Tomaszów Lubelski: Pieski czekają na kochających i odpowiedzialnych właścicieli

3 godzin temu
Nie mają imion, ponieważ opiekujący się nimi chcą, aby to nowi właściciele nadali im imiona, na które psy będą reagować. „Roboczo” – tylko na potrzeby tego artykułu – nazwijmy ich imionami Trzech Muszkieterów.Czytaj też: Gm. Mircze: Głodzone, uwiązane, bez budy. Dramat 16 psów, właściciele odpowiedzą za znęcanie [ZDJECIA]Poznaj i pokochajAtos to najmniejszy piesek z całej grupy, ma 10 lat, w kwietniu skończy 11.– To taka brązowa kuleczka, choć na zdjęciu może wydawać się większy. Jest u nas od lipca 2025 roku. Zmarł mu właściciel, a reszta rodziny niekoniecznie darzyła go sympatią, więc został odebrany. Trafił tutaj w dość złym stanie – był wychudzony i wycofany. Teraz, w porównaniu z tamtym czasem, to jest bajka. Nabrał zaufania i ma się dobrze – mówi Monika Sawiak z Miejskiego Zarządu Dróg w Tomaszowie Lubelskim.Portos jest kudłaty, ma biszkoptowy kolor. To również starszy pies – 10-letni. Trafił do MZD 3 grudnia 2025 roku po śmierci swojej właścicielki.Aramis – ostatni z tej trójki – jest czarny, krótkowłosy i nieco młodszy (weterynarz ocenił jego wiek na 5-6 lat). Został znaleziony w połowie grudnia ubiegłego roku. Błąkał się w okolicach ulicy Kilińskiego. Mimo ogłoszeń nikt się po niego nie zgłosił.Żaden z nich nie jest agresywny – wszystkie są łagodne i przyjaźnie nastawione do ludzi.Przy MZD w Tomaszowie Lubelskim mają bezpieczne miejsce do spania, nie grozi im zamarznięcie w tak niskich temperaturach, jakie mieliśmy tej zimy, mają co jeść. Ale zasługują na więcej.Będą tu przebywać tak długo, jak to możliwe, bo miastu zależy na tym, aby znalazły właściciela, a nie trafiły do schroniska w Zamościu (miasto ma z nim umowę) i tam pozostały. Wiadomo bowiem, iż im więcej psów w schronisku, tym większy wybór, a co za tym idzie – mniejsze szanse na adopcję.Tak to działaOpieka nad bezdomnymi zwierzętami w Tomaszowie Lubelskim to efekt ścisłej współpracy magistratu i jednostki drogowej. MZD jest w tym procesie „ręką urzędu miasta”. Jak wyjaśnia Monika Sawiak, pracownicy MZD reagują bezpośrednio w sytuacjach, gdy pies błąka się po ulicy, stwarza zagrożenie lub ucierpiał w wypadku komunikacyjnym. Zdarza się też, iż do urzędu wpływają skargi, na przykład dotyczące znęcania się nad zwierzętami lub złych warunków bytowych. Wtedy miasto najpierw przeprowadza kontrolę, a dopiero po niej wydaje decyzję o czasowym odebraniu czworonoga. Do akcji wkracza wtedy MZD, zapewniając zwierzętom bezpieczne miejsce i opiekę.Priorytetem jest znalezienie psom nowych właścicieli lub – jeżeli się odnajdą – oddanie ich dotychczasowym opiekunom.– Na ten czas staramy się zapewnić psiakom jak najlepsze warunki. One nie prosiły, żeby do nas trafić – wolałyby być w domu z ludźmi. Niemniej jednak robimy, co możemy, aby miały tutaj jak najdogodniejsze warunki – mówi pracownica MZD.Urzędnicy rozwieszają wydrukowane ogłoszenia i zamieszczają je także w Internecie. Udostępniają je m.in. wolontariuszki działające w tej chwili w Fundacji 4 Paws (wcześniej w Stowarzyszeniu na Rzecz Zwierząt Adopcje – Tomaszów Lubelski). Często okazuje się, iż psiak „dał nogę”, ale w końcu jego właściciel trafia na ogłoszenie i zgłasza się po niego.Zaangażowanie urzędników i pracowników MZD przynosi wymierne efekty. W ubiegłym roku żaden pies z Tomaszowa nie trafił do schroniska w Zamościu.– W 2025 roku trzy psy od nas trafiły do adopcji, a cztery kolejne wróciły do swoich właścicieli – podaje Monika Sawiak.Obecnie trzej „podopieczni” MZD czekają na swoją szansę. Choć starsze psy rzadziej budzą zainteresowanie niż szczeniaki, pracownicy miejscy mają nadzieję, iż znajdą się osoby o wielkim sercu, które zechcą zapewnić im godną jesień życia w prawdziwym domu.W razie zainteresowania należy skontaktować się z MZD.Przeczytaj: W Chełmie niespełna 350 tys. zł, w Zamościu ponad 900. Tak samorządy finansują schroniska
Idź do oryginalnego materiału