Znalazł powód, by się oświadczyć. Opowieść
Dziękuję Wam za wsparcie, za polubienia, komentarze, życzliwość i subskrypcje, a szczególnie WIELKIE DZIĘKI za każdą złotówkę od Was dla mnie i moich pięciu KOCIAMBÓW.
Udostępniajcie, proszę, opowiadania, które Wam się spodobały to prawdziwa euforia dla autora!
– Twoja córka marzyła o rasowym psie? zagadnął pewnego razu sąsiad jedną kobietę.
– Chciała, ale nie mam z czego znamy nasz budżet, żyjemy same, – odpowiedziała kobieta. Sąsiad tylko się szeroko uśmiechnął, – Oddam za darmo, jedźmy.
Tak się złożyło, iż córka Basia wróciła już ze szkoły i usłyszała te słowa, od razu się uczepiła:
– Mamo, no chodźmy, przecież za darmo! Będę wychodzić z nim codziennie, obiecuję, postaram się mieć same piątki, mamo!
– No i widzisz, Olek, co narobiłeś! Rozbudziłeś w dziewczynie nadzieję, a ja teraz mam problem zdenerwowała się Renata Kowalska.
– Najpierw, Reniu, popatrz na mnie dobrze, dopiero się złość. Chłop jestem porządny, robotny, uczciwy. We wszystkim się sprawdzam, tylko samotny jestem!
– Daj spokój, Olku, czego mam w ciebie się wpatrywać? Myślisz, iż cię nie znam? Jestem starsza o siedem lat, maturę miałam w kieszeni, gdy ty byłeś w podstawówce, ogarnij się trochę! narzekała jeszcze mocniej Renata.
– Teraz jesteśmy już na równi, patrz, ty mi sięgasz ledwo do ramienia i słabsza jesteś! Olek podszedł, objął Renatę.
– Basia, widzisz, jaki jestem wyższy i silniejszy od twojej mamy!
– Ale rozumu to ci brakuje, przy dziecku się przymilasz z trudem wywinęła się Renata.
– Właśnie, brakuje mi kogoś takiego jak ty Olek uśmiechnął się trochę smutno.
– Ale już, dosyć tego jedziemy po pieska, czy nie? pisnęła zniecierpliwionym głosem Basia.
– No widzisz, gdzie takiego znajdziesz, a tu za darmo, śliczny, w łatki! A i historia z nim to gotowy film, zobaczycie sami. Głos Olka stał się tajemniczy, i Basia mocniej ścisnęła rękę mamy.
– Mamo, obiecałaś, proszęęę!
Olek wyczytał z oczu sąsiadki, iż jest rozdarta, więc zaczął nalegać:
– No to jak, odpalam samochód? Blisko jest, naprawdę nie pożałujecie!
Renata spojrzała na sąsiada podejrzliwie i westchnęła, mówiąc do córki:
– No dobrze, mówią, iż piesek mały, ale jak spadną ci się oceny
Całą drogę Basia dopytywała: – A piesek wesoły? A jak się wabi? Wujku Olku, daleko jeszcze?
W końcu dojechali pod stary blok.
– To mieszkanie mojej zmarłej mamy. Wynajmowałem je, ale nie miałem szczęścia. Wybaczcie, brudno tam okropnie, sam dopiero wczoraj wszystko odkryłem, jak do lokatorów po czynsz zajrzałem
W mieszkaniu był naprawdę totalny rozgardiasz i bałagan.
Pośród porozrzucanych torebeczek z kaszą, pustych kartonów po ciastkach i pogiętych puszek po konserwach, przytulone do siebie siedziały szara kotka z bursztynowymi oczami i kudłaty piesek.
Brudne, zaniedbane, ale jak się później okazało nie poddały się strasznej sytuacji, na jaką były skazane przez ludzi.
– Popatrzcie na nich Olek mówił taką nerwowo-radosną nutą Miesiąc mnie tu nie było, przyjeżdżam po pieniądze, a tu co się stało!
Sąsiedzi powiedzieli, iż dwie dziewczyny, które wynajmowały mieszkanie, wymknęły się kilka tygodni temu po cichu, nie płacąc.
Kota i psa zostawiły jak stare zabawki.
Zwierzaki zostały zamknięte, nie mając pojęcia, czy ktoś je jeszcze uratuje.
Bez jedzenia, bez dostępu do wody, zamknięte same w pustym mieszkaniu.
– Jak one przeżyły? Basia była wstrząśnięta.
Ślady ich walki o życie były wszędzie. Zjadły wszystko, co tylko dało się znaleźć. Ciastka i cukierki poszły najpierw, potem gryzły makarony, a choćby suchą kaszę. Jakimś cudem otworzyły i zjadły konserwy z języczkiem oraz mleko w tubce, które zostawili uciekinierzy. Rzec można nie zostawiły nic!
Trzeba było widzieć, jak tego dokonały!
Najważniejsza jednak była woda.
Kotek, widać, potrafił odkręcić kran w łazience, albo otworzył go przypadkiem. Miały szczęście, iż nie na cały regulator, bo by sąsiadów zalały, choć wtedy ratunek przyszedłby szybciej
Olek wiedział, komu pomóc Basia od razu rzuciła się żałować pieska i kota, i karmić je karmą, którą przywiózł Olek.
Nawet Renacie łzy wzruszenia stanęły w oczach
– Wiedziałem, iż się nie pomyliłem, Renia, dobra z ciebie kobieta mówił cicho Olek, a Basia już tuliła najedzone, wypoczęte zwierzaki Słuchaj, oboje do domu zabieramy? A może za mnie wyjdziesz, Renatko? Ja dlatego kawalerem jestem, bo takiej jak ty nie znalazłem. Zgadzasz się? Będziemy żyli lepiej niż wszyscy, nie martw się! Samochód mam, dwa mieszkania też będzie Basia miała gdzie mieszkać, jak za mąż pójdzie, a drugie się wynajmie, tylko porządnych lokatorów trzeba znaleźć, nie jak tamte dziewuchy. Chcesz za mnie wyjść? Może jeszcze doczekamy się dzieci, a życie będzie piękne! I kot i pies już są jak w domu z klasą, no zdecyduj się, Renia!
– Zgódź się, mamo! zawołała Basia, nie do końca rozumiejąc, o co chodzi.
Olek tylko się roześmiał:
– Wszyscy są za, tylko ty się wahasz!
– Oj, Olku żartujesz przecież, co? zmieszała się Renata.
Bo tak naprawdę sąsiad był i przystojny, i dobry zwierzaka nie wyrzucił, a jeszcze się przejął.
A przecież Renata nie spodziewała się żadnego oświadczyn, aż tu nagle zaczęła się zastanawiać Olek objął ją jeszcze raz i serce zabiło jej szybciej.
– Daj się zastanowić, skoro nie żartujesz, kusicielu! zarumieniła się cała Renata.
– No to myśl, nie jesteśmy dumni. Ja biorę kota, wam zostawiam psa, jak chcieliście. I jutro z Mruczką przyjdziemy po odpowiedź. A ty, Azorze, porządku pilnuj Olek zwrócił się do psa, który od razu wesoło zaszczekał
Olek przekonał Renatę, by wyszła za niego za mąż
Po miesiącu cała klatka świętowała wesele.
Przygotowania odbywały się w mieszkaniu Renaty, stoły postawili u Olka tam było więcej miejsca w kawalerskiej norze.
Mruczka i Azor nie odstępowali nowych właścicieli ani na krok; zwierzęta zawsze wiedzą, komu ufać.
Po roku Renacie i Olkowi urodziły się bliźniaki, Jagoda i Staś.
Mruczka i Azor też mieli zadanie pilnowali dzieci. W dużej rodzinie każdy ma swoje miejsce.
Najważniejsze, iż w dużej i zgranej rodzinie szczęścia nie brakuje!
Radość jest i dla dzieci, i dla zwierząt.
A jeżeli masz jeszcze kota i psa, to już pełnia szczęścia.
Każdy, kto otworzy serce na dobroć, zyskuje o wiele więcej, niż mógłby przypuszczać bo prawdziwe szczęście zaczyna się tam, gdzie dzielimy się miłością z innymi, ludźmi i zwierzętami.

3 dni temu








