Spacer z psem to nie wyścig

schronisko.org.pl 2 godzin temu

Spacer z psem to nie wyścig. Dlaczego warto pozwolić mu węszyć i poznawać świat we własnym tempie?

Zimny, wietrzny dzień. Opiekun przestępuje z nogi na nogę, chowa zmarznięte dłonie w kieszeniach i marzy o powrocie do ciepłego mieszkania. Tymczasem pies od dobrego kwadransa z dużym zaangażowaniem obwąchuje ten sam krzak. W takich sytuacjach łatwo o frustrację: „Przecież wyszliśmy na spacer, żeby pies mógł się poruszać, a on co kilka metrów przystaje i węszy”.

Człowiek patrzy na spacer przez pryzmat czasu, dystansu i ciągłego ruchu. Pies postrzega tę samą aktywność zupełnie inaczej. Zapachy odgrywają w jego świecie ogromną rolę, a spokojne węszenie jest ważnym elementem spaceru, obok samego ruchu. Zrozumienie tych potrzeb pozwala znaleźć kompromis między ciekawością czworonoga a czasem i komfortem opiekuna.

Co takiego pies znajduje w zapachach?

Ludzie poznają otoczenie przede wszystkim dzięki wzroku. Pies w znacznie większym stopniu polega na węchu, który pozwala mu zbierać informacje niedostępne ludzkim zmysłom. Zapachy pozostawiane przez inne zwierzęta, ludzi i przedmioty pomagają mu rozpoznawać, co dzieje się w okolicy. Zwykły trawnik, pęknięcie w chodniku czy pień drzewa mogą kryć wiele śladów zapachowych. Dlatego choćby codzienna trasa nie musi być monotonna – zapachy zmieniają się między kolejnymi wyjściami.

Zatrzymywanie się przy każdym słupku nie ma nic wspólnego ze złośliwością. To naturalny sposób poznawania świata. Jak wskazują autorzy publikacji naukowej poświęconej psiemu węchowi, zapachy pozwalają psom nie tylko rozpoznawać inne osobniki, ale także wychwytywać ślady tego, co wydarzyło się w otoczeniu wcześniej. Przypomina to zachowanie człowieka: po kilku godzinach zajęć zwykle zaglądamy do wiadomości lub mediów społecznościowych, żeby sprawdzić, co nas ominęło. Z kolei idąc ulicą, rozglądamy się, czytamy szyldy lub obserwujemy witryny. Dla psa węszenie jest jednym ze sposobów poznawania tego, co zmieniło się w jego otoczeniu.

Dobry spacer to nie tylko kilometry

Łatwo uznać, iż im dłuższa trasa i szybszy marsz, tym lepiej dla psa. Ruch ma duże znaczenie, ale nie zaspokaja wszystkich potrzeb zwierzęcia. Wystarczy zestawić dwa scenariusze. Pierwszy to szybkie przejście kilku kilometrów z częstym poganianiem psa. Drugi to krótsza trasa, na której opiekun pozwala zwierzęciu iść we własnym tempie, zatrzymywać się i poznawać interesujące je zapachy.

W pierwszym przypadku pies pokonuje większy dystans, ale ma kilka okazji do węszenia. W drugim przechodzi mniej, za to ma więcej czasu w spokojną eksplorację. Nie oznacza to jednak, iż ruch jest mniej ważny. Potrzeby ruchowe różnią się w zależności od wieku, zdrowia, kondycji i temperamentu. Dobry spacer powinien więc uwzględniać zarówno potrzebę aktywności fizycznej, jak i swobodnego poznawania otoczenia.

Jak pogodzić psią ciekawość z własnym tempem?

Zrozumienie znaczenia węszenia nie nakłada na opiekuna obowiązku zatrzymywania się przy każdym drzewie. Spacer można podzielić na odcinki marszu i chwile przeznaczone na swobodną eksplorację – na przykład dojść do pobliskiego parku, pozwolić psu przez kilka minut poznawać zapachy, a następnie ruszyć dalej.

Warto też wybierać trasy prowadzące przez bezpieczne tereny zielone, gdzie pies może w spokoju badać otoczenie, zamiast zatrzymywać się na wąskim chodniku tuż przy ruchliwej ulicy. Kiedy przychodzi czas na dalszy marsz, pomocny jest wyuczony sygnał „idziemy”. Najlepiej ćwiczyć go początkowo w spokojnym miejscu, nagradzając psa za dobrowolne podążanie za opiekunem, bez szarpania smyczy.

Dodatkowe okazje do węszenia można zapewnić psu również w domu. Sprawdzają się:

  • podawanie posiłków na macie węchowej,
  • chowanie smakołyków w różnych pomieszczeniach,
  • zabawy w odnajdywanie ulubionej zabawki.

Zabawy w domu przydają się szczególnie przy braku czasu lub niesprzyjającej pogodzie, choć nie zastępują wyjść na zewnątrz.

Gdy pies ciągnie, nie chce odejść lub warczy – o trudnościach na spacerze

Każdy pies potrzebuje okazji do węszenia i poznawania otoczenia, ale nie zawsze spacer przebiega spokojnie. Niektóre psy ciągną w stronę interesującego zapachu, inne gwałtownie rzucają się na znalezione resztki, uporczywie wylizują podłoże albo warczą, gdy opiekun próbuje je odciągnąć. Przyczyny takich zachowań mogą być różne – od silnego pobudzenia i frustracji po lęk lub fizyczny dyskomfort.

Pomocna może być nauka spokojnego odchodzenia od zapachów, oparta na nagradzaniu. jeżeli pies regularnie próbuje zjadać znalezione na ziemi śmieci, warto rozważyć odpowiednio dobrany kaganiec koszykowy, do którego zostanie stopniowo przyzwyczajony. jeżeli przy ciągnięciu na smyczy pies kaszle lub się dławi, należy sprawdzić dopasowanie obroży albo szelek. Nawracające objawy, podobnie jak nagłe, uporczywe wylizywanie powierzchni, warto skonsultować z lekarzem weterynarii. Z kolei przy powtarzających się lub nasilonych trudnościach z zachowaniem na spacerze warto skorzystać z pomocy wykwalifikowanego behawiorysty.

Swoboda węszenia ma swoje granice. O czym warto pamiętać?

Pozwalanie psu na badanie otoczenia nie oznacza braku kontroli. Warto wybierać miejsca z dala od ruchliwych ulic, omijać zaśmiecone tereny i zwracać uwagę na komunikaty o przeprowadzonych w okolicy opryskach.

Równie ważna jest uważność opiekuna. Zamiast skupiać się na telefonie, lepiej obserwować psa, aby w porę zauważyć, gdy próbuje podnieść z ziemi resztki jedzenia lub nieznany przedmiot. Połknięcie niestrawnego przedmiotu może doprowadzić do niedrożności przewodu pokarmowego, dlatego warto już wcześniej, w bezpiecznych warunkach, nauczyć psa dwóch komend: „zostaw”, zanim chwyci przedmiot, oraz „puść”, gdy ma go już w pysku.

Jak przetrwać psie eksploracje, kiedy pogoda nie rozpieszcza?

W słoneczny dzień łatwiej cierpliwie czekać, aż pies skończy węszyć. Kiedy jednak wieje zimny wiatr lub pada deszcz, choćby kilkuminutowy postój przy ogrodzeniu potrafi dać się we znaki – zwłaszcza iż podczas stania w miejscu łatwiej zmarznąć niż w trakcie marszu.

Na spacer z częstymi postojami warto ubrać się nieco cieplej niż na szybki marsz. W chłodniejsze dni można postawić na polar lub softshell, a przy niższych temperaturach wybrać kurtki puchowe damskie lub męskie. W deszczowe dni przyda się peleryna przeciwdeszczowa lub parasol, o ile nie utrudnia prowadzenia psa. Warto też założyć rękawiczki, w których można pewnie trzymać smycz, a woreczki i smakołyki schować do łatwo dostępnych kieszeni.

Odpowiedniego ubrania może potrzebować również sam pies. Niektóre czworonogi, szczególnie drobne, krótkowłose, starsze lub zmagające się z problemami zdrowotnymi, gorzej znoszą niskie temperatury i mogą wymagać dodatkowej ochrony przed chłodem. W razie wątpliwości warto poradzić się lekarza weterynarii. Przy szczególnie nieprzyjemnej pogodzie rozsądniej też wybrać krótszą trasę blisko domu z kilkoma okazjami do węszenia, zamiast zatrzymywać się na otwartej, wietrznej przestrzeni.

Nie zawsze trzeba dojść daleko, żeby spacer był udany

O udanym spacerze nie świadczy sam dystans – liczy się również to, czy pies miał czas spokojnie poznawać otoczenie. Warto pamiętać o tym jeszcze przed adopcją, aby lepiej przygotować się do wspólnych wyjść. Z kolei osobom, które już mają psa, taka wiedza pomaga spojrzeć na jego zachowanie z innej perspektywy. Czasem wystarczy zrozumieć, dlaczego czworonóg tak chętnie zatrzymuje się przy kolejnym krzaku, żeby codzienne spacery stały się przyjemniejsze dla obu stron.

Źródła:

Autor: J.W.

Idź do oryginalnego materiału