Piszę do Państwa zbulwersowany sytuacją, która miała miejsce w nocy 9 stycznia w Gruszczynie pod Poznaniem. To historia o kompletnym braku empatii i zrozumienia podstawowych obowiązków służb, która mogła zakończyć się śmiercią bezbronnego zwierzęcia.
W nocy, gdy termometry w podpoznańskim Gruszczynie (gmina Swarzędz) wskazywały zabójcze -10 stopni Celsjusza, próbowałem ratować psa uwięzionego na mrozie. Zwierzę było wyraźnie wychudzone, odwodnione i wyglądało, jakby mogło nie przetrwać tej mroźnej nocy. Zamiast profesjonalnej pomocy, usłyszałem od operatorki numeru alarmowego 112, iż policja nie zajmuje się takimi sprawami, a rano powinienem „sam sobie zadzwonić” do Straży Miejskiej.
Walka o każdą minutę
Do zdarzenia doszło około godziny 2:05. To była jedna z najzimniejszych nocy tej zimy – przy temperaturze -10°C każda minuta dla zwierzęcia bez odpowiedniego schronienia to walka o przetrwanie. Widząc psa w metalowej budzie, zareagowałem natychmiast, dzwoniąc na numer alarmowy 112.
„Policja się tym nie zajmuje”
Przebieg rozmowy z operatorką budzi moje głębokie oburzenie. Mimo wyraźnego zgłoszenia o możliwości popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzęciem, operatorka zlekceważyła sprawę. Twierdziła, iż policja nie podejmuje działań w takich sytuacjach. Co więcej, zamiast przekazać informację do dyżurnego w Swarzędzu, poleciła mi, bym poczekał do rana i sam skontaktował się ze Strażą Miejską.
Przy tak silnym mrozie kilka godzin zwłoki mogło oznaczać śmierć zwierzęcia z wychłodzenia!
Najbardziej bulwersującym momentem była informacja, którą usłyszałem: interwencja byłaby możliwa tylko wtedy, gdyby to pies stanowił zagrożenie dla ludzi.
Prawo jest jasne
Warto przypomnieć, iż wystawianie psa na ekstremalne mrozy bez ocieplonego schronienia to przestępstwo zgodnie z Art. 6 Ustawy o ochronie zwierząt. Nie jest to „sprawa dla Straży Miejskiej”, ale poważne naruszenie prawa wymagające natychmiastowej reakcji służb.
Dopiero interwencja u Zastępcy Dyżurnego KMP w Poznaniu przy ul. Szylinga doprowadziła do podjęcia czynności służbowych.
Apel o wyjaśnienia
Apeluję do władz o wyjaśnienie tej sytuacji i wyciągnięcie konsekwencji. jeżeli numer alarmowy 112 nie reaguje na zgłoszenia o zwierzętach w bezpośrednim zagrożeniu życia przy -10°C, to na co możemy liczyć jako obywatele?
Czy naprawdę musimy czekać do rana, gdy każda minuta może być ostatnią?
Zaniepokojony mieszkaniec
Gruszczyn, gmina Swarzędz
Źródło zdjęcia: Google zdjęcie ilustracyjne

18 godzin temu






