do regulacji poziomu rzeki. Od dłuższego czasu jaz pozostaje opuszczony, co w naszej ocenie bezpośrednio wpływa na podnoszenie się poziomu wody do stanów alarmowych dla naszego ogrodu. W efekcie choćby intensywniejsze opady deszczu powodują szybki wzrost poziomu rzeki i kolejne podtopienia – mówi o swoich obserwacjach działkowiec.W skierowanej do nas wiadomości zaznaczył, iż o niepokojących zjawiskach wspólnota ogródków próbowała rozmawiać z Państwowym Gospodarstwem Wody Polskie – instytucją, która bezpośrednio odpowiada za utrzymanie koryta rzeki i wszelkie prace związane z regulacją wodnych urządzeń.- Mamy poczucie, iż do tej pory nie podjęto skutecznych działań – takich, które realnie zabezpieczyłyby nasze działki przed zalewaniem. Mamy poczucie, iż nasz głos nie jest słyszany, a problem ustawicznie bagatelizowany. Nie oczekujemy niczego nadzwyczajnego — jedynie adekwatnego zarządzania infrastrukturą hydrotechniczną i realnej troski o bezpieczeństwo mieszkańców oraz ich dorobku. Obecna sytuacja stanowi realne zagrożenie dla naszego mienia i budzi uzasadniony niepokój – podkreślił w skierowanej do nas korespondencji pan Radosław.Ogródek w złym miejscu?W jaki sposób problem, który występuje w istocie od lat, ocenia sama instytucja? Czy istotnie nie da się nic zrobić?W odpowiedzi na nasze zapytanie Tomasz Makowski, kierownik zespołu komunikacji i edukacji wodnej stwierdził, iż ogrody działkowe zlokalizowane są w naturalnym zaniżeniu terenu. Liczne uwarunkowania hydrologiczne sprawiają, iż ogródki „Plon” są szczególnie narażone na okresowe podtopienia.- Warto dodać, iż rzeka Uherka stanowi jedyny odbiornik wód opadowych z obszaru miasta. Wody te odprowadzane są poprzez rozbudowaną sieć kanalizacji deszczowej. Poza tym niosą ze sobą liczne zanieczyszczenia mechaniczne, które powodują systematyczne zamulanie koryta rzeki i w konsekwencji zmniejszenie jej przepustowości. W przeszłości podejmowane były próby realizacji prac związanych z odmulaniem rzeki. Niestety, działania te niejednokrotnie nie mogły zostać przeprowadzone z uwagi na brak wymaganych uzgodnień środowiskowych bądź ograniczenia finansowe – wspomniał o jednym z aspektów problemu Makowski. Naszą uwagę zwrócił również na pewne techniczne uwarunkowania i zależności pomiędzy pracą urządzeń spiętrzających a zjawiskiem zalewania ogródków.- Ogródki „Plon" położone są w km 33+500 – 34+400 rzeki Uherki. Jaz w Stańkowie znajduje się natomiast w km 28+975, czyli około 4,5 km w dół rzeki. Z uwagi na tę odległość oraz uwarunkowania wysokościowe, choćby maksymalne spiętrzenie jazu w Stańkowie nie ma naszym zdaniem wpływu na poziom wód w rejonie ROD „Plon". Zresztą pomiędzy jazem w Stańkowie a ogrodami działkowymi funkcjonują dodatkowo dwa inne jazy - na tzw. Wygonie oraz przy ul. Kąpieliskowej - które pozostają stale rozpiętrzone. Spośród nich jedynie jaz przy ul. Kąpieliskowej może w ograniczonym zakresie oddziaływać na poziom wody w rejonie ogrodów, jednak jest on utrzymywany w stanie rozpiętrzenia. Potencjalne zagrożenie dla drożności przepływu mogą natomiast stanowić okresowo pojawiające się tamy bobrowe, które są na bieżąco monitorowane i w miarę potrzeby rozbierane - oczywiście tylko pod nadzorem Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska – wyjaśnił nam pracownik instytucji.Tomasz Makowski: "Jazy nie mają wpływu na zalewanie"Potwierdził również w pewien sposób wnioski pana Radosława.- Istotny wpływ na krótkotrwałe podtopienia mogą mieć gwałtowne, intensywne opady atmosferyczne, powodujące lokalne, tzw. chwilowe powodzie, a także wiosenne roztopy. Zapewniam jednak o tym, iż rzeka Uherka pozostaje pod stałym nadzorem Nadzoru Wodnego w Chełmie, szczególnie na odcinku od Stańkowa do Weremowic - tak aby możliwe było szybkie reagowanie na wszelkie zatory. Odcinek od ul. Metalowej w Chełmie w górę rzeki objęty jest szczególną troską gminy Chełm - przede wszystkim z uwagi na konieczność ochrony infrastruktury - w tym ciągu pieszo-rowerowego - przed ewentualnymi podtopieniami – wspomniał o pozostałych uwarunkowaniach specjalista.Na początku lutego tego roku jaz w Stańkowie został czasowo spiętrzony na wniosek Polskiego Związku Wędkarskiego - w związku z wystąpieniem przyduchy na zbiorniku w Stańkowie. Jak się okazuje, konieczna była również interwencja straży pożarnej w celu napowietrzenia zbiornika. Pracownicy instytucji podkreślają jednak, iż te działania nie miały wpływu na poziom wód rzeki Uherki w rejonie ROD „Plon".- W przypadku wystąpienia gwałtownych roztopów jaz w Stańkowie zostanie niezwłocznie rozpiętrzony, aby przyspieszyć odpływ wód z terenu miasta Chełma i zminimalizować ryzyko podtopień – podsumował zasygnalizowany przez nas wątek Makowski.Czytaj także:Chełm inwestuje w bezpieczeństwo. Nowy sprzęt, magazyn i plany budowy schronów dla 3,5 tys. osóbRusza rekrutacja do przedszkoli i szkół podstawowych w Chełmie. Znamy wszystkie terminyPowiat chełmski. Najmniejsze gminy nie mają racji bytu? Znany badacz chciałby ograniczenia liczby samorządówGm. Białopole. Tak będą wyglądały nowe przestrzenie do rekreacji. Władze zdradziły szczegóły
Idź do oryginalnego materiału