W każdej chwili kontrola przy ogrodzeniu. choćby 10 000 zł kary za jej brak

2 godzin temu

Właśnie wybudowałeś dom i urządzasz ogródek? Możesz zapomnieć o kluczowym elemencie, którego brak kosztuje choćby kilka miesięcznych pensji. Urząd Komunikacji Elektronicznej ma prawo kontrolować to bez zapowiedzi, a ty nie dowiesz się o problemie dopóki nie przyjdzie decyzja z karą.

Fot. Shutterstock

Małżeństwo z Otwocka przekonało się o tym dopiero po 2 latach mieszkania w nowym domu. Budowali od podstaw, załatwiali pozwolenia, podpinali media, urządzali wnętrza. Skrzynka pocztowa była gdzieś na końcu listy. Listonosz dzwonił do drzwi, czasem zostawiał awizo u sąsiadów. Państwo Wiśniewscy myśleli iż wszystko działa. Dopiero decyzja Prezesa UKE na kwotę 2 500 zł otworzyła im oczy. Za brak skrzynki pocztowej przy bramie czekają realne konsekwencje, o których większość właścicieli domów nie ma pojęcia.

Problem w tym, iż wymóg posiadania skrzynki oddawczej wynika wprost z prawa, a ignorancja nie chroni przed karą. Artykuł 40 ustawy Prawo pocztowe nakłada na każdego właściciela lub współwłaściciela nieruchomości mieszkalnej bezwzględny obowiązek umieszczenia skrzynki w łatwo dostępnym miejscu. To nie zalecenie, nie porada od Poczty Polskiej, tylko prawny nakaz. Za jego naruszenie artykuł 127 przewiduje kary od 50 zł do 10 000 zł w zależności od tego, jak urząd oceni szkodliwość czynu.

Kontrolerzy przyjdą bez zapowiedzi

Kontrolę przestrzegania obowiązku skrzynkowego przeprowadza Prezes UKE lub upoważnieni przez niego pracownicy. Nie muszą wcześniej dzwonić, nie muszą umawiać się na wizytę. Wystarczy iż otrzymają zawiadomienie o naruszeniu przepisów. Zawiadomienie może złożyć operator pocztowy, sąsiad, a w praktyce każdy kto zauważy problem.

Listonosz z rejonu Ursusa zna tę procedurę doskonale. Kiedy spotyka nieruchomość bez skrzynki albo ze skrzynką zamontowaną wewnątrz za bramą, od której nie ma klucza, wypełnia formularz zgłoszenia. Poczta Polska przekazuje go do UKE, a urząd wszczyna postępowanie. Właściciel dowiaduje się o sprawie dopiero gdy dostaje wezwanie do złożenia wyjaśnień lub od razu decyzję o ukaraniu.

Pan Marek z Wołomina dostał decyzję gdy był na urlopie za granicą. Wrócił po 3 tygodniach i zobaczył kopertę z urzędu. Kara 1 800 zł za brak skrzynki przy furtce. Tłumaczył iż dom stoi zaledwie od roku, iż szykował zamówienie na skrzynkę, iż wszystkie inne sprawy miał pozałatwiane. Urząd pozostał nieugięty – prawo nie przewiduje okresu przejściowego ani żadnej taryfy ulgowej dla świeżych właścicieli.

W praktyce kontrole są systematyczne w tych samych rejonach co kilka miesięcy. Urząd sprawdza czy wcześniej ukarani dostosowali się do wymogów. jeżeli przez cały czas nie ma skrzynki lub jest nieprawidłowo zamontowana, nakłada kolejną karę. Wtedy stawka rośnie, bo szkodliwość czynu zwiększa się przy uporczywym naruszaniu przepisów.

Nie każda skrzynka spełnia wymogi

Załóżmy iż skrzynka wisi przy bramie od lat. Problem w tym, iż może nie spełniać wymagań rozporządzenia z 3 kwietnia 2014 roku w sprawie oddawczych skrzynek pocztowych. Przepisy określają precyzyjnie wymiary, sposób montażu, wysokość, konstrukcję zamka. Jeśli którykolwiek parametr nie pasuje, formalnie naruszasz obowiązek tak samo jak gdybyś skrzynki w ogóle nie miał.

Rodzina z Piaseczna kupiła ładną ozdobną skrzynkę na pocztę od projektanta. Metalowa, manualnie malowana, pasowała idealnie do ogrodzenia. Listonosz zostawił notatkę iż nie może dostarczać przesyłek, bo otwór wrzutowy jest za wąski. Właściciele zignorowali uwagę. Miesiąc później przyszła decyzja z UKE na 700 zł. Skrzynka rzeczywiście miała szczelinę tylko 180 milimetrów szerokości, podczas gdy przepisy wymagają minimum 230 milimetrów.

Wymiar otworu wrzutowego to podstawa. Musi mieć szerokość 230-280 milimetrów jeżeli listy wkłada się krótszą krawędzią, albo 280-324 milimetrów przy wkładaniu dłuższą krawędzią. Minimalna pojemność skrzynki to przestrzeń na przesyłki o łącznej grubości 60 milimetrów. Praktycznie oznacza to iż zwykła koperta C4 musi wejść bez problemu.

Materiał wykonania też się liczy. Skrzynka musi chronić przesyłki przed kradzieżą, warunkami atmosferycznymi, zapewniać poufność. Nie może mieć ostrych krawędzi narażających listonoszy na skaleczenia. Elementy łatwo uszkadzane muszą dać się wymienić. Wszystko to jest dokładnie opisane w rozporządzeniu i kontroler UKE zna te wymogi na pamięć.

Za ogrodzeniem to za daleko

Położenie skrzynki to kolejna pułapka dla nieświadomych właścicieli. Rozporządzenie mówi iż w budynkach jednorodzinnych skrzynka powinna znajdować się przed drzwiami wejściowymi do budynku lub w ogólnie dostępnej części nieruchomości. Ogólnie dostępnej – to znaczy takiej, do której listonosz ma swobodny dostęp bez dzwonienia, pytania o pozwolenie czy otwierania bramy.

Państwo Krawczykowie z Konstancina zamontowali skrzynkę tuż przy drzwiach wejściowych do domu. Problem w tym iż dom stoi 30 metrów od ulicy, otoczony wysokim ogrodzeniem z bramą na pilota. Listonosz nie może wejść na działkę. Po kilku próbach dostarczenia przesyłek Poczta złożyła zawiadomienie do UKE. Decyzja o karze 1 200 zł była szokiem. Właściciele musieli dokupić drugą skrzynkę i zamontować ją przy bramie od ulicy.

Wysokość montażu również podlega restrykcjom. Dolna krawędź nie może być niżej niż 700 milimetrów od podłoża, górna nie może przekraczać 1 600 milimetrów. Różnica jest sporo – 90 centymetrów tolerancji. Jednak wiele osób wiesza skrzynki zbyt nisko albo za wysoko i ryzykuje wezwaniem do poprawy.

Pan Zbigniew z Legionowa zamocował skrzynkę na wysokości 2 metrów przy słupku ogrodzenia. Argumentował iż tak jest bezpieczniej, nikt z ulicy nie dosięgnie. Listonosz złożył skargę bo przy doręczaniu musiał się wyciągać na palcach. Kontrola UKE potwierdziła naruszenie – górna krawędź przekraczała dozwolone 160 centymetrów. Pan Zbigniew musiał zamontować skrzynkę niżej i zapłacić 400 zł mandatu.

Bloki mają własne zasady

W budynkach wielorodzinnych sytuacja wygląda inaczej. Tam obowiązek spoczywa na właścicielu budynku, zarządcy lub wspólnocie mieszkaniowej. Trzeba zamontować zestaw skrzynek w ogólnodostępnej części nieruchomości, przy czym liczba skrzynek ma odpowiadać liczbie lokali. Każdy lokal wymaga osobnej skrzynki, choćby jeżeli właściciel twierdzi iż nie dostaje poczty.

Spółdzielnia mieszkaniowa w Radomiu zaniedbała wymianę zniszczonych skrzynek w jednym z bloków. Mieszkańcy skarżyli się przez miesiące. W końcu ktoś napisał do UKE. Inspekcja stwierdziła iż 12 lokali nie ma funkcjonujących skrzynek – część była zerwana, część miała zepsute zamki, część brakowało całkowicie. Decyzja o karze 8 000 zł dla spółdzielni postawiła sprawę na ostrzu noża. Zarząd musiał pilnie zamówić nowe zestawy i zapłacić dodatkowo za montaż awaryjny.

Zasada dotyczy też budynków gdzie znajdują się co najmniej 3 lokale. Poniżej tej liczby można stosować indywidualne rozwiązania, ale powyżej już musi być zestaw w miejscu wspólnym. Nie wystarczy iż każdy lokal ma swoją skrzynkę przy drzwiach na klatce – musi być zbiorczy punkt dostępny od wejścia.

Zarządcy często próbują oszczędzać montując tańsze skrzynki nie spełniające norm. To krótkowzroczne. Kontrola UKE sprawdza wymiary, materiał, sposób mocowania. jeżeli coś nie pasuje, mandat dostanie zarządca lub wspólnota, a potem i tak trzeba będzie kupić adekwatne skrzynki. Lepiej od razu zrobić to porządnie.

Ubezpieczyciele sprawdzają przy szkodach

Brak prawidłowej skrzynki pocztowej może mieć konsekwencje znacznie gorsze niż sama kara z UKE. Towarzystwa ubezpieczeniowe przy zgłoszeniu szkody sprawdzają czy nieruchomość spełnia wszystkie wymogi prawne, włącznie z posiadaniem skrzynki oddawczej.

Rodzina z Grodziska Mazowieckiego miała włamanie do domu. Straty oszacowano na 40 000 zł. Ubezpieczyciel podczas wizji lokalnej zauważył iż przy posesji nie ma skrzynki pocztowej. W ogólnych warunkach polisy był zapis o obowiązku przestrzegania przepisów prawa związanych z nieruchomością. Firma argumentowała iż właściciele naruszyli warunki umowy, więc przyczyniają się do szkody. Obniżyła wypłatę o 30 procent powołując się właśnie na brak skrzynki.

Sprawa trafiła do rzecznika ubezpieczonych i trwa nadal. Jednak sam fakt iż ubezpieczyciel może się czepić takiego szczegółu pokazuje wagę problemu. Większość Polaków nie wie iż polisa OC/AC/mienie może być kwestionowana z tak prozaicznego powodu. A przecież rozporządzenie obowiązuje od 2014 roku, więc firmy mają prawo oczekiwać przestrzegania.

Inny przypadek dotyczył pożaru w domu pod Warszawą. Rodzina nie dostała zawiadomienia o usterkach instalacji elektrycznej, bo nie było gdzie wrzucić listu – skrzynka wisiała na wewnętrznej klatce schodowej zamiast przy bramie. Operator energetyczny wysłał ostrzeżenie, ale przesyłka wróciła. Doszło do pożaru spowodowanego przepięciem. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty argumentując iż właściciele sami uniemożliwili doręczenie ważnej korespondencji.

Notariusze pytają przy sprzedaży

Coraz częściej podczas transakcji nieruchomości notariusze i pośrednicy sprawdzają czy dom ma prawidłowo zamontowaną skrzynkę pocztową. To element należytej staranności przy zbywaniu własności. Kupujący może zażądać od sprzedawcy dokumentacji potwierdzającej iż skrzynka spełnia wymogi lub choćby żądać rabatu z ceny jeżeli trzeba będzie ją wymieniać.

Pan Tomasz sprzedawał dom w Józefowie. Kupujący podczas oględzin zauważyli iż skrzynka stoi na działce daleko od bramy. Zażądali obniżki ceny o 2 000 zł albo montażu nowej skrzynki zgodnej z przepisami. Pan Tomasz początkowo się oburzał – skrzynka kosztuje 300 zł, dlaczego kupujący się tak czepiają. W końcu ustąpił i zamontował nową przy furtce. Transakcja doszła do skutku, ale gdyby się upierał, kupujący mogliby odstąpić od umowy przedwstępnej powołując się na ukryte wady nieruchomości.

To rozsądne podejście. Nowy właściciel przejmuje wszystkie obowiązki związane z nieruchomością, włącznie z wymogiem posiadania skrzynki. jeżeli poprzednik tego nie załatwił, nowy musi naprawić błąd i ewentualnie zapłacić zaległą karę jeżeli UKE już wszczął postępowanie. Lepiej wyjaśnić to przed podpisaniem aktu notarialnego.

Pośrednicy nieruchomości uczą się tych niuansów. Jeden z warszawskich biur dodał do checklisty oględzin punkt o skrzynce pocztowej. Doradca sprawdza czy jest, gdzie wisi, czy ma odpowiednie wymiary. Proste pytania, które mogą uratować transakcję albo ostrzec kupującego przed dodatkowym kosztem.

Gminy kontrolują przy zmianach w CEEB

Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków kilka osób kojarzy ze skrzynkami pocztowymi, a związek jest bezpośredni. Urzędnicy gmin przy weryfikacji danych zgłoszonych do CEEB sprawdzają różne elementy infrastruktury nieruchomości, w tym obecność i stan skrzynki oddawczej.

Pani Weronika z Pruszkowa zgłaszała wymianę pieca na pompę ciepła. Inspektor z gminy przyjechał sprawdzić instalację. Podczas oględzin zauważył iż przy bramie nie ma skrzynki, choć dom jest zamieszkany od 5 lat. Nie nałożył kary – nie miał takich uprawnień. Za to przekazał informację do UKE. Decyzja o ukaraniu przyszła 6 tygodni później. Pani Weronika płaciła 1 500 zł, choć głównym powodem wizyty urzędnika było coś zupełnie innego.

Takich przypadków będzie przybywać. Gminy intensywnie walczą ze smogiem, kontrolują źródła ogrzewania, weryfikują dane w CEEB. Przy okazji wyłapują różne nieprawidłowości. Skrzynka to jeden z najłatwiejszych do zauważenia elementów – albo jest, albo jej nie ma. Nie trzeba specjalistycznej wiedzy żeby to stwierdzić.

Dodatkowym problemem jest iż gmina może wstrzymać wydanie pozwolenia na budowę albo użytkowanie jeżeli inspektor stwierdzi istotne braki w infrastrukturze. Skrzynka pocztowa należy do podstawowego wyposażenia nieruchomości. Deweloperzy wiedzą o tym doskonale i montują skrzynki jeszcze przed odbiorami. Prywatni inwestorzy czasem zapominają.

Prawo nie zna wyjątków

Nie ma znaczenia czy mieszkasz sam, czy z rodziną, czy w ogóle korzystasz z poczty tradycyjnej. Obowiązek posiadania skrzynki oddawczej dotyczy każdej nieruchomości mieszkalnej bez wyjątku. Nie można się wykręcić iż wszystko załatwia się przez internet, iż nie dostaje się listów, iż ma się skrytkę pocztową w urzędzie.

Pan Grzegorz z Gdańska próbował tego argumentu podczas odwołania od decyzji UKE. Tłumaczył iż cała korespondencja przychodzi mailem lub przez platformy elektroniczne, iż założył e-Doręczenia i choćby banki piszą tylko SMS-em. Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił odwołanie. Wyrok uzasadniono tym iż przepis nie przewiduje żadnych odstępstw, niezależnie od faktycznego korzystania z tradycyjnej poczty.

To samo dotyczy domów letniskowych czy nieruchomości wykorzystywanych sezonowo. jeżeli budynek ma charakter mieszkalny, wymóg istnieje. choćby jeżeli właściciel przyjeżdża tam tylko 2 miesiące w roku. Listonosz może potrzebować doręczyć pismo urzędowe, zawiadomienie sądowe, decyzję administracyjną. Brak skrzynki utrudnia lub uniemożliwia doręczenie.

Firmy też nie są zwolnione. Co prawda przepis wprost mówi o nieruchomościach mieszkalnych, ale wiele firm ma siedziby w budynkach które mają funkcję mieszkalno-usługową. Tam również trzeba zapewnić skrzynkę dostępną dla operatora pocztowego. Poczta Polska wielokrotnie apelowała do przedsiębiorców żeby umieszczali skrzynki, bo problemy z doręczaniem przesyłek biznesowych są częste.

Koszty montażu to 200-600 zł

Porządna skrzynka pocztowa spełniająca wszystkie wymogi kosztuje 200-400 zł. Do tego doliczyć trzeba montaż jeżeli nie chcemy robić tego sami – 100-200 zł robocizny. Łącznie wydatek to maksymalnie 600 zł, czyli znacznie mniej niż potencjalna kara za brak skrzynki.

Najtańsze modele znaleźć można już za 150 zł, ale trzeba dokładnie sprawdzić czy mają odpowiednie wymiary i certyfikat. Producenci skrzynek często podają czy dany model spełnia wymogi rozporządzenia z 2014 roku. Warto zwrócić uwagę na materiał – ocynkowana stal lub aluminium wytrzymują lata, tanie plastikowe pękają po pierwszej zimie.

Montaż nie jest skomplikowany. Wystarczy wiertarka, kołki rozporowe i poziomnica. Ważne żeby odmierzyć adekwatną wysokość od gruntu – minimalna dolna krawędź 70 centymetrów, maksymalna górna 160 centymetrów. Skrzynka musi być zamocowana trwale, żeby wiatr jej nie zerwał.

Dla budynków wielorodzinnych koszty są wyższe, bo trzeba kupić cały zestaw. Bateria skrzynek na 12 lokali to wydatek 3 000-5 000 zł z montażem. Wspólnoty często załatwiają to przy remontach klatek schodowych lub wymianach drzwi wejściowych. Pojedyncze lokal nie może sam sobie zamontować oddzielnej skrzynki gdzie mu pasuje – musi być skoordynowane z całym budynkiem.

Odwołanie nie zmieni wiele

Decyzja o ukaraniu wydana przez Prezesa UKE podlega odwołaniu do Sądu Okręgowego w Warszawie, konkretnie do XVII Wydziału Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Termin to 14 dni od doręczenia decyzji. Problem w tym iż przeważająca większość odwołań kończy się oddaleniem.

Sąd rzadko kwestionuje ustalenia UKE jeżeli kontrola była przeprowadzona prawidłowo i naruszenie faktycznie miało miejsce. Może jedynie zweryfikować czy kara jest proporcjonalna do wagi naruszenia. Czasem obniży karę z 3 000 zł do 1 500 zł, ale zupełnie uchylić decyzję zdarza się bardzo rzadko.

Państwo Lewandowscy z Łomianek odwołali się od decyzji argumentując iż skrzynka była zamontowana, tylko listonosz nie chciał jej używać bo wisiała 2 metry od bramy, a nie przy samej bramie. Sąd przeanalizował przepisy i uznał iż skrzynka musi być w miejscu bezpośrednio dostępnym dla operatora. Dwa metry w głąb działki to już niedostępne bez wchodzenia na teren prywatny. Odwołanie oddalono, dodatkowo państwo Lewandowscy musieli pokryć koszty sądowe.

Bardziej skuteczne jest zastosowanie się do wymagań jeszcze przed wydaniem decyzji. jeżeli właściciel dostanie wezwanie do złożenia wyjaśnień i natychmiast zamontuje prawidłową skrzynkę, Prezes UKE może odstąpić od wymierzenia kary uznając iż szkodliwość czynu była znikoma, a naruszenie zostało naprawione. To zapisane wprost w przepisach. Wystarczy załączyć zdjęcia zamontowanej skrzynki i fakturę zakupu.

System nie odpuści

Era papierowych zawiadomień i ręcznych kontroli dobiegła końca. Urząd Komunikacji Elektronicznej ma dostęp do elektronicznych baz danych gmin, systemów ewidencji budynków, CEEB. Może masowo sprawdzać adresy i weryfikować czy są zgłoszenia do Poczty o problemach z doręczaniem z powodu braku skrzynek.

To tylko kwestia czasu kiedy UKE uruchomi automatyczne skrzyżowanie danych. System wyłapie nieruchomości mieszkalne bez zarejestrowanych problemów pocztowych i wygeneruje listę do kontroli. Delegatury terenowe w każdym województwie mogą realizować dziesiątki kontroli dziennie. Wystarczy przejechać ulicą, sfotografować bramę, sprawdzić czy jest skrzynka. jeżeli nie – wszcząć postępowanie.

Poczta Polska ma interes w egzekwowaniu przepisów. Listonosze tracą mnóstwo czasu w próby doręczania przesyłek w miejscach gdzie nie ma prawidłowych skrzynek. Zawiadomienie do UKE to standardowa procedura. Operator pocztowy wysyła je regularnie, szczególnie w przypadkach gdy właściciel ignoruje prośby o montaż skrzynki.

Nie ma już miejsca na „jakoś to będzie” albo „inni też nie mają i nic im nie grozi”. Prawo obowiązuje od lat, kontrole są realne, kary się zdarzają. Albo montujesz skrzynkę spełniającą wymogi w miejscu dostępnym dla listonosza, albo ryzykujesz postępowaniem i karą do 10 000 zł. Dodatkowo narażasz się na problemy z ubezpieczeniem, sprzedażą nieruchomości i doręczaniem ważnej korespondencji. Koszt skrzynki to maksymalnie 600 zł – mniej niż minimalna kara za jej brak.

Idź do oryginalnego materiału