Zamknięcie schroniska w Sobolewie. "Takie miejsce jest tam konieczne. Ale nie kosztem zwierząt"
Zdjęcie: To tam trafiły psy ze schroniska w Sobolewie. Wiele z nich to zdziczałe zwierzęta
— Najgorsza sytuacja panuje w schroniskach, których właścicielami są prywaciarze — twierdzi wieloletni wolontariusz "Pogotowia dla zwierząt" Grzegorz Bielawski w rozmowie z Onetem. Do takich należało zamknięte w miniony weekend schronisko w Sobolewie. — Piękny, duży teren, z przodu szeroka ścieżka, pusto, a z tyłu psy na wybiegach zbite razem wszystkie. To jest masakra — ocenia. Dodaje, iż niestety podobnych obiektów jest w Polsce więcej. A uratowanie z nich zwierząt jest znacznie trudniejsze, niż nam się wydaje.

2 godzin temu



