Uważajcie na takie grzyby w lesie. W 2025 roku mamy prawdziwa plagę

1 godzina temu
Sezon na grzyby w 2025 wystartował wyjątkowo wcześnie i od razu zachwycił pasjonatów wysypem upragnionych okazów. W lasach roi się od dorodnych borowików, podgrzybków czy maślaków. Jednak wielu grzybiarzy, zamiast euforii może przeżyć rozczarowanie. Większość grzybów jest robaczywych. Czy można je jeść?


Dzięki sprzyjającej pogodzie (obfitym deszczom i ciepłym nocom) wysyp grzybów nastąpił znacznie wcześniej niż zwykle. Pisaliśmy o tym już na początku sierpnia. Już w wakacje można było znaleźć gatunki, które normalnie pojawiają się dopiero we wrześniu. Grzybiarze wynosili z lasów kosze pełne borowików, podgrzybków i maślaków. Niestety nie wszystkie nadawały się do zjedzenia.

Wysyp grzybów w lasach. Szkoda, iż tyle jest robaczywych


Choć problem robaczywych grzybów jest znany od dawna, w tym roku pojawił się wyjątkowo wcześnie. Już pod koniec lipca grzybiarze zaczęli alarmować o "pladze", która psuje choćby najpiękniejsze zbiory.

"Zgodnie z relacjami w mediach społecznościowych i doniesieniami regionalnych portali, choćby 90–95 proc. zebranych grzybów może być robaczywych. To duży problem, zwłaszcza dla tych, którzy zbierają grzyby z zamiarem ich przetworzenia lub spożycia" – pisał Fakt.pl 31 lipca.

Od tego czasu może być lepiej, ale to nie znaczy, iż takich okazów nie ma. "Robaczywy grzyb" to nic innego jak owocnik, w którego wnętrzu żerują larwy owadów (najczęściej muchówek i chrząszczy, ale w grzybach są też roztocza, kusaki i skoczogonki). Wygryzają one w kapeluszu i trzonie drobne tunele, a dodatkowym problemem są ich odchody.

To naturalny i powszechny proces, ale właśnie odchody robaków mogą być dla nas niebezpieczne, ponieważ stanowią siedlisko bakterii. choćby jeżeli larw już nie ma w grzybie, to w pozostawionych przez nich kanalikach mogą się czaić bakterie. Taki grzyb może być potencjalnie szkodliwy.

Czy robaczywe grzyby można jeść? To zależy


Nie każdy robaczywy grzyb jest od razu do wyrzucenia. jeżeli nie przeszkadza nam sam fakt żerowania larw w owocniku, to musimy pamiętać o jednej rzeczy. Nie powinniśmy ich jeść na surowo.

– Owady w grzybach są jadalne i nietoksyczne, najwyżej dostarczą nam dodatkowego białka" – wyjaśnia cytowana przez tvn24.pl ekspertka dr hab. Marta Wrzosek, mykolożka z Uniwersytetu Warszawskiego.

Dodaje jednak, iż "Ich odchody to wciąż grzybnia, ale wzbogacona w bakterie. Dlatego konieczna jest wysoka temperatura, by je unieszkodliwić". Zatem choćby lekko robaczywe grzyby trzeba ugotować, usmażyć lub poddusić w garnku czy na patelni.

Dr Wrzosek radzi, iż w przypadku lekko uszkodzonych grzybów wystarczy wyciąć fragmenty z tunelami. Grzyby mocno przeżarte lepiej wyrzucić, bo są nie do uratowania. Co ciekawe, niektóre gatunki, jak kurki, są rzadziej atakowane przez owady.

Jak zbierać grzyby, by uniknąć problemów?


Lasy Państwowe na swojej stronie przypominają kilka zasad, które uchronią nas przed rozczarowaniem i zagrożeniem:

Zbieraj tylko grzyby, które znasz na 100 proc. – jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, zostaw je w lesie.

Unikaj okazów starych i bardzo młodych – pierwsze są często robaczywe, drugie trudne do rozpoznania i mogą przypominać te trujące.

Wykręcać czy wycinać? – borowiki i większe grzyby można wycinać, a blaszkowe (np. kurki, kanie) lepiej delikatnie wykręcić, by obejrzeć cały trzon (np. w poszukiwaniu robaków).

Nie używaj plastikowych toreb – najlepszy jest przewiewny koszyk.

W razie wątpliwości – zawsze można skorzystać z darmowej pomocy sanepidu.


Gdzie się teraz wybrać na grzyby? Ekspertka poleca Mazury, Pomorze Zachodnie, Bory Tucholskie i Kujawy. Wschód Polski musi poczekać na większe deszcze, które przyniosą wysyp tych leśnych skarbów.

Idź do oryginalnego materiału