Polski Związek Łowiecki zabrał stanowisko po zakończeniu zbiórki podpisów pod obywatelskim projektem zmian w Prawie łowieckim „UWAGA! Polowanie. Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre”. Projekt poparło 204 238 osób. Wymagane minimum wynosiło 100 tys. podpisów. Dokument został złożony w Sejmie 3 września 2026 roku.
3 września w witrynie internetowej Polskiego Związku Łowieckiego ukazał się wpis zatytułowany „Stanowisko PZŁ w sprawie dalszego biegu inicjatywy „UWAGA! Polowanie” . PZŁ pisze wprost, iż jest gotowy przedstawić „fakty, twarde dane, realne koszty oraz możliwe konsekwencje” projektu, ale nie przedstawia tych danych w samym stanowisku. Szczegółowe uwagi mają pojawić się dopiero, o ile projekt będzie procedowany w parlamencie.
Czytaj: „Projekt nowelizacji ustawy Prawo łowieckie”.
Organizacja wskazuje przede wszystkim na 700 metrów od zabudowań. Twierdzi, iż taka strefa mogłaby objąć około 75 proc. powierzchni Polski. Ale z treści wpisu nie dowiadujemy się, jak dokładnie ten wynik wyliczono: jakie zabudowania uwzględniono, z jakiego zbioru danych przestrzennych korzystano, czy chodzi o bufor liczony od pojedynczych budynków, całych kompleksów zabudowy, wszystkich obiektów czy tylko budynków mieszkalnych. PZŁ nazywa to „szacunkiem”, więc nie powinno się tego przedstawiać jako ustalonego faktu bez dostępu do analizy przestrzennej.
Naczelna Rada Łowiecka Pośrodku, najwyższy, Marcin Możdżonek – prezes NRŁ. Foto / źródło: NRŁ / Facebook. Kliknij, aby powiększyćDruga rzecz pozostało ważniejsza. Związek uważa, iż ograniczenia dotyczące polowań nocnych, termowizji, noktowizji i naganki uniemożliwią wykonywanie planów łowieckich, utrudnią regulowanie populacji zwierząt, ograniczą przeciwdziałanie szkodom rolniczym i zwalczanie ASF. To są już twierdzenia przyczynowo-skutkowe, które można i należy sprawdzić. Samo ich przedstawienie przez PZŁ nie pozostało dowodem.
Czytaj: „Myśliwi zabiją ponad 4000 dzików w województwie łódzkim. Jest decyzja wojewody”.
Co więcej, autorzy projektu nie twierdzą, iż chcą po prostu „zlikwidować polowania”. Oficjalna strona inicjatywy wyraźnie wskazuje, iż projekt nie wprowadza całkowitego zakazu polowań, ale zmienia zasady ich wykonywania, m.in. dotyczące bezpieczeństwa, metod polowania, komercjalizacji łowiectwa, praw właścicieli gruntów oraz państwowej kontroli nad gospodarką łowiecką.
W efekcie obie strony mówią o czymś innym. Komitet obywatelski domaga się: zwiększenia bezpieczeństwa, jawności i kontroli państwa. PZŁ stwierdza: projekt może praktycznie sparaliżować gospodarkę łowiecką i stworzyć problem dla państwa.
Czytaj: „Myślistwo jest zajęciem niegodnym człowieka!”.
Jednocześnie samo PZŁ informuje o nieprawidłowościach ujawnionych w funkcjonowaniu części kół łowieckich. W komunikacie Zarządu Głównego, wydanym w odpowiedzi na trzecią część reportażu „Polowanie na kasę”, związek podał, iż po wcześniejszych publikacjach zlecił wszystkim 49 zarządom okręgowym przeprowadzenie kontroli. Łącznie skontrolowano 1470 kół łowieckich, a w 292 z nich stwierdzono nieprawidłowości lub zastrzeżenia, głównie o charakterze formalno-organizacyjnym.
PZŁ podkreśla, iż nie oznacza to, iż wszystkie te przypadki dotyczyły naruszeń prawa podczas polowań, i wskazuje na podjęte działania naprawcze oraz dyscyplinarne. Sama liczba przeprowadzonych kontroli i stwierdzonych zastrzeżeń jest jednak istotna w kontekście debaty o proponowanych zmianach w Prawie łowieckim. Pokazuje bowiem, iż obok sporu o przyszły kształt systemu istnieje również kwestia skuteczności jego obecnych mechanizmów kontroli i nadzoru.
→ K. Kozielski
13.09.2026
• zdjęcie ilustracyjne: Adrian Infernus / Domena publiczna / unsplash.com/

1 tydzień temu






