Za co nie kochamy Bogusława Radziwiłła?
„Zdrajca, kanalia, skurwiel !” Mówią ludzie, czasem używając jeszcze gorszych obelg. Czy on naprawdę zasługuje na aż takie inwektywy? Opinia wielu opiera się na lekcjach historii opartych na sienkiewiczowskim „Potopie”, w sumie to tak, jakby uczyć katechezy na podstawie „Kodu Leonarda Da Vinci”.Sam bohater był prawdziwym gołąbkiem pokoju! Wśród miejscowych cieszył się szacunkiem, gdy jakiś urzędnik zbytnio narozrabiał, od razu go zmieniał, wedle decyzji ludu! „A co z tą zdradą?” Zapytacie, drodzy czytelnicy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nawiązując do „Doliny Issy” ( choć rzeczony fragment dotyczył kuzyna Bogusława- Janusza), gdyby poparł dwór, zdradziły swoich stronników i miejscowych. Co jeszcze zniechęca do osoby księcia? Jego genderowa odmienność! Delikatny, romantyczny ( kto chce, niech zajrzy do jego autobiografii i listów pisanych do swojej kuzynki i przyszłej żony-Anny Marii) , damska uroda, toż to ciota, a jak ciota to i zdrajca! Na dodatek Sienkiewicz przykleja mu łatkę kobieciarza, a jego miłość do zwierząt ( pamiętacie te szczeniaki?) nie znajduje pochwały. Jednym słowem, prawdziwy mężczyzna to zabijaka, który ma gdzieś poszanowanie braci mniejszych, książki i romantyczność! Mamy tysiące powodów, by nie kochać Bogusława Radziwiłła ale czy widzimy chociaż jego pozytywne cechy? Czy potrafimy dostrzec jego pozytywną energię i łagodność? Obawiam się, iż te pytania mogą pozostać bez odpowiedzi ale kto wie.








