Dziś poszłam do ogrodu wkopać kupione peonie. Po bardzo długim zastoju ogrodowałam, bo po prostu nie mam jakoś tak czasu - papiry, pójście tu i pójście tam i jakoś schodzi. Cztery odmiany peoni kupiłam, stare i sprawdzone: 'Cytherea', 'Catharina Fontijn', 'Coral Sunset', 'Felix Crousse'. Wkopałam też otrzymaną wiosną laurowiśnię luzytańską Prunus laurocerasus. U Mamelona te krzewy bardzo dobrze sobie radzą, zobaczymy jak pójdzie temu mojemu egzemplarzowi. Wybrałam miejsce w Różance Podokiennej, tam jest na tyle zacisznie iż choćby mroźna zima powinna być dla tej laurowiśni w miarę bezpieczna. Rozsadziłam też czyśćca 'Humelo' i trochę ciemierników. Szczerze pisząc to nieco się zmachałam tą szybką, popołudniową pracą w ogrodzie. W Alcatrazie już bardzo mocno jesiennie, choć ptocy pitulą i wiewiórki nas odwiedzają, jakby jeszcze lato było. Mła się marzy wyprawa do lasu, taka żeby grzybki troszki postraszyć. W tym roku tylko raz byłam na grzybach, jak dla mła to mało. Tak po prawdzie to nie chodzi tylko o grzyby, ważne jest dla mła samo łażenie po lesie, grzyby to bonus takiej wyprawy. Mła jest szczególnie spragniona widoku muchomorów, wicie rozumicie, czerwone z kropkami wywołują u mła achozę, są tak piękne. Żałuję iż żaden nie chce rosnąć w Alcatrazie, no nie ta gleba, nie te drzewa. Cóż pozostaje mła się cieszyć jesiennymi przebarwieniami liści i kwitnieniem cyklamenków.
Ze spraw inszych to mła odlicza dni do powrotu Romi do świata wirtualnego. Po połowie października miał się u niej objawić nowy aparat. Mła się stęskniła, starała się nie narzucać, coby Romi nie wkurzać wyłączeniem netowym i durnym zawracaniem głowy, ale teraz to się szykuje na jej powrót. Może odezwie się też Psica w Sweterku, tak spod stada kotów i Owieca. Wszyscy my teraz zalatani i wkurzeni tymi botowymi porzundkami w necie, społeczniaki, czy blogger to nie są w tej chwili miejsca szczególnie kuszące. Mła zdawa sobie z tego sprawę. Ech... Mła powinna się zabrać do paczkowania roślin i wogle do paczkowania, Kocurrku przeca obiecała puszeczki, ale woli nie planować. Wicie rozumicie jak to jest, kiedy mła sobie cóś uplanuje. Srrru jest i nie wiadomo za co się chwytać.
Fotki zdziśki a w Muzyczniku znów piosenka z Kabaretu Starszych Panów. Dziś Pan Wiesio Michnikowski w październikowym songu o pomidorach.

2 tygodni temu






![Świetlne zwierzęta w Ogrodzie Doświadczeń. Tyle kosztuje wejście na wyjątkową wystawę [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/11/Ogrod_swiatel_krakow31.jpg)

