Stanisław Jałowiecki: Nikogo nie przekreślam, nikogo nie potrafię nienawidzić

4 godzin temu

Rozpoczynając rozmowę o książce, profesor zwrócił uwagę, iż do namiotu przyszło bardzo wielu przyjaciół autora. – adekwatnie moglibyśmy sobie wszyscy mówić po imieniu – zauważył.

Zaproponował, by nie koncentrować się na politycznych treściach „Dziennika”. ale na opisanych w nich ludziach, miejscach i rzeczach. – Dwa poprzednie tomy były trochę „googlowskie”. Ten jest osobisty.

Dr Stanisław Jałowiecki – na prośbę prowadzącego – czytał fragmenty „Dziennika”. Pierwszy dotyczył wspomnień prof. Doroty Simonides z powojennej szkoły w Opolu. I fenomenu tej placówki, która łączyła Ślązaków i przybyszów z Kresów. Nie ukrywał udziału w jej powstaniu Aleksandra Zawadzkiego – komunistycznego wojewody.

Dr Stanisław Jałowiecki i ludzie, miejsca, rzeczy

– Nikogo nie przekreślam, nikogo nie potrafię nienawidzić – mówił autor.

Refleksje biegły gładko. Od powieści Myśliwskiego „Kamień na kamieniu”, którą Stanisław Jałowiecki uważa za jeden z najwybitniejszych tekstów w literaturze powojennej. O pomocy, jakiej Polacy udzielili napadniętym przez Rosjan Ukraińcom.

– Jestem dumny z tego, jak przyjęliśmy na wieść o wybuchu wojny Ukraińców. Nie zmarnujmy tego jako naród – apelował.

A potem w namiocie WBP ożywały kolejne postaci. John Rockefeller łączył uczciwość i wysokie zasady etyczne w życiu prywatnym z działaniami na granicy prawa w biznesie. Osip Mandelsztam, urodzony w Warszawie poeta rosyjski, który stał się ofiarą wielkiego terroru lat 30 w Związku Sowieckim (Stanisław Jałowiecki przeczytał wiersz o nim). Nie zabrakło anegdot o Melchiorze Wańkowiczu.

Goszczący na spotkaniu profesor Wiesław Gumuła, socjolog, emerytowany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego podkreślił w dyskusji dyskrecję, z jaką dr Jałowiecki opowiada w „Dzienniku” o sobie i o świecie. Porównał ten sposób opowiadania do rysunku z „Małego księcia”. Rysunek przedstawia baranka połkniętego przez węża. Na pierwszy rzut oka czytelnik widzi nim kapelusz.

– Staszek bardzo rzadko i dyskretnie uchyla tego kapelusza i odsłania to, co jest pod nim – puentował profesor.

Zmienić człowieka niełatwo

Ostatnią część wieczoru wypełniły wspomnienia z ostatniej powodzi. Dotknęła mocno Bielice, gdzie były europoseł mieszka. Także nieodległe Stronie Śląskie. Dr Stanisław Jałowiecki pokazywał zarówno przykłady dobrych, szlachetnych zachowań w obliczu żywiołu, jak i postawy negatywne osób, które np. włamywały się do kościoła po złożone tam dary dla powodzian. Nie był surowy w ich ocenie.

– Muszą być skrajności, żeby był środek – mówił. – Już Marek Aureliusz pisał, iż wprawdzie wszyscy chcą zmienić człowieka, ale nikomu się to jeszcze nie udało.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału