Wójt Sobolewa zgodził się oddać zwierzęta pod dwoma warunkami. "Nie dostaniemy choćby worka karmy"
Zdjęcie: — Bierzemy wszystko na siebie opiekę, utrzymanie, leczenie, wyżywienie, zapewnienie tym zwierzętom tego, czego nie miały — mówi Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt
Wczoraj po zamknięciu schroniska w Sobolewie prawie 200 psów z powrotem oficjalnie znalazło się bez miejsca do życia. Chociaż na miejscu było kilka organizacji prozwierzęcych, przekazanie ich wymaga zgody gminy Sobolewo. Jak wskazuje obecna na miejscu adwokatka Katarzyna Topczewska, wójt Marcin Błachnio zgodził się na oddanie zwierząt pod dwoma warunkami — gmina nie zapłaci za leczenie ani utrzymanie zwierząt oraz organizacje nie będą dochodzić sprawiedliwości za zaniedbanie psów.

4 godzin temu




