To zjawisko nazywa się wysadziną mrozową. W budownictwie to doskonale znany problem, dlatego fundamenty domów wylewa się odpowiednio głęboko. W przypadku lekkich konstrukcji ogrodowych łatwo o tym zapomnieć, choć mróz działa na nie dokładnie z taką samą siłą.
Jak powstają wysadziny mrozowe?
W wilgotnej ziemi woda wypełnia mikroskopijne przestrzenie między drobinami gruntu. Gdy mróz wnika w głąb ziemi, woda zamarza i zwiększa swoją objętość. Niewiele, bo maksymalnie do 9%.
Ale wtedy najwięcej szkód wyrządzają wspomniane wysadziny mrozowe. To płaskie placki lodu, które tworzą się pod ziemią – dokładnie tam, gdzie dosięga mróz. Działają jak gąbka: ciągle zasysają płynną wodę z głębszych, cieplejszych warstw ziemi. Ta woda natychmiast przywiera do lodu i zamarza, przez co lodowy placek gwałtownie pęcznieje i z ogromną siłą wypycha ziemię wraz z fundamentem budynku do góry. Na drogach taki podziemny lód potrafi podnieść asfalt choćby o kilkadziesiąt centymetrów.
Podczas odwilży grunt rozmarza od góry, a woda z roztopionych wysadzin mrozowych nie może odpłynąć, bo niżej ziemia jest wciąż zamarznięta. Podłoże rozmięka i traci nośność, więc uniesiony fundament osiada nierówno. Ten cykl powtarza się co roku, dlatego przekrzywienie całej konstrukcji zwykle narasta z sezonu na sezon.
W jakich warunkach powstaje wysadzina mrozowa?
Wysadzina mrozowa powstaje wtedy, gdy jednocześnie występują trzy warunki:
- grunt jest podatny na mróz (np. glina, pył lub ił); w drobnej ziemi woda łatwo podciąga się w górę do strefy mrozu, z kolei przepuszczalny piasek i żwir natychmiast ją oddają i nie zatrzymują wilgoci,
- grunt ma stały dostęp do wody; z powodu wysokiego poziomu wód gruntowych, zastoisk po deszczu albo spływu z rynny,
- mróz sięga poniżej podstawy konstrukcji.
Wystarczy wyeliminować choćby jeden z tych czynników, żeby ryzyko wyraźnie spadło.
W naszych okolicach o te problemy wyjątkowo łatwo. Tutejsza ziemia to w większości gliny lodowcowe, czyli grunt najbardziej podatny na działanie mrozu. Tymczasem według norm budowlanych ziemia w centralnej Polsce przemarza zimą choćby do metra głębokości.
Rodzaj gruntu na własnej działce można wstępnie ocenić dotykiem. Wilgotna glina daje się wałkować w cienki wałeczek i brudzi palce. Pył po wyschnięciu rozciera się jak mąka. Piasek po ściśnięciu rozsypuje się i nie trzyma kształtu.
Dlaczego szklarnia jest bardziej narażona niż dom?
Dom dociska grunt dużym ciężarem, ma głęboki fundament i zimą ogrzewa ziemię wokół siebie. Natomiast typowa szklarnia poliwęglanu (przykłady wzięliśmy stąd: https://focusgarden.pl/szklarnie-poliweglanowe) o wymiarach 183 × 303 cm waży zaledwie około 41 kg. Taki ciężar nie stanowi żadnego oporu dla podziemnego lodu.
Cała rama jest idealnie dopasowana, więc gdy mróz podniesie chociaż jeden róg, cała szklarnia straci pion i poziom. Drzwi zaczynają ocierać o szyny, okna rozszczelniają się, a panele wsuwane w profile pękają albo z nich wypadają.
Dlaczego tak się dzieje? Bo grunt wokół szklarni przemarza nierównomiernie. Duży na to wpływ ma odśnieżanie – tam, gdzie odsłonimy ziemię, mróz wnika znacznie głębiej niż pod puszystą warstwą śniegu. Do tego dochodzi słońce, które ogrzewa tylko południową stronę, podczas gdy ta północna pozostaje w cieniu.
(Wskazówka: z dachu śnieg warto zrzucać, ale ten na ziemi wokół ścian dobrze jest zostawić jako naturalną izolację).
Po czym poznać, iż grunt podnosi szklarnię?
Objawy wysadzin są sezonowe. Kłopoty z drzwiami, oknami i panelami pojawiają się w środku zimy albo podczas roztopów, ale latem słabną lub znikają całkowicie. Na ruchy gruntu wskazują natomiast szczeliny między stalową podstawą a fundamentem szklarni, poluzowane lub wysunięte z betonu kotwy, rysy w narożnikach ławy oraz woda stojąca po roztopach przy jednej ze ścian.
Najprostszy test można wykonać dzięki taśmy mierniczej. Polega on na pomiarze obu przekątnych podstawy szklarni, które w prostokącie powinny być równe. Pierwszy pomiar warto wykonać zaraz po montażu lub jesienią, a kolejny w lutym. Różnica, która pojawia się zimą i maleje latem, wskazuje na wysadziny.
Po roztopach nie należy poprawiać ustawienia szklarni, dopóki ziemia pozostało zamarznięta lub bardzo rozmiękła. jeżeli po całkowitym osuszeniu gruntu rama przez cały czas pozostaje przekrzywiona, należy wypoziomować podstawę i wyrównać ziemię w miejscu, które najmocniej się uniosło. Pęknięte panele najlepiej wymienić przed sezonem uprawowym.
Skąd bierze się woda pod fundamentem szklarni?
Szklarnia postawiona w obniżeniu terenu, gdzie po deszczu tworzą się kałuże, stoi na stale w wilgotnym podłożu. Dlatego teren wokół fundamentu powinien mieć lekki spadek na zewnątrz. Na gliniastej działce warto dodatkowo wykopać płytki rów wypełniony żwirem, z rurą drenarską wyprowadzoną poza szklarnię.
Częstym winowajcą może być zwyczajnie rynna. W wielu szklarniach zawiesza się ją nisko, żeby zbierać deszczówkę do podlewania. jeżeli beczka się przepełnia, a woda z przelewu wsiąka tuż przy ławie, grunt pod podstawą jest jesienią nasycony wodą i przy pierwszych mrozach ma z czego tworzyć wysadziny mrozowe. Odpływ nadmiaru wody z beczki najlepiej odprowadzić co najmniej metr od fundamentu, a samą beczkę opróżnić tuż przed zimą.
Na jakim podłożu postawić szklarnię, żeby mróz jej nie wykrzywił?
Poniższe zestawienie pokazuje, jak poszczególne rodzaje podłoża sprawdzają się w zimowych warunkach.
|
Na czym stoi szklarnia? |
Co dzieje się zimą? |
Gdzie i kiedy się sprawdzi? |
|
Metalowa podstawa na szpilkach |
Unosi się i przesuwa razem z zamarzającą ziemią |
Bardzo małe szklarnie na suchym, piaszczystym gruncie |
|
Płyty chodnikowe lub bloczki |
Każdy element może unieść się na inną wysokość i nierówno opaść |
Ziemia piaszczysta, gdzie woda gwałtownie wsiąka w głąb |
|
Betonowa wylewka po obwodzie |
Utrzymuje ramę w jednej płaszczyźnie, ale na glinie może się nierówno unosić |
Ziemia przepuszczalna z dobrym odpływem wody |
|
Betonowa wylewka na podsypce ze żwiru |
Żwir amortyzuje ruchy ziemi, znacznie zmniejszając ryzyko wykrzywienia |
Ziemia gliniasta i ilasta oraz tereny z wysokim poziomem wód |
|
Fundament sięgający poniżej strefy mrozu |
Całkowity brak ruchów gruntu – najtrwalsze i najpewniejsze rozwiązanie |
Duże, ciężkie szklarnie i całoroczne ogrody zimowe |
Wymagania dotyczące fundamentu oczywiście zależą od danej konstrukcji. Dla przykładowej szklarni z poliwęglanu o wymiarach 183 × 303 cm standardowe zalecenia wskazują na betonową wylewkę o szerokości co najmniej 30 cm i głębokości 40 cm. Podstawa powinna być idealnie wypoziomowana, wyposażona w zabetonowane kotwy i oddalona od budynków o minimum 1,5 metra. Taki fundament dobrze stabilizuje ramę przy silnym wietrze i w piaszczystym, suchym ogrodzie w zupełności wystarcza.
Na glinie i iłach 40 cm to jednak mniej niż połowa głębokości, do której mróz potrafi wniknąć w ziemię. Pełną ochronę przed podniesieniem gruntu daje wymiana ziemi pod betonem aż poniżej strefy mrozu.
Przy szklarniach ogrodowych częściej stosuje się jednak prostsze rozwiązanie: warstwę ubitego żwiru pod fundamentem, która blokuje podciąganie wody od dołu. Pomocne bywa też ułożenie wokół fundamentu twardych płyt izolacyjnych i przykrycie ich ziemią, co ogranicza zamarzanie gruntu przy samej ramie. Choć te sposoby nie dają stuprocentowej gwarancji, znacząco zmniejszają ryzyko, a ich koszt jest znikomy w porównaniu z wymianą pokrzywionej ramy i pękniętych szyb.
Ten sam mechanizm dotyczy domków ogrodowych
Domki ogrodowe zwykle stawia się na kostce brukowej, płytach chodnikowych albo cienkiej wylewce. To znacznie płyciej, niż sięga strefa mrozu w ziemi, dlatego zimowe pęcznienie gruntu działa na nie dokładnie tak samo, jak na szklarnię. Producenci często biorą to pod uwagę i wyposażają je w rozwiązania, które łagodzą skutki ruchów ziemi. W domkach drewnianych są to z reguły zabezpieczone przed wilgocią belce podłogowe. Unoszą one całą konstrukcję nad podłoże, dzięki czemu drobne nierówności nie krzywią od razu ścian.
Z kolei do domków metalowych, składanych z wielu arkuszy blachy i przez to wyjątkowo wrażliwych na nierówne podłoże, stosuje się stalowe ramy dolne, które usztywniają całą podstawę. Niektóre wersje mają też regulowane nóżki, co pozwala łatwo wyrównać poziom domku po zimie. Takie udogodnienia nie powstrzymają co prawda unoszenia ziemi przez mróz, ale sprawiają, iż konstrukcja znacznie lepiej znosi zimowe warunki.
Podłoże pod domek i tak warto przygotować równie starannie jak pod szklarnię. jeżeli oba budynki mają stać obok siebie, jeden dobrze osuszony i odwodniony fragment ogrodu doskonale posłuży obu.
Modele z takimi rozwiązaniami można zobaczyć klikając tutaj.

2 godzin temu




