Zanim pojawią się śnieg i lód, właściciele nieruchomości mają już do usunięcia z chodników mokre liście i błoto. Wraz z nadejściem zimy dojdzie do tego odśnieżanie i usuwanie oblodzenia, a zaniedbanie obowiązków może skończyć się karą. Nie każdy musi jednak chwytać za miotłę i łopatę tylko dlatego, iż chodnik przebiega przed jego domem. najważniejsze jest położenie drogi dla pieszych względem granicy działki. Miejski pas zieleni między nimi może przesądzić, iż za porządek odpowiada zarządca drogi, a nie mieszkaniec posesji.
Fot. Shutterstock.Na pierwszy śnieg nie trzeba czekać. Liście też należy uprzątnąć
Art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zobowiązuje właścicieli nieruchomości do uprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z przylegających bezpośrednio dróg dla pieszych. Jesienne liście mieszczą się w tej ostatniej kategorii, więc problem nie zaczyna się dopiero wraz z zimową pogodą. Mokra warstwa potrafi zasłonić nierówności nawierzchni i utrudnić bezpieczne przejście, szczególnie osobom starszym czy poruszającym się o kulach. W praktyce oznacza to potrzebę regularnego sprawdzania chodnika po opadach i silniejszym wietrze. Nie jest to nowy przepis, który ma wejść w życie wraz z pierwszym przymrozkiem — obowiązek już istnieje.
Znaczenie ma bezpośrednie sąsiedztwo granicy nieruchomości z wydzieloną częścią drogi publicznej przeznaczoną dla pieszych. To dlatego argument, iż chodnik jest miejski, sam w sobie nie zwalnia właściciela z jego uprzątnięcia. Ustawa może nakładać ten obowiązek mimo tego, iż nawierzchnia leży poza prywatną działką. Nie ma też w tym przepisie warunku, aby zanieczyszczenia pochodziły z posesji zobowiązanego: liście z przyulicznego drzewa nie stają się automatycznie wyłączną sprawą miejskiej ekipy. Najpierw trzeba ustalić, kto odpowiada za dany odcinek, a dopiero potem organizować jego sprzątanie.
Pas zieleni zmienia sytuację. Ważna jest granica działki
Jeśli między granicą prywatnej nieruchomości a chodnikiem znajduje się pas zieleni miejskiej, chodnik nie przylega do niej bezpośrednio. W takim układzie obowiązek wynikający z omawianego przepisu nie obciąża właściciela posesji, a za utrzymanie drogi publicznej zasadniczo odpowiada jej zarządca. Przy drodze gminnej będzie to odpowiedni organ gminy, ale nie każda droga w mieście ma tę kategorię. Jak wyjaśnia również mazowiecka policja, podobne znaczenie może mieć oddzielający chodnik rów czy trawnik. Liczy się rzeczywisty układ terenu oraz granice własności, a nie samo wrażenie, iż chodnik jest blisko domu.
Warto uważać na częstą pomyłkę: ogrodzenie nie zawsze stoi dokładnie na granicy działki. o ile właściciel cofnął płot i pozostawił przed nim fragment własnego trawnika, taki trawnik nie musi oddzielać chodnika od nieruchomości — może przez cały czas być jej częścią. Inaczej wygląda sytuacja, gdy pomiędzy działką a drogą dla pieszych biegnie odrębny miejski teren. Przy wątpliwościach można zwrócić się do urzędu lub zarządcy drogi o ustalenie, kto utrzymuje konkretny odcinek. Zdjęcie płotu i trawy bez informacji o granicy nieruchomości nie zawsze wystarczy, aby jednoznacznie przypisać obowiązek.
| Droga dla pieszych wzdłuż drogi publicznej przylega bezpośrednio do granicy nieruchomości | Właściciel nieruchomości, z uwzględnieniem ustawowych wyjątków. |
| Między granicą działki a chodnikiem jest miejski pas zieleni | Zarządca drogi; przy drodze gminnej adekwatny organ gminy. |
| Na samej drodze dla pieszych dopuszczono płatny postój lub parkowanie samochodów | Właściciel sąsiedniej posesji jest zwolniony z obowiązku wskazanego w art. 5 ust. 1 pkt 4. |
| Trawnik przed cofniętym ogrodzeniem przez cały czas należy do prywatnej działki i dochodzi do chodnika | Sama obecność trawy przed płotem nie zwalnia właściciela. |
Jest drugi wyjątek: płatne parkowanie na chodniku
Właściciel nie ma obowiązku uprzątnięcia drogi dla pieszych, na której dopuszczony jest płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych. Ustawa przewiduje sprzątanie i usuwanie zanieczyszczeń przez zarząd drogi lub gminę w związku z pobieraniem przez nie takich opłat. Istotne jest jednak to, gdzie wyznaczono płatne miejsca. Sam fakt, iż cała ulica znajduje się w strefie płatnego parkowania, nie wystarcza, o ile samochody stoją na jezdni, a chodnik przy posesji pozostaje wyłącznie dla pieszych. Nie należy więc utożsamiać tablicy strefy z automatycznym zwolnieniem każdego właściciela przy tej ulicy.
1500 zł grzywny to nie to samo co 1500 zł mandatu
Art. 117 § 1 Kodeksu wykroczeń przewiduje za niewykonywanie obowiązków utrzymania czystości i porządku grzywnę do 1500 zł albo naganę. Tę kwotę trzeba jednak odróżnić od mandatu wystawianego przez funkcjonariusza: przy takim pojedynczym wykroczeniu zwykły limit postępowania mandatowego wynosi do 500 zł. Nie każde zaniedbanie oznacza zatem mandat na 1500 zł ani automatyczne wymierzenie najwyższej kary. Odrębny przepis, art. 10 ust. 2 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, przewiduje odpowiedzialność za niewykonywanie obowiązków z art. 5 ust. 1; przy tej kwalifikacji sądowa grzywna może sięgać 5000 zł. Wysokość kary zależy więc również od podstawy prawnej, na której rozpatrywany jest konkretny czyn.
Dla właściciela praktyczny wniosek jest prosty: nie warto czekać na interwencję, o ile to na nim spoczywa obowiązek uprzątnięcia przejścia. Zamiast jednorazowej akcji po zakończeniu opadania liści lepiej kontrolować nawierzchnię wtedy, gdy ponownie się zanieczyści, a zimą reagować na zalegający śnieg i lód. Zebranej warstwy nie należy po prostu przesunąć w miejsce, które zablokuje przejście lub stworzy zagrożenie dla innych. Warto wcześniej ustalić z zarządcą sposób odbioru zanieczyszczeń i miejsce ich gromadzenia. Ustawa rozróżnia bowiem samo uprzątnięcie przez właściciela od pozbycia się zanieczyszczeń zebranych przy drodze publicznej, które należy do obowiązków zarządu drogi.
Warszawa przypomina o porządkach. Dmuchawa nie będzie rozwiązaniem
W komunikacie z 29 września 2026 roku Zarząd Oczyszczania Miasta przypomniał, iż w Warszawie i całym województwie mazowieckim obowiązuje zakaz używania do sprzątania dmuchaw, zarówno spalinowych, jak i elektrycznych. Dotyczy on mieszkańców, firm, urzędów oraz spółdzielni. Dlatego przed usuwaniem liści warto przygotować miotłę, grabie i odpowiedni sprzęt ręczny, zamiast zakładać, iż elektryczne urządzenie jest dozwolone. ZOM zwraca uwagę, iż dmuchawy wzbijają kurz i pyły, pogarszają jakość powietrza oraz powodują hałas. Sam obowiązek sprzątania chodnika nie uchyla regionalnego zakazu używania takiego sprzętu.
W stolicy za czystość odpowiada wiele różnych jednostek, więc nie każdy zaniedbany chodnik należy zgłaszać do tej samej instytucji. ZOM utrzymuje między innymi nieprzylegające do nieruchomości chodniki przy obsługiwanych przez siebie ulicach krajowych, wojewódzkich i powiatowych; inne tereny należą do zadań dzielnic, zarządców osiedli czy jednostek zajmujących się zielenią. o ile przed posesją znajduje się miejski pas zieleni, warto najpierw ustalić adekwatnego zarządcę, zamiast zakładać, iż nikt nie musi usuwać liści. Wyjątek zwalniający właściciela nie znosi przecież obowiązku utrzymywania publicznego przejścia. Zmienia jedynie podmiot, który ma o nie zadbać.

1 godzina temu



