W miejscu ich ogródka ma powstać zbiornik retencyjny. „To nasza jedyna euforia życia”

2 godzin temu
Zdjęcie: Obszar, na którym miałby powstać nowy zbiornik retencyjny na Wapienniczce (mat. UM Świdnica)


Świdnica przymierza się do realizacji wielomilionowej inwestycji związanej budowę nowego kolektora i zbiornika retencyjnego na potoku Wapienniczka. Celem projektu jest poprawa bezpieczeństwa przeciwpowodziowego miasta. Działkowcy, którzy prowadzą ogródki w miejscu planowanego zbiornika, obawiają się utraty swojego zielonego zakątka, a swoje uwagi przekazali bezpośrednio wiceprezydentowi Świdnicy.

Obszar, na którym miałby powstać nowy zbiornik retencyjny na Wapienniczce (mat. UM Świdnica)

Projekt o szacunkowej wartości ok. 38 mln zł ma najważniejsze znaczenie dla bezpieczeństwa przeciwpowodziowego miasta i zostanie zrealizowany przy znaczącym wsparciu Funduszy Europejskich programu FEnIKS, które mogą pokryć do 79 proc. kosztów przedsięwzięcia, oznacza to, iż ponad 30 mln zł stanowiłaby zewnętrzna dotacja. Decyzja o przebudowie wynika z kilku równoległych czynników: zmian klimatycznych, coraz częstszych i bardziej intensywnych opadów oraz dynamicznego rozwoju zabudowy i powierzchni utwardzonych w zlewni potoku – tłumaczyła wcześniej Magdalena Dzwonkowska, rzecznik Urzędu Miejskiego w Świdnicy.

Zalanie wodami potoku Wapienniczka może stanowić ryzyko przede wszystkim dla skrzyżowania drogi krajowej nr 35 z ulicami Kazimierza Odnowiciela i Władysława Łukasińskiego, kluczowego odcinka komunikacyjnego trasy Wrocław-Wałbrzych-Jelenia Góra. Zagrożone mogą być również dojazdy do dzielnicy Zawiszów, zakłady produkcyjne Electrolux i Colgate oraz droga w kierunku Żarowa, a także nieruchomości przy ul. Kazimierza Odnowiciela 1 i 6, Łukasińskiego 43 oraz ogrody działkowe ROD Kolejarz, Tulipan i Ziemowit – wskazywała.

W ramach inwestycji przewidziano przebudowę systemu odprowadzania wód opadowych w rejonie potoku Wapienniczka, w tym budowę suchego zbiornika retencyjnego z ogrodem deszczowym, a także poprawę przepustowości i retencji całego układu hydrologicznego. W ramach prac przewidziano także częściowe otwarcie zarurowanego odcinka potoku, co ma poprawić naturalny przepływ wód i ograniczyć ryzyko gwałtownych wezbrań.

Zbiornik retencyjny miałby powstać na terenie między ulicą Esperantystów a Parkiem Strzelnica. – Lokalizacja suchego zbiornika jest optymalna, ponieważ zbiornik, żeby mógł chronić tereny położone poniżej, musi być zbudowany na rowie Wapienniczka w tym rejonie, a inną lokalizację uniemożliwiają chronione tereny Parku Strzelnica, lokalizacja Rodzinnych Ogrodów Działkowych oraz przebiegająca w tym rejonie linia kolejowa – wskazano w protokole sporządzonym po przeprowadzonych 16 kwietnia konsultacjach społecznych dotyczących inwestycji.

Dwie działki, na których miałby powstać zbiornik, są własnością Gminy Miasto Świdnica i są w tej chwili wydzierżawione 3 osobom prywatnym na potrzeby prowadzenia ogródków działkowych. – Mamy tę działkę od 29 lat. Ciężko pracujemy od rana do wieczora, mamy piękne kwiaty i to jest nasza jedyna euforia życia. Nigdy nie było tam zalań. Nigdy – mówi pani Barbara, która wraz z mężem opiekuje się ogródkiem działkowym. Małżeństwo już w połowie kwietnia postanowiło interweniować w sprawie planowanej inwestycji i wystosowało pismo do Urzędu Miejskiego w Świdnicy. Swoje racje, a także racje działkowców z pozostałych dwóch ogródków, postanowili wyrazić podczas spotkania z wiceprezydentem Świdnicy Krystianem Wereckim.

Wiem, iż zalewany był pan Jodko – chyba raz, albo dwa razy. Na ostatnim spotkaniu, podczas konsultacji z mieszkańcami, zapytałam, kto pozwolił panu Jodko wybudować się na terenie zalewowym. Odpowiedziano mi, iż wtedy nie trzeba było zezwolenia. Pan dyrektor Gleba powiedział podczas spotkania, iż te działki zostaną nam zabrane. Powiedział do mnie wyraźnie: macie umowę do 2027 roku i miesiąc wcześniej możemy wam wypowiedzieć umowę – przywołuje pani Barbara. – Nas bardzo denerwuje niegospodarność. Według wykonanych ekspertyz do 2050 roku przewidziano dwie takie anomalie pogodowe [które miałyby skutkować zalaniem okolicznych terenów]. Na te dwie anomalie trzeba wydawać 38 milionów? – dopytuje wraz z mężem.

Podczas spotkania z wiceprezydentem działkowcy wnieśli o możliwość dalszej dzierżawy swoich działek. Zaproponowali również oczyszczenie koryta Wapienniczki lub rozważenie umocnienia brzegów potoku, jako rozwiązania tańszego w realizacji. O dalszych działaniach związanych z realizacją inwestycji będziemy informować.

/mn/

Idź do oryginalnego materiału