Śnimy w rytmie sprzed 300 milionów lat. Niezwykłe odkrycie łączy ludzki sen z gadami

3 godzin temu

Międzynarodowy zespół badaczy odkrył, iż najważniejszy rytm mózgowy, który kontroluje nasz sen, nie jest wynalazkiem ssaków.

To ewolucyjny spadek, który dzielimy z ptakami i gadami od ponad 300 milionów lat. Kiedy kładziesz się spać, twój mózg nie wyłącza się niczym telefon podłączony do ładowarki. Zamiast tego przechodzi w fascynujący taniec aktywności elektrycznej. Od wieków neurobiolodzy badają te sygnały, by zrozumieć, po co adekwatnie śpimy. Nowe światło na tę tajemnicę rzuca publikacja w prestiżowym „Nature Neuroscience”.

Starożytny metronom w naszych głowach

Uwaga naukowców skupiła się na tzw. rytmie infrawolnym (infraslow rhythm). Do tej pory ten niezwykle wolny wzorzec fal mózgowych obserwowano głównie u ssaków (w tym u ludzi) i łączono go z fazą snu głębokiego (NREM).

Zespół Libourela postanowił sprawdzić, jak daleko w przeszłość sięga ten mechanizm. W tym celu zbadali aktywność mózgu szerokiej gamy zwierząt, w tym aż siedmiu gatunków jaszczurek (m.in. gekonów, kameleonów lamparcich czy agam brodatych). Wynik okazał się przełomowy: ten sam rytm, który co noc „porządkuje” ludzki mózg, występuje również u zmiennocieplnych gadów. Oznacza to, iż mechanizm ten musiał istnieć już u naszego wspólnego przodka, który stąpał po Ziemi około 300 milionów lat temu.

Technologia w służbie biologii

Z perspektywy naszego portalu niezwykle interesujące jest to, jak w ogóle udało się to zmierzyć. Jaszczurki, zwłaszcza te mniejsze, to nie są pacjenci, których łatwo wsunąć do tuby rezonansu magnetycznego.

Aby zebrać dane, naukowcy we współpracy z Instytutem Nanotechnologii w Lyonie musieli zaprojektować miniaturowy, energooszczędny „biologger”. To urządzenie potrafiło symultanicznie rejestrować nie tylko fale mózgowe, ale i tętno, oddech czy napięcie mięśni, nie krępując przy tym naturalnych ruchów zwierząt. Dodatkowo, do monitorowania przepływu krwi w mózgach użyto nowatorskiej techniki funkcjonalnego obrazowania ultradźwiękowego. To kolejny dowód na to, jak potężnym katalizatorem dla odkryć biologicznych jest miniaturyzacja elektroniki.

Nocna pralka i radar w jednym

Po co nam – i jaszczurkom – ten starożytny rytm? Naukowcy wysuwają dwie fascynujące hipotezy, które powoli znajdują potwierdzenie w danych.

Po pierwsze: „czyszczenie” mózgu. Uważa się, iż rytm infrawolny działa jak rodzaj pompy, ułatwiając przepływ płynu mózgowo-rdzeniowego. Ten z kolei wymiata z naszej neuronalnej sieci toksyczne odpady metaboliczne nagromadzone w ciągu dnia.

Po drugie: radar bezpieczeństwa. Rytm ten wiąże się z cyklicznymi fluktuacjami czujności. W środowisku naturalnym spanie to zaproszenie dla drapieżników. Posiadanie wewnętrznego metronomu, który co jakiś czas na ułamek sekundy „nasłuchuje” otoczenia bez wybudzania całego organizmu, to genialny mechanizm adaptacyjny, decydujący o przetrwaniu.

Odkrycie to prowokuje również pytania o to, czy gady śnią. Skoro ich architektura snu różni się od ssaczej, klasyczny podział na fazy REM (w której najczęściej śnimy) i NREM może w ich przypadku nie mieć zastosowania. Nie oznacza to, iż nie mają marzeń sennych – po prostu ich „oprogramowanie” działa na nieco innej, choć wciąż opartej na tym samym starożytnym rdzeniu, architekturze.

Kto śpi najlepiej w Europie? Polacy pośrodku stawki, ale z twardymi danymi nie wygrasz

Jeśli artykuł Śnimy w rytmie sprzed 300 milionów lat. Niezwykłe odkrycie łączy ludzki sen z gadami nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału