Właściciele domów jednorodzinnych, którzy płacą mniej za śmieci dzięki przydomowemu kompostownikowi, mogą spodziewać się kontroli. Jesienią urzędnicy odwiedzają posesje m.in. w Gdańsku, Szczecinku i Krośnie. Sprawdzają nie tylko, czy kompostownik rzeczywiście stoi w ogrodzie. Liczy się również to, czy faktycznie trafiają do niego bioodpady.
Fot. Warszawa w PigułceJeżeli właściciel zadeklarował kompostowanie tylko po to, aby płacić niższą opłatę, konsekwencje mogą być znacznie większe niż utrata kilku czy kilkunastu złotych miesięcznie. Przepisy przewidują również odpowiedzialność za wykroczenie.
Urzędnicy zaglądają do przydomowych kompostowników
W Gdańsku kontrole rozpoczęły się we wrześniu i mają potrwać do końca października. Pracownicy urzędu sprawdzają kompostowniki osób, które zadeklarowały ich posiadanie i korzystają z ulgi w opłacie za odpady.
Podczas wizyty mogą wykonać zdjęcia kompostownika i znajdujących się w nim bioodpadów. Muszą mieć przy sobie legitymację służbową oraz imienne upoważnienie.
Podobnie jest w Szczecinku. Tam około 150 właścicieli nieruchomości zadeklarowało kompostowanie, a kontrole zaplanowano od września do listopada. W Krośnie urzędnicy również sprawdzają zarówno samo istnienie kompostownika, jak i sposób jego wykorzystywania.
Kontrole realizowane są także w innych miejscowościach, m.in. w Kołobrzegu. Podstawą działań samorządów jest ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.
Pusty kompostownik może oznaczać problem
Samo postawienie pojemnika w ogrodzie nie wystarczy. Właściciel, który korzysta z ulgi, powinien rzeczywiście kompostować powstające w gospodarstwie bioodpady.
Nie oznacza to jednak, iż podczas każdej kontroli kompostownik musi być wypełniony po brzegi świeżymi obierkami czy trawą. Przepisy nie określają minimalnej ilości odpadów, która musi znajdować się w środku. Znaczenie ma faktyczne prowadzenie kompostowania.
Jeśli urząd stwierdzi, iż kompostownika nie ma albo w praktyce nie jest używany, właściciel może stracić prawo do niższej opłaty.
Ulga może przepaść na co najmniej pół roku
Ustawa przewiduje 3 sytuacje, w których właściciel traci zwolnienie: gdy nie ma zadeklarowanego kompostownika, nie kompostuje w nim bioodpadów albo uniemożliwia przeprowadzenie oględzin.
Ulga przepada od pierwszego dnia miesiąca, w którym stwierdzono nieprawidłowość. Co istotne, sytuacji nie da się naprawić od razu przez szybki zakup kompostownika.
Do zniżki można wrócić najwcześniej po 6 miesiącach od chwili, gdy decyzja o jej utracie stanie się ostateczna. Trzeba też ponownie złożyć deklarację.
W praktyce okres płacenia pełnej stawki może być więc dłuższy niż pół roku.
Grzywna może sięgnąć 5 tys. zł
Utrata ulgi to jedno. Osobną kwestią jest odpowiedzialność za wykroczenie.
Jeżeli ktoś zadeklarował kompostownik, ale go nie posiada albo wbrew swojej deklaracji nie kompostuje w nim bioodpadów, ustawa przewiduje karę grzywny.
Zgodnie z Kodeksem wykroczeń grzywna co do zasady może wynosić od 20 do 5000 zł. Nie oznacza to jednak, iż każda osoba przyłapana na nieprawidłowości automatycznie zapłaci 5 tys. zł. Wysokość kary zależy od konkretnej sprawy.
Warto też rozróżnić dwie sytuacje. Samo uniemożliwienie oględzin jest wprost podstawą do utraty ulgi. Przepis przewidujący grzywnę za niezgodność z deklaracją odnosi się natomiast do braku kompostownika lub faktycznego braku kompostowania.
Kontroler nie może pojawić się na dowolnych zasadach
Właściciel ma prawo sprawdzić, kto chce wejść na jego posesję. Kontroler powinien posiadać odpowiednie upoważnienie.
W przypadku nieruchomości, na której nie jest prowadzona działalność gospodarcza, czynności kontrolne mogą być prowadzone między 6:00 a 22:00. Z oględzin powinien powstać protokół, a właściciel może zgłosić do niego swoje uwagi.
Odmowa podpisania protokołu nie jest też tym samym co uniemożliwienie kontroli. Sam fakt, iż urzędnik przyjechał bez zapowiedzi i nikogo nie zastał w domu, również nie oznacza automatycznie, iż właściciel celowo zablokował oględziny.
W Warszawie za kompostownik można płacić mniej
Sprawa dotyczy także właścicieli domów jednorodzinnych w Warszawie. Od 1 kwietnia 2026 r. podstawowa opłata za gospodarowanie odpadami dla gospodarstwa w domu jednorodzinnym wynosi 107 zł miesięcznie.
Osoby, które kompostują bioodpady w przydomowym kompostowniku, mogą obniżyć tę kwotę o 9 zł miesięcznie.
Warszawskie przepisy przewidują przy tym, iż gospodarstwo korzystające z takiego zwolnienia nie otrzymuje od miasta pojemnika na bioodpady i odpady zielone oraz nie korzysta z ich standardowego odbioru.
Uprawnienia kontrolne wynikają z przepisów ogólnopolskich. Nie oznacza to jednak, iż w Warszawie trwa w tej chwili taka sama szeroka jesienna akcja kontrolna jak oficjalnie zapowiedziana m.in. w Gdańsku czy Szczecinku.
Deklaracja musi zgadzać się z rzeczywistością
Najważniejsza zasada jest prosta. Kto zgłosił kompostownik i dzięki temu płaci mniej za śmieci, powinien faktycznie z niego korzystać.
Jeżeli właściciel zrezygnował z kompostowania, powinien zaktualizować deklarację zamiast przez cały czas pobierać ulgę. W przeciwnym razie podczas kontroli może stracić zniżkę, a w określonych sytuacjach narazić się również na grzywnę.
Jesienne kontrole prowadzone w kilku miastach pokazują, iż samorządy coraz częściej sprawdzają, czy informacje podawane przez mieszkańców w deklaracjach odpadowych odpowiadają temu, co rzeczywiście znajduje się na posesji.

1 godzina temu





