Tony otworzył oczy parę minut przed ósmą, czując na sobie ciężki wzrok Lokiego i Zgredka, którzy najwyraźniej uznali, iż to najwyższy czas na pobudkę. Holly wciąż spała, wtulona w jego bok, a on przez chwilę po prostu leżał, wdychając jej zapach i ciesząc się tą krótką chwilą spokoju. Obserwował jej spokojną twarz, czując przy tym przy tym nagły przypływ obezwładniającej czułości, który został nagle przerwany przez zniecierpliwione sapnięcie dobermana. Tony posłał mu w odpowiedzi wymowne spojrzenie, po czym wymknął się z łóżka jak najciszej potrafił, żeby wyprowadzić psy i wprowadzić swój dzisiejszy plan w życie. Wiedział, iż dzisiejsza data - kumulacja urodzin i walentynek - była dla Holly trudna, ale mimo nie tracił nadziei, iż kiedyś uda mu się odczarować ten dzień w jej oczach. Spacer z psami był idealną wymówką, żeby wyjść samemu z domu bez wzbudzania zbędnych podejrzeń. Umożliwił Tonemu wstęp do ulubionej kwiaciarni, gdzie odebrał wcześniej zamówiony bukiet i szybkie zakupy w piekarni. Spodziewał się, iż gdy wróci pół godziny później, Holly wciąż będzie spała - w końcu nie miała powodu, by zrywać się tak wcześnie w wolny od pracy dzień. To zadanie, choć z pozoru brzmiało prosto, w rzeczywistości okazało się trudniejsze niż Tony początkowo przypuszczał. Wracając do domu musiał wyglądać komicznie, w jednej ręce trzymając smycze i papierową torbę z croissantami, a w drugiej gigantyczny bukiet róż, który częściowo przysłaniał mu widok i niewątpliwie przyprawiał Zgredka o stan przedzawałowy. Wreszcie udało mu się dotrzeć z powrotem i wrócić do sypialni, do której wszedł z samym bukietem, który natychmiast wypełnił przestrzeń swoim intensywnym zapachem. Tony przysiadł na krawędzi łóżka i jeżeli to nie wybudziło dostatecznie Holly, to musnął palcami jej odsłonięte ramię.
-
Dzień dobry, kochanie - wymruczał, czekając aż uwagę Holly przyciągną róże, których nie dało się zignorować. Domyślał się, co zaraz mu powie na ten temat i chyba choćby wyjątkowo musiał się z nią zgodzić, iż upadł na głowę, decydując się na taki rozmiar. A jednocześnie nie miał wątpliwości, iż zasługiwała właśnie na taki bukiet. -
Zostaniesz moją walentynką? - Zapytał przekornie, przyglądając się jej z uśmiechem błąkającym się po twarzy.
@Holly WayfordStatystyki: autor: Anthony Wayford — 05 lut 2026, 22:00