Wygląda jak ozdoba ogrodu, ale potrafi zniszczyć drzewo. Właśnie wtedy dobrze jest to usunąć

4 dni temu
Bluszcz pospolity kojarzy się z romantycznymi ogrodami i zielonymi ścianami domów. To jednak roślina o ogromnej sile wzrostu. W pewnych warunkach potrafi mocno wpłynąć na kondycję drzew.
Gęste, zielone pnącza owijające pień drzewa wyglądają malowniczo i wielu osobom kojarzą się z naturalnym, dzikim ogrodem. Bluszcz potrafi stworzyć efektowną zieloną kurtynę, która pozostaje dekoracyjna choćby zimą. Problem zaczyna się wtedy, gdy roślina rozrasta się bez kontroli.


REKLAMA


Nie każde drzewo dobrze znosi jego obecność. W niektórych sytuacjach pnącze może osłabiać roślinę, a choćby przyspieszyć jej obumieranie. Dlatego ogrodnicy coraz częściej zwracają uwagę na to, kiedy bluszcz warto pozostawić, a kiedy lepiej go usunąć.


Bluszcz potrafi wyglądać jak zielona ozdoba. Czasem jednak zaczyna dominować nad drzewem
Bluszcz pospolity jest jedną z najbardziej wytrzymałych roślin pnących spotykanych w polskich ogrodach. Pozostaje zielony przez cały rok i bardzo gwałtownie zwiększa swoją objętość, dzięki czemu w krótkim czasie potrafi pokryć pień drzewa, mur lub ogrodzenie.
Na starych, mocnych drzewach często nie powoduje poważnych szkód. Gruby pień i dobrze rozwinięty system korzeniowy pozwalają roślinie gospodarza radzić sobie z dodatkowym sąsiedztwem. Zdarza się nawet, iż gęste liście pnącza ograniczają nagrzewanie się kory podczas upałów.


Największy problem pojawia się przy młodych drzewach. Pnącze zabiera im światło i przestrzeń
Młode drzewa są szczególnie wrażliwe na konkurencję ze strony innych roślin. Gdy bluszcz gwałtownie rośnie w ich pobliżu, zaczyna zagęszczać koronę i ograniczać dostęp światła do liści.


Gęsta warstwa liści zatrzymuje także wilgoć przy pniu, co sprzyja rozwojowi chorób grzybowych. W takich warunkach kora może być bardziej podatna na uszkodzenia i infekcje. Z czasem drzewo słabnie, a jego wzrost wyraźnie spowalnia.
Dodatkowym problemem jest konkurencja o wodę i składniki odżywcze. Rozbudowany system korzeniowy bluszczu korzysta z tych samych zasobów gleby co drzewo. Przy młodych roślinach taka rywalizacja często kończy się dla nich niekorzystnie.
Czasami trzeba zareagować wcześniej. Usunięcie pnącza może uratować drzewo
jeżeli bluszcz zaczyna całkowicie pokrywać pień i wchodzi w koronę drzewa, warto rozważyć jego usunięcie. Najprościej przeciąć grube pędy u podstawy rośliny. Po odcięciu od korzeni górna część stopniowo wyschnie i łatwiej będzie ją zdjąć z pnia.
Nie trzeba zrywać wszystkiego od razu. Najważniejsze jest przerwanie dopływu wody i składników odżywczych, ponieważ wtedy pnącze samo zacznie zamierać. Po kilku tygodniach jego resztki można delikatnie usunąć z kory.


Warto też kontrolować młode pędy pojawiające się przy ziemi. Regularne przycinanie sprawia, iż roślina nie odzyska dawnej siły wzrostu i nie zacznie ponownie oplatać drzewa.
Czytaj także: Wlej to do miski oraz zostaw na blacie. Owiń folią aluminiową i będzieć mieć spokojne lato
Bluszcz może być pożyteczny, ale tylko we właściwym miejscu. W ogrodzie warto zachować równowagę
Bluszcz nie zawsze jest wrogiem ogrodu. W wielu miejscach pełni istotną funkcję dla przyrody. Gęste pędy stanowią schronienie dla ptaków i owadów, a późne kwiaty są cennym źródłem nektaru. Najbezpieczniej sadzić go przy murach, pergolach lub ogrodzeniach. W takich miejscach roślina może swobodnie się rozrastać, nie konkurując bezpośrednio z drzewami.
Rozsądna kontrola wzrostu sprawia, iż bluszcz pozostaje dekoracją, a nie problemem. W ogrodzie, tak jak w naturze, równowaga między roślinami ma ogromne znaczenie.
Idź do oryginalnego materiału