Koniec z bezkarnym porzucaniem zwierząt i z trudnościami w ustalaniu właściciela psa biegnącego po ruchliwej drodze. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów – KROPiK. Każdy pies w Polsce zostanie powiązany z konkretnym właścicielem w centralnej bazie danych. Właściciele kotów mogą odetchnąć – dla nich rejestracja pozostaje dobrowolna, z kilkoma istotnymi wyjątkami.

Fot. Shutterstock
Ponad dekada sporów i w końcu przełom
Rozmowy o ogólnopolskim rejestrze oznakowanych zwierząt toczą się od co najmniej 10 lat. Nie brakowało chętnych do prowadzenia takiej bazy – funkcjonowało kilka prywatnych rejestrów, swoje interesy pilnowała Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna, a kolejne rządy nie potrafiły zbudować kompromisu. Wynik: prace utkały w martwym punkcie, a problem bezdomności zwierząt rósł. Ustawa o KROPiK spóźniła się o co najmniej rok od pierwotnie planowanych terminów.
Tym razem Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przecięło spór, wyznaczając na administratora systemu Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. To instytucja państwowa z doświadczeniem w zarządzaniu dużymi bazami danych i rejestrami, co rozwiązało problem, kto miałby rejestr prowadzić. Do przyspieszenia prac przyczyniła się też głośna afera schroniskowa oraz nacisk samorządów, które od lat alarmują, iż finansowanie opieki nad bezdomnymi zwierzętami przerasta ich budżety.
Liczby mówią same za siebie: koszty gmin na realizację programów opieki nad bezdomnymi zwierzętami wzrosły niemal trzykrotnie w ciągu dekady – z 125,8 mln złotych w 2012 roku do 347,3 mln złotych w 2023 roku – wynika z danych Ministerstwa Rolnictwa. Do zmiany wzywała też Najwyższa Izba Kontroli, wskazując w swoim raporcie, iż brak obowiązkowej identyfikacji zwierząt jest jedną z głównych przyczyn narastającej bezdomności.
Psy obowiązkowo, koty – w dużej mierze dobrowolnie
Ustawa obejmuje obowiązkowym czipowaniem i rejestracją wszystkie psy – bez względu na rasę, wiek i przeznaczenie. Obowiązek dotyczy też psów i kotów przebywających w schroniskach oraz kotów tzw. wprowadzanych do obrotu, czyli sprzedawanych z hodowli lub wydawanych ze schronisk do nowych właścicieli. Koty domowe, które mają stałego właściciela i nie zmieniają rąk – mogą, ale nie muszą być rejestrowane. Tutaj decyzja należy do opiekuna.
Terminy są precyzyjne. Psa trzeba zarejestrować najpóźniej do dnia pierwszego szczepienia przeciwko wściekliźnie albo do dnia poprzedzającego zmianę właściciela – zależnie od tego, co nastąpi wcześniej. Kota trafiającego do nowego domu – przed tą zmianą lub przy przyjęciu do schroniska. Dla zwierząt sprowadzonych z zagranicy ustawa przewiduje 14 dni od wwozu do Polski na dopełnienie rejestracji. jeżeli zwierzę objęte było kwarantanną, termin liczy się od jej zakończenia.
Do 100 złotych za wszystko. Już czipowany pies bez kolejnego zabiegu
Koszt czipowania – czyli wszczepienia transpondera pod skórę zwierzęcia – ma wynosić do 50 złotych. Tyle samo kosztuje rejestracja w systemie KROPiK. Obie usługi wykonuje i pobiera za nie opłatę lekarz weterynarii. Łącznie maksymalny wydatek to 100 złotych – jednorazowo. Późniejsze aktualizacje danych, takie jak zmiana adresu czy imienia zwierzęcia, będą bezpłatne.
Ważna informacja dla właścicieli, którzy już zadbali o czipowanie swoich pupili: psy i koty oznakowane transponderem zgodnym z normą ISO 11785 nie będą musiały przechodzić zabiegu ponownie. Wystarczy jednorazowa rejestracja w nowym systemie za maksymalnie 50 złotych – bez skalpela i bez dodatkowego stresu dla zwierzęcia.
Na budowę systemu i jego utrzymanie przez 10 lat rząd przeznaczy łącznie ponad 130 mln złotych. Jak podał minister Krajewski, 130,49 mln złotych ma zostać sfinansowane niemal w całości z budżetu ministerstwa rolnictwa – 124,09 mln złotych. Resztę zapewni resort odpowiedzialny za cyfryzację, w tym środki na integrację KROPiK z aplikacją mObywatel.
Co znajdzie się w bazie danych i kto będzie miał do niej dostęp
KROPiK zgromadzi dane pozwalające jednoznacznie powiązać zwierzę z właścicielem. W rejestrze znajdą się: unikalny numer generowany przez system, numer wszczepionego transpondera, rasa, umaszczenie, płeć, data urodzenia oraz informacja o ubezpłodnieniu. Po stronie właściciela – imię i nazwisko, adres, numer telefonu i PESEL. Rejestr odnotuje też, czy pies był szczepiony przeciwko wściekliźnie. Właściciel będzie mógł samodzielnie zgłosić śmierć zwierzęcia, jego zaginięcie lub zmianę adresu. Dane będą przechowywane przez 5 lat od zarejestrowanej daty śmierci lub przez 30 lat od daty urodzenia, jeżeli data śmierci nie jest znana.
Bezpłatny wgląd do rejestru uzyskają gminy, policja, straż miejska i gminna, Inspekcja Weterynaryjna, prokuratura, sądy oraz lekarze weterynarii wpisani do ewidencji ARiMR. Kontrolę nad obowiązkiem czipowania i rejestracji sprawować będą funkcjonariusze Policji, Straży Miejskiej i Inspekcji Weterynaryjnej. Niedopełnienie obowiązku będzie podlegało karze grzywny.
Dlaczego samorządy walczyły o ten przepis od lat
O stworzenie rejestru apelowały przede wszystkim gminy i organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. Argument jest prosty: jeżeli porzucony pies nie ma czipu, gmina nie może obciążyć właściciela kosztami odłowienia i pobytu w schronisku. Rachunki zostają po stronie podatnika. „Gdyby psy miały czipy, łatwiej byłoby sprawdzić, do kogo taki pies należy, i w bardzo krótkim czasie dotrzeć do właściciela i obciążyć go kosztami” – mówił Artur Rolka, burmistrz Paczkowa, w rozmowie z portalem prawo.pl.
Zbliżony głos płynie ze środowisk weterynaryjnych. „Obowiązek czipowania znacznie ograniczyłby bezdomność zwierząt – co byłoby korzystne przede wszystkim dla zwierząt, ale też ułatwiłoby pracę, nadzór i opiekę nad psami i kotami” – przekonywała Dorota Daniluk, zastępca Warmińsko-Mazurskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii, w rozmowie z WP Finanse.
Wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak, komentując dziś decyzję rządu, podkreślił: „Dzięki powstaniu KROPiK możliwe będzie jednoznaczne powiązanie zwierzęcia z jego właścicielem lub ze schroniskiem, w którym przebywa.”
Sześć lat na wdrożenie – ale zegar już rusza
Przyjęty projekt zakłada 3 lata na budowę i uruchomienie systemu, a następnie kolejne 3 lata na proces rejestracji wszystkich zwierząt objętych ustawą. Łącznie do pełnego wdrożenia pozostaje maksymalnie 6 lat. Projekt trafił teraz do Sejmu – do czasu uchwalenia ustawy właściciele psów nie ponoszą jeszcze prawnych konsekwencji braku czipu.
KROPiK wpisuje się też w kierunek europejski. Na forum Rady UE realizowane są prace nad rozporządzeniem w sprawie dobrostanu psów i kotów, które zakłada m.in. obowiązkowe czipowanie wszystkich psów i kotów przed wprowadzeniem na rynek wewnętrzny. Polska, budując własny rejestr kompatybilny z systemami unijnymi, wyprzedza ten obowiązek.
Co warto zrobić już teraz
Jeśli twój pies ma już wszczepiony transponder zgodny z normą ISO 11785 – i właśnie w tym standardzie wykonywana jest większość zabiegów czipowania w Polsce – nie czeka cię żaden dodatkowy zabieg. Po uruchomieniu KROPiK wystarczy zgłoszenie do lekarza weterynarii i jednorazowa rejestracja w systemie. Warto już teraz sprawdzić, czy numer przypisany do istniejącego czipu jest powiązany z aktualnymi danymi kontaktowymi – zmiana numeru telefonu lub adresu powinna zostać odnotowana w bazie, bo to właśnie te informacje decydują o tym, czy zgubiony pies wróci do domu.
Jeśli twój pies nie ma jeszcze czipu, najlepiej zaplanować ten zabieg przy najbliższej wizycie weterynaryjnej. Szczepienie przeciwko wściekliźnie i tak jest obowiązkowe – a ustawa właśnie to szczepienie wyznacza jako jeden z granicznych terminów rejestracji. Im wcześniej, tym mniej nerwów i mniej kosztów na ostatnią chwilę. Sześć lat to dużo czasu, ale systemy informatyczne w Polsce bywają gotowe wcześniej niż się zakłada.

2 godzin temu






