Mieszkańcy Pruszkowa w ostatnich dniach coraz bardziej martwią się o swój największy skarb, którym jest zabytkowy Park Potulickich. Firma odpowiadająca za utrzymanie zieleni sypie sól na parkowych alejkach, miasto komentuje krótko – tylko piach. Pobrane próbki i błoto pośniegowe na alejkach pokazują zupełnie co innego.
Zaniepokojeni mieszkańcy Pruszkowa kolejny raz zwrócili się do nas z prośbą o interwencje, sprawa ponownie dotyczy zabytkowego Parku Potulickich, jednego z największych i najpiękniejszych w Pruszkowie.
Jedna z mieszkanek Pruszkowa, która regularnie odwiedza Park Potulickich, alarmuje, iż parkowe alejki zostały wysypane solą: „Mój ostatni spacer z psami to był istny koszmar, psiaki kulały i nie chciały dalej iść. Alejki przy stawie z karmnikiem, Placu Pruszkowiaków są wysypane piaskiem i solą. Wzdłuż doprowadzalnika również” – przekazuje.
Jak informuje, gołym okiem widać wżery na śniegu i lodzie, piasek przecież tak nie działa – dodaje.

NASI REPORTERZY NA MIEJSCU – NA ALEJKACH I CHODNIKACH TWORZY SIĘ BŁOTO POSIEGOWE
Na spacer po Parku Potulickich wybrali się również nasi reporterzy. Na miejscu potwierdzili, iż praktycznie wszystkie alejki parkowe posypane są piachem, jednak nie to czysty piach.
Na alejkach pokrytych grubą warstwą lodu i zbitego śniegu, tworzy się błoto pośniegowe, co świadczy o tym, iż mimo ujemnych temperatur ten śnieg i lód ulegają rozpuszczeniu, sam piach tak nie działa i mamy tego przykład, chociażby na pobliskim osiedlu, gdzie chodniki pokryte lodem również wysypane są piachem. Tam piach i chodniki są suche.


Jeśli się zatrzymać i popatrzyć, ewidentnie w śniegu i lodzie można zauważyć wżery po soli. Po rozbiciu, czy rozkopaniu większych grudek piachu natrafiamy na większe lub mniejsze kawałki soli.

URZĄD MIASTA ODPOWIADA KRÓTKO. FIRMA MILCZY
Wiceprezydent Pruszkowa Dorota Kossakowska odpowiada jednym zdaniem – „W Parku Potulickich ścieżki są posypywane piachem”.
Zastanawia nas skąd taka 100% pewność.
Za zimowe utrzymanie parkowych alejek odpowiada spółka A&M Partners z Warszawy, do której wysłaliśmy zapytania, milczy, a lokalny portal odsyła do Urzędu Miasta. Wygląda to trochę tak, jakby firma otrzymała stosowny przykaz od Urzędu Miasta w Pruszkowie.
Warto wspomnieć, iż przetargu ogłoszonym przez Miasto Pruszków mowa jest jedynie o „usuwaniu śliskości” bez konkretnych wskazań, co oznacza, iż firma od Urzędu Miasta w Pruszkowie, dostała zielone światło na stosowanie mieszanki piachu z solą lub choćby samej soli.
Tym bardziej dziwi taka pewność Wiceprezydent Doroty Kossakowskiej. Czyżby to kolejna próba manipulacji faktami i prawdą?
RADNY BARTOSZ BRZEZIŃSKI POBIERA PRÓBKI I ROBI TEST
Radny Bartosz Brzeziński, który znany jest mieszkańcom z dużego zaangażowania w kwestie ekologiczne, postanowił pobrać kilka próbek z terenu Parku Potulickich i własnego ogródka. To także Brzeziński, był inicjatorem dyskusji o potencjalnej katastrofie przyrodniczej w parku w związku z przebudową urządzeń hydrologicznych, o której pisaliśmy w miniony piątek.
Już następnego dnia późnym wieczorem przesłał do redakcji raport ze swoich badań. W jego ocenie w pobranych próbkach z terenu parku znajdowała się substancja przypominająca sól. Jak podkreśla, wykonał proste testy, do których wystarcza znajomość fizyki i chemii na poziomie szkoły średniej.
Radny porównał przewodzenie prądu w roztworze uzyskanym z roztopionego śniegu przyniesionego z parku z roztworem uzyskanym z czystego śniegu z własnego ogrodu (czyli konduktancji). W próbce z parku odnotował wyraźnie wyższe wartości.

Nauki nie oszukamy, im więcej soli w wodzie, tym większa jest jej przewodność elektryczna.
Sprawdził czas zamarzania próbek o identycznej objętości. Próbka parkowa zamarzała znacznie wolniej – 95min niż próbka z domowego ogródka – 65min. Obecność soli spowalnia proces zamarzania.

Na koniec odparował obie próbki. W parkowej próbce na dnie brzegach i dnie naczynia pozostał osad białej warstwy.
Z około 30 mililitrów odparowanego płynu zostało mi prawie pół grama białego osadu. Zaskoczyło mnie to. Użyłem małego tygielka takiego jak do kawy po turecku – relacjonuje Bartosz Brzeziński. choćby spróbowałem. Był słony – dodaje. W próbce pobranej z ogrodu tygielek był praktycznie czysty.

Jak zaznacza radny: Nie traktuję wyników mojego testu jako „wyroku”. To wskazówka, poszlaka. Moim zdaniem, mocna poszlaka. Nie napisałem ani iż sól tam jest ani iż jej nie ma. Pokazałem porównanie próbek z różnych miejsc i wskazałem, iż wyniki się różnią. A jeżeli się różnią, to coś musi być na rzeczy.

Jestem hobbystą pomiarów. Lubię automatykę i mierzenie wielkości fizycznych, to mnie naprawdę kręci. Jestem inżynierem, mam sprawne ręce i otwartą głowę. I powiem szczerze: robiłem te testy z chłopięcą euforią i ciekawością – dodaje na koniec.
Raport z wynikami pomiarów można znaleźć na oficjalnym profilu radnego Bartosza Brzezińskiego na Facebooku.
INNE MIASTA W POLSCE WPROWADZIŁY STOSOWNE ZAKAZY. PRUSZKÓW DAJE ZIELONE ŚWIATŁO
Coraz więcej miast w Polsce zarówno tych dużych, jak i mniejszych, wprowadza całkowite zakazy używania soli choćby z piachem na terenie parków, skwerów czy innych terenach zielonych, niezależnie od ich wielkości czy statusu. I mocno je nadzorują.
Mamy tego przykłady, chociażby w samych ogłoszeniach przetargowych dla firm. Taki zakaz można dodatkowo wprowadzić w podpisywanej później umowie.
Zarząd Zieleni m.st. Warszawy publicznie deklaruje, iż w alejkach parkowych i na terenach objętych jego utrzymaniem obowiązuje całkowity zakaz używania soli, tłumacząc to m.in. ryzykiem kumulacji jonów sodu i chloru oraz występowaniem suszy fizjologicznej. W podobnym tonie wypowiada się na swoich stronach Miasto Lublin, który jasno zaznacza, iż poza pasem drogowym odśnieżanie i likwidacja śliskości odbywa się czystym piaskiem.
Odległy o 300 km Kraków, w którym najbardziej narzeka się na ilość smogu, również dba o tereny zielone i parki. W ogólnodostępnych materiałach dotyczących zimowego utrzymania jasno wskazuje, iż na terenach zielonych stosuje się rozwiązania inne niż sól, a śliskość usuwa się mechanicznie i z użyciem „materiałów uszorstniających”.
Urzędnicy z tych miast nadzorują każde wykonane prace, aby mieć pewność, iż ich wykonawca stosuje się do warunków zawartych w umowie. W przypadku naruszenia warunków umowy firmy muszą liczyć się za karami zawartymi w umowie.
Tymczasem w ogłoszeniu przetargowym Miasta Pruszkowa, próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki o sposobie prowadzenia prac związanych z zimowym utrzymaniem, zwłaszcza na terenach zielonych w tym w Parku Potulickich. W ogłoszeniu znajduje się jedynie ogólny zapis – „odśnieżanie i usuwanie śliskości w okresie zimowym (bezpośrednio po wystąpieniu zjawiska) chodników, placów, alejek utwardzonych oraz ścieżek rowerowych, przejść dla pieszych, zatok postojowych, miejsc dla osób z niepełnosprawnościami, parkingów, schodów, ramp”.
Co znaczy, iż Miasto Pruszków daje wykonawcy dowolność stosowanych środków, a tym samym zielone światło na używanie choćby samej soli na terenach zielonych i w parkach.
Więc kolejny raz powtórzymy, skąd taka pewność Wiceprezydent Doroty Kossakowskiej? Jednak jak już wiadomo – „straty muszą być”.
Zdjęcia: Kamil Tuzek i Bartosz Brzeziński – Radny Miasta Pruszkowa
- Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
- Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
- Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!



![Narodziny handhelda - "Byte" 81/1 [HISTORIA KOMPUTERÓW 57]](https://i1.ytimg.com/vi/Z1SXWVlj4qk/maxresdefault.jpg)




