MOCAK – NOWA NADZIEJA
No to wiemy, iż krakowskim MOCAKiem pokieruje Adam Budak, kurator o bogatym doświadczeniu pracy w międzynarodowych instytucjach kultury (był m.in. dyrektorem artystycznym w Galerii Narodowej w Pradze, kuratorem sztuki współczesnej w Hirshhorn Museum and Sculpture Garden w Waszyngtonie, wcześniej w Kunsthaus Graz i jednym z kuratorów Manifesta 7). Budak pokonał pięć innych osób kandydujących, i faktycznie spośród nich jest najprawdopodobniej najlepszym kandydatem, biorąc pod uwagę jego międzynarodowe kontakty i muzealnicze doświadczenie. Pracę zaczyna 1 sierpnia 2025, więc na widoczne zmiany pewnie jeszcze trochę poczekamy – no ale przynajmniej jest na co.
GOROL NA ŚLONSKU
Była kiedyś taka instytucja, Muzeum Śląskie, i była całkiem fajna, czasem można było zobaczyć tam ciekawą wystawę. Te złote czasy muzeum skończyły się jednak wraz z przejęciem władzy przez PiS w regionie, kiedy to dyrektorką została Maria Czarnecka, wcześniej pracowniczka NBP. W historii Muzeum Śląskiego Czarnecka zapisze się jako osoba, która zatrudniała swoich znajomych z NBP, urzędu czy spółek rządowych. Odwołaną w lutym 2024 roku Czarnecką zastąpił p.o. dyrektora Karol Markes, a pod koniec marca poznaliśmy nazwisko nowego dyrektora placówki, wyłonionego w drugim konkursie (pierwszy unieważniono) – zostanie nim dr Łukasz Galusek, architekt, wydawca i zastępca dyrektora ds. programowych w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie. Na Śląsku już sarkają, iż dyrektorem zostanie gorol, no ale być może lepszy gorol z doświadczeniem w pracy w kulturze niż swojaczka z żadnym.
KONIEC POMIDOROWEGO TERRORU
Po trzech latach szokowania publiczności grupa Just Stop Oil ogłosiła, iż zawiesza swoją strategię opartą na atakowaniu słynnych dzieł sztuki. Jak tłumaczą aktywiści, celem ich działań było powstrzymanie wszystkich nowych inicjatyw związanych z ropą i gazem, a teraz, gdy na Wyspach Brytyjskich do władzy doszła Partia Pracy, jest to oficjalna polityka rządu. Grupa więc odtrąbiła sukces i zapowiada zmianę taktyki. Muzealnicy mogą więc odetchnąć z ulgą, choć, bądźmy szczerzy, żadna z tych grup szczególnie nie ucierpiała na akcjach Just Stop Oli — Słoneczniki van Gogha ukryte za szkłem nie rozpłynęły się od zupy pomidorowej, a Stonehenge nie rozpadło od mączki kukurydzianej. Jak na współczesnych ikonoklastów działania JSO były więc wyjątkowo łagodne, a społeczne potępienie i srogie kary dla aktywistów, z których część przez cały czas siedzi w aresztach, wydają się niepomiernie wysokie względem czynów. Co chyba pokazuje, iż dzisiejsi lewicowi aktywiści wcale nie są tak radykalni, jak nam się wydaje, raczej — to społeczeństwo jest radykalnie konserwatywne.
NA RATUNEK PROSIACZKOM
Jeśli brak wam radykalizmu w sztuce polecam zainteresować się działaniami Marco Evaristtiego, który tworzy tak, jakbyśmy przez cały czas żyli w latach 90. Artysta znany jest z dzieł obliczonych na szokowanie i ma w swoim dorobku m.in: mięsne kulki stworzone z własnego tłuszczu, który zebrał przez liposukcję, złoty model Auschwitz, który odlał z protez zębów własnego dziadka-Żyda, oraz instalację złożoną ze złotych rybek pływających w plastikowych woreczkach z dołączonymi blenderami, które uruchomić mogła publiczność. Swoją najnowszą pracę, And Now You Care?, zainstalował w danym magazynie rzeźniczym, a główną częścią tej instalacji były trzy zamknięte w klatce prosiaki. Zwierzęta, pozostawione bez wody i jedzenia, miały w klatce umrzeć. Zgodnie z intencjami artysty miał być to komentarz na temat duńskiej hodowli przemysłowej świń, rządzącej się polityką reprodukcyjnej maksymalizacji. Uwaga publiczności, organizacji aktywistycznych i prawicowych komentatorek skoncentrowała się jednak na kontrowersyjnym działaniu artysty, który został zwyzywany od dewiantów. W weekend po otwarciu wystawy świnie zostały skradzione, w związku z czym Eevaristti zdecydował się ją zamknąć. Jak tłumaczył, bez umierających zwierząt wystawa byłaby nudna.