Rozpoczął się czas poszukiwania „rogatego złota”

2 godzin temu
Zdjęcie: Fot. Aleksandra Słowak - Radio Kielce


Rozpoczyna się sezon „rogatego złota”, czyli poszukiwania poroża jeleniowatych. Poroże jelenia może ważyć choćby 20 kg, a najskuteczniejsi zbieracze w ciągu jednego sezonu potrafią wzbogacić się o parę tysięcy złotych.

Leśnik Paweł Kosin z Nadleśnictwa Daleszyce wyjaśnia, iż od lutego do końca marca poroże zrzucają jelenie, co jest naturalnym, corocznym procesem.

Jest to cykliczny proces sterowany gospodarką hormonalną. Poroże to tkanka kostna, która w odróżnieniu od rogów u bydła czy żubrów, jest co roku wymieniana. Nowy oręż narasta w ciągu kilku miesięcy, osiągając pełną wielkość przed jesiennym okresem godowym, czyli rykowiskiem. Stanowi ono wtedy narzędzie do walk pomiędzy bykami jeleni o przewodnictwo w stadzie i pierwszeństwo w dostępności do samic. W naszym regionie poroże gubią także samce, łosi, danieli oraz oczywiście saren, ale dzieje się to w innym czasie – wyjaśnia Paweł Kosin.

Jak dodaje leśniczy, masa i wielkość poroża zależą od kondycji oraz wieku jelenia.

– Może ono ważyć choćby 20 kilogramów, przy czym składa się z dwóch osobnych części, nazywanych tykami. W fazie wzrostu tkanka ta jest ukrwiona i pokryta scypułem, czyli ochronną skórą, którą zwierzęta wycierają o drzewa po zakończeniu procesu wzrostu. Największe przyrosty notuje się u byków między piątym a ósmym rokiem życia. Po tym okresie następuje proces uwsteczniania się poroża – mówi.

Leśnik dodaje, iż proces pozbywania się tzw. wieńca rzadko następuje w tym samym czasie w jednym punkcie.

– zwykle zwierzę zrzuca najpierw jedną tykę. Sytuacje, w których obie części poroża leżą obok siebie, zdarzają się rzadko. Gdy odpadnie pierwsza tyka, masa drugiej – wynosząca czasem kilka kilogramów – powoduje dyskomfort i narusza równowagę zwierzęcia. Jeleń dąży wtedy do pozbycia się ciężaru, uderzając pozostałą częścią oręża o pnie drzew lub gęste gałęzie. Odstęp czasowy między zrzuceniem obu tyk może wynosić od kilku do kilkudziesięciu godzin, a dystans między nimi zależy od mobilności osobnika. jeżeli ktoś znajdzie parę tyk, można powiedzieć, iż ma naprawdę duże szczęście – zaznacza.

W tym czasie w lesie nie brakuje tropicieli „rogatego złota”. Polskie prawo pozwala na zbieranie zrzutów, ale pod pewnymi warunkami.

– Zbiór jest legalny na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe. Całkowity zakaz obowiązuje natomiast w parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody. Istotnym ograniczeniem jest zakaz zabierania poroża wraz z fragmentami czaszki. Takie znalezisko świadczy o padnięciu zwierzęcia i musi zostać zgłoszone leśnikom w celu ewidencji. Zabranie go bez zgłoszenia może zostać zakwalifikowane jako przywłaszczenie lub kłusownictwo – zaznacza Paweł Kosin.

Leśnik zauważa, iż ludzie skuszeni korzyściami finansowymi, czasem dopuszczają się celowego pozbawiania zwierząt poroża. Zaznacza, iż takie działania mogą mieć katastroficzne skutki i są naruszeniem przepisów.

– Takie poroże poza wartością przyrodniczą ma także wartość finansową. Można je sprzedać na skupie, gdzie jeden kilogram jest warty około 100 zł. Ludzie nastawieni na zarobek, są często zdeterminowani i za wszelką cenę starają się je pozyskać. Zdarza się, iż płoszą jeleniowate, by podczas panicznej ucieczki zwierzę straciło poroże. Takie działania powodują u nich wycieńczenie, co w warunkach zimowych może prowadzić do śmierci zwierząt. Podczas jednej z takich sytuacji stado jeleni zostało wpędzone na zamarznięty akwen. Lód niestety nie wytrzymał i duża część stada utonęła – mówi.

Lasy Państwowe wspólnie z Policją i Strażą Miejską w okresie gubienia poroża rozpoczynają akcję „Wieniec”. Działania te mają na celu między innymi profilaktykę etycznego poszukiwania zrzutów.



Idź do oryginalnego materiału